Reklama

Sparingowe lekcje dla Cartusii

Po trzech dość gładkich zwycięstwach w pierwszy meczach sparingowych, piłkarze III-ligowej Cartusii zanotowali trzy słabsze występy. Jako pierwsi niebiesko-biało-czarnych zatrzymali IV-ligowcy KS Chwaszczyno, remisując 2:2. Potem minimalnie lepszy okazał się II-ligowy Gryf Wejherowo, natomiast ostatni mecz kartuzian to prawdziwe cięgi zebrane od I-ligowej Arki Gdynia.

Początek rundy wiosennej sezonu piłkarskiego coraz bliżej. W końcową fazę przygotowań wchodzą właśnie zawodnicy GKS Cartusii 1923 Kartuzy. Na trzy tygodnie przed wznowieniem rozgrywek ligowych mają za sobą szęść meczów kontrolnych. Trzy pierwsze wygrali, strzelając w nich siedem bramek i tracąc tylko jedną.

Kolejni przeciwnicy okazali się już zdecydowanie bardziej wymagający. Jako pierwsza podopiecznym Jerzego Jastrzębowskiego postawiła się drużyna z Chwaszczyna. IV-ligowcy postawili wyżej notowanym rywalom trudne warunki i choć to Cartusia dwukrotnie obejmowała w tym spotkaniu prowadzenie, przeciwnicy w obu przypadkach zdołali odrobić straty. Niemniej, na postawę niebiesko-biało-czarnych mogła wpłynąć spora rotacja w składzie. Na murawie zaprezentowało się bowiem w ciągu 90 minut aż 20 kopaczy.

Kolejnym przeciwnikiem był borykający się ogromnymi problemami Gryf Wejherowo, który ostatecznie przystąpi do rundy wiosennej rozgrywek II-ligowych. W porównaniu do starcia z Chwaszczynem kartuzianie zaprezentowali się znacznie lepiej, tworząc sobie co najmniej kilka dogodnych sytuacji do rozstrzygnięcia losów tej rywalizacji już w pierwszej połowie. Nieskutecznością raził jednak wręcz Formela. Po przerwie za sprawą testowanego zawodnika wyszliśmy mimo wszystko na prowadzenie, ale nie udało się tego wyniku utrzymać do końca. Najpierw wyrównał Kołc, a tuż przed końcem decydujący cios zadał Skwiercz i pierwszy w okresie przygotowawczym porażka Cartusii stała się faktem.

Pechowa przegrana z Wejherowem była jednak niczym w porównaniu z tym, co zgotowała nam w kolejnym meczu Arka Gdynia. I-ligowcy z Trójmiasta pokazali jak należy grać w piłkę, eliminując niemal naszą strefę środkową i obnażając dziury w defensywie. Skończyło się na 5:0, ale wynik mógł być jeszcze wyższy.

Jest więc jeszcze co poprawiać w naszej grze. Kolejna okazja do sprawdzenia postępów już w tę sobotę, kiedy w Elblągu zmierzymy się z miejscową Olimpią, wiceliderem warmińsko-mazurskiej grupy III ligi.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości