Skrzyżowanie drogi krajowej nr 20 z drogą powiatową na Skrzeszewo jest niezwykle niebezpieczne. Po kolejnym już, kwietniowym wypadku w tym miejscu mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. Zwrócili się do GDDKiA z wnioskiem o budowę lewoskrętu. W swoją inicjatywę udało im się zaangażować także wojewodę.
Punktem zwrotnym w staraniach o przebudowę skrzyżowania był wypadek, do którego doszło tam na początku kwietnia. To po nim mieszkańcy uznali, że nie będą dłużej czekać i sami interweniują w gdańskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Pod pismem w tej sprawie poza radnym Wojciechem Kankowskim oraz sołtys Skrzeszewa Elżbietą Klinkosz podpisało się 300 mieszkańców. O wsparcie poproszono również burmistrza gminy Żukowo, starostę kartuskiego Janinę Kwiecień oraz wojewodę pomorskiego Ryszarda Stachurskiego. Ten ostatni już zdążył odpowiedzieć, zapewniając o swoim poparciu inicjatywy skrzeszewian.
- Na przedmiotowym skrzyżowaniu często dochodzi do kolizji i wypadków drogowych, w których są ranni i zabici. Ofiarami tych wypadków byli też mieszkańcy naszej wsi (...) Ubolewamy, że przy przebudowie drogi krajowej nr 20 nie przebudowano skrzyżowania do miejscowości Glincz i Skrzeszewo, czy w zdecydowany sposób poprawiono by bezpieczeństwo na drodze w obrębie skrzyżowań już wówczas - uzasadniają mieszkańcy Skrzeszewa.
- Liczymy, że głos trzystu mieszkańców zostanie wysłuchany,a wiele tysięcy kierowców przejeżdżających w tym niebezpiecznym miejscu zauważy wkrótce poprawę bezpieczeństwa - dodaje Wojciech Kankowski.
Bartek Gruba
Info: nadesłane/Wojciech Kankowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze