Gmina Somonino, jako jedna z nielicznych w powiecie kartuskim nie przeraziła się niepokojących sygnałów dotyczących polskiej i europejskiej gospodarki i przyjęła dość optymistyczny wariant budżetu na przyszły rok. Poza Januszem Kocurem wszyscy radni uznali projekt za ambitny, ale realny i zagłosowali za jego przyjęciem.
Podczas gdy większość lokalnych samorządów zamierza przyszły rok potraktować jako okres odpoczynku i odciążenia nieco zadłużonych gminnych kas, Somonino obrało inny kurs. Władze zaplanowały kilka pokaźnych inwestycji, na które zaciągną kolejne kredyty. Rok zamknąć powinien się zaś deficytem na poziomie prawie 3,7 mln złotych.
Choć przesłana do urzędu opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej na temat projektu budżetu była pozytywna, a lokalna skarbnik zapewniała, że nie powinno być żadnych problemów z jego realizacją, nie wszyscy radni byli przekonani co do zasadności niektórych nakładów inwestycyjnych.
- Wszyscy wkoło tworzą oszczędne budżety, my tymczasem idziemy w kierunku inwestycji. Co gorsza, z własnych środków - zauważył wiceprzewodniczący Janusz Kocur. - Remonty szkół to zadania, do których przymierzali się już pańscy poprzednicy, ale żaden z nich nie miał tyle odwagi, by przystąpić do nich bez dofinansowania z zewnątrz. Czy w dobie kryzysu stać nas na to? Dziwi mnie ten projekt, bo w pańskim programie wyborczym panie wójcie było oddłużenie gminy, a tymczasem kładzie ją pan na łopatki - stwierdził radny.
Jak się okazało, był to jednak głos odosobniony, bo praktycznie cały skład rady wyraził pozytywną oceną na temat przedłożonego budżetu, a warto zauważyć, że opozycyjni względem wójta rajcy stanowią większość w tym gremium. W obronie proponowanych zapisów stanęli m.in. radny Armatowski, a nawet przewodniczący Regliński.
- Owszem, to odważny budżet, ale realny, a do tego obiektywny i zrównoważony. Bez kredytów nie będzie inwestycji, a brak inwestycji to dla gminy stagnacja. Co ważne, inwestycje te obejmą praktycznie każde sołectwo. To wyzwanie, ale i myślę, że słusznie obrany przez wójta kurs - przekonywał radny z Borcza.
Swoje uzasadnienie przedłożył też sam wójt, Marian Kryszewski, akcentując, że taki kształt budżetu to w dużej mierze efekt propozycji i wniosków złożonych przez samych mieszkańców w czasie spotkań sołeckich. Zapewniał też, że choć przez niektórych może być postrzegany jako zbyt odważny, on sam jest przekonany o tym, że przy odpowiedniej organizacji i współpracy nie będzie problemów z jego realizacją.
Niemal wszyscy z obecnych na sali obrad przychylili się do jego prośby o poparcie projektu budżetu w takim kształcie. Przeciwny był wyłącznie wspomniany radny Kocur.
Tym sposobem przyszłoroczne dochody gminy Somonino wyniosą 33,6 mln złotych, podczas gdy wydatki pochłoną 37,3 mln złotych. Blisko 3,7-milionowy deficyt pokryty zostanie z zaciągniętych pożyczek, zaś suma spłaconych rat wcześniejszych kredytów sięgnie dwa miliony złotych.
Najwięcej samorząd wyda na oświatę - ponad 15 mln złotych, co stanowi aż 41% całego budżetu. 7,5 mln złotych pochłonie pomoc społeczna, ponad 6 mln - inwestycje, a administracja przeszło 3,6 mln zł.
Z przewidzianych do realizacji w 2012 roku zadań wymienić natomiast nie sposób takich pozycji jak:
- budowa stacji uzdatniania wody w Hopowie
- przebudowa drogi Sławki-Goręczyno, Ostrzyce-Ramleje oraz drobniejsze inwestycje drogowe w Rątach, Starkowej Hucie, Borczu, Egiertowie, Połęczynie, Somoninie i Rybakach
- remont dachu budynki CIS w Ostrzycach
- zakup samochodu dla OSP Hopowo
- rozbudowa Szkoły Podstawowej w Goręczynie i Somoninie
- dokończenie prac wykończeniowych w Gimnazjum w Somoninie
- budowa świetlicy wiejskiej i placu zabaw w Kaplicy
- budowa placów zabaw w Egiertowie, Hopowie, Somoninie, Kameli, Borczu, Wyczechowie i Połęczynie
Zgodnie z przyjętą Wieloletnią Prognozą Finansową, rok 2012 gmina Somonino zamknie z długiem na poziomie 14 mln złotych, co stanowi 40 proc. dochodów gminy.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Kartuski samorząd bierze przykład z Somonina