Reklama

Somonino. Radny Wojtala straci mandat?

Adam Wojtala, członek Rady Gminy Somonino, nie powinien sprawować samorządowego mandatu. Wszystko za sprawą objęcia przez niego w styczniu tego roku funkcji prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej w Goręczynie. Obowiązujące przepisy wykluczają możliwość łączenia tych dwóch stanowisk. - Nie do końca się z tym zgadzam. Różnie można to interpretować, bo przecież w straży działam społecznie, nie pobierając za to choćby złotówki - odpowiada radny.

Sytuację tą reguluje art. 24f ustawy o samorządzie gminnym. Ten sam, który wywołał tak wiele kontrowersji pod koniec poprzedniej kadencji w Radzie Miejskiej w Kartuzach. Zabrania on radnym łączenia mandatu z działalnością zarobkową na mieniu gminy. Wówczas to pod kątem ewentualnego łamana tego zapisu sprawdzano aż czworo kartuskich rajców: Andrzeja Pryczkowskiego, Leszka Szymańskiego, Edmunda Dunsta i Mariusza Kasprzaka. Zastrzeżenia wojewoda miał tylko do tego pierwszego. Sprawa trafiła do sądu, który podtrzymał decyzję o odebraniu mu mandatu, ale nim procedura odwoławcza została wyczerpana, kadencja zdążyła się zakończyć.

Przypadek Andrzeja Pryczkowskiego do złudzenia przypomina jednak sytuację, w jakiej znalazł się obecnie Adam Wojtala, radny gminy Somonino. Co prawda nie zajmuje on kierowniczego stanowiska w klubie sportowym, jak to jest w przypadku Andrzeja Pryczkowskiego, ale jednostce OSP. Oba podmioty mają przy tym formę stowarzyszenia, działającego na mieniu gminnym. Co jednak w tym najistotniejsze, działalność ta ma charakter zarobkowy i nie ma tu znaczenia, że całość przeznaczona jest na cele statutowe stowarzyszenia, a w ten właśnie sposób broni się randy Wojtala.

- Wydaje mi się, że to nie do końca tak. Przecież ja nie pobieram za to żadnego wynagrodzenia. Przeciwnie, poświęcam na to swój wolny czas. Sprawdzaliśmy to zresztą i nie znaleźliśmy żadnych przeciwwskazań - wyjaśnia.

Zaraz potem przyznaje jednak, że liczy się z tym, iż w końcu może zostać postawiony przed koniecznością dokonania wyboru.

- Żałuję, że nikt mnie w tym temacie wcześniej nie uprzedził. Gdybym wiedział, że takie mogą być konsekwencje, nie ubiegałbym się o funkcję prezesa OSP. W straży działam jednak już od 35 lat i chcę robić to nadal. Z tego samego względu wystartowałem też w wyborach samorządowych. Ludzie obdarzyli mnie zaufaniem, ale najwyraźniej komuś to przeszkadza. Spokojnie poczekam co z tego wyjdzie - puentuje Adam Wojtala.

Z dystansem do tego problemu podchodzi również Andrzej Regliński, przewodniczący Rady Gminy Somonino, który przyznaje, że temat nie jest mu obcy i rozmawiał już o tym zarówno z samym radnym, jak i wójtem i sekretarzem.

- Pewne sygnały dotarły do nas już jakiś czas temu. Poinformowałem o tym wójta i poprosiłem o przygotowanie opinii prawnej panią sekretarz. Pytałem też samego zainteresowanego co zamierza zrobić, ale stwierdził, że nie musi rezygnować z żadnej z funkcji. Póki co, czekamy więc jak rozwinie się sytuacja, choć według mnie nie zachodzi tu żaden konflikt interesów - stwierdził przewodniczący Regliński.

Rzeczywistość i obowiązujące prawo wydają się jednak być pod tym względem bezkompromisowe. Budynek OSP w Goręczynie jest własnością gminy Somonino, oddany jedynie w użytkowanie stowarzyszeniu, na czele którego stoi właśnie radny Wojtala. Co więcej, statut tego podmiotu dopuszcza prowadzenie działalności gospodarczej i takową prowadzi, czego dowodem są choćby umowy wynajmu pomieszczeń. Już tylko ten krótki opis stoi w sprzeczności z art. 24f ustawy o samorządzie gminnym. Jakby tego było jednak mało, potwierdza to jeszcze wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 12 stycznia 2006 roku o sygnaturze II OSK 787/2005, ONSAiWSA 2006/3 poz. 86.

Co zatem dalej z samorządową przyszłością Adama Wojtali? W myśl ordynacji wyborczej, Rada Gminy powinna stwierdzić wygaśnięcie jego mandatu najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od wystąpienia przyczyny. Wybory nowych władz OSP Goręczyno odbyły się tymczasem w styczniu, a zatem trzymiesięczny okres właściwie już minął. W tej sytuacji kolejny ruch należy do wojewody, który może wezwać radę do przyjęcia stosownej uchwały, a gdy to nie nastąpi i w tej sytuacji, skieruje sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Warunkiem takiego obrotu spraw jest jednak przede wszystkim założenie, że wojewoda w ogóle ma wiedzę na temat tego, co rozgrywa się w szeregach somonińskiej rady, a to wcale takie pewne nie jest.

Do tematu wrócimy.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    miastowy - niezalogowany 2011-05-11 19:16:23

    XYZ1 nieznam waszego prezesa wiec niewiem jak dziala ale widze po twojej wypowiedzi ze zajol twoje miesce w waszej strazy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xyz1 - niezalogowany 2011-05-11 18:06:55

    Chodzi o to, że Pan Prezes nic nie robi dla straży. Jest tyle możliwości, żeby uzyskać pieniądze. A tu nic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    miastowy - niezalogowany 2011-05-11 17:49:42

    nie wiem gdzie to jest duza ta gmina? ale ludzie czepiaja sie juz nie maja o czym pisac komu to przeszkadza. czlowiek pracuje spolecznie nic z tego niema, malo takich jest w tej samej sytuacji a morze prezes OSP komus zawadza moze ktos zazdrosc? niech wezma sie za porzadne sprawy. jestem z panem panie prezesie!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości