Reklama

Spływ jarem Raduni nielegalny - co dalej z "Kajakiem przez Pomorze?"

W środę w kartuskim Urzędzie Miejskim odbyło się kolejne spotkanie w sprawie projektu "Kajakiem przez Pomorze". Wykazano na nim pewien problem, ponieważ aktualnie na odcinku Jaru Raduni obowiązuje zakaz spływów kajakowych. Lider projektu, gmina Stężyca zapowiada zwrócenie się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w tej sprawie.

Głównym problemem poruszanym na poprzednim spotkaniu, była chęć włączenia gmin Sierakowice i Sulęczyno do wspólnego projektu "Kajakiem przez Pomorze" którego liderem została gmina Stężyca. Pomimo trudności jakie niesie ze sobą odpowiedzialność za tak duże przedsięwzięcie, wójt Tomasz Brzoskowski postanowił walczyć o włączenie tych gmin do projektu.

- W tej chwili w projekcie jest miasto i gmina Pruszcz Gdański, Kolbudy i gminy powiatu kartuskiego. Natomiast Urząd Marszałkowski musi zadecydować czy gminy z rejonu Słupi, czyli Sierakowice i Sulęczyno będą mogły dołączyć do naszego projektu. To nie może być w oderwaniu, Radunia jest jedna, a Słupia jest w innym położeniu geograficznym. Tylko o to chodzi - tłumaczy wójt gminy Stężyca.

Od początku maja niektóre samorządy poczyniły już spore postępy.

- Cześć gmin realizuje już dokumentację, 20 proc. z nich ma już pozwolenia, 40 proc. jest przygotowywane a 40 proc. jeszcze musi dokumentacje przygotować. Do końca 2016 roku wszyscy powinni skończyć, wówczas w 2017 roku będziemy mogli sięgnąć po środki zewnętrzne do Urzędu Marszałkowskiego - tłumaczy wójt gminy Stężyca.

Na planowanej trasie szlaku "Kajakiem przez Pomorze" pojawiła się jednak mała przeszkoda.

- Na części obszaru Jaru Raduni jest taka sytuacja, że wprowadzono tam zakaz pływania kajakiem. Szczegółów nie znam, nie będę się więc wypowiadać, bo nie jestem przyrodnikiem - mówi Tomasz Brzoskowski.

Czy więc jeden z najatrakcyjniejszych obszarów na trasie szlaku kajakowego, będzie wyłączony z użytku?

- Myśleliśmy nad jakimś rozwiązaniem zastępczym, być może transportem samochodowym na wyłączonym z użytku odcinku Jaru Radunii. Chcielibyśmy jednak tego uniknąć, ponieważ jest to bardzo piękny obszar i szkoda go stracić, nie mówiąc już o utrudnieniach związanych z takim rozwiązaniem. Będziemy się zwracać do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o ewentualne rozwiązanie tego problemu - mówi Jarosław Zielonka.

Kolejną ważną kwestią, poruszaną na spotkaniu, było zachowanie jednolitej stylistyki wszystkich obiektów i znaków w obrębie szlaku kajakowego.

- Prosiłabym was jednak o koordynację wizerunkową. O ile przenoski i pomosty mają swoją stylistykę, to jednak proszę zwrócić uwagę żeby były one jednolite, tak samo w przypadku miejsc postojowych. Musicie również umówić się co do systemu informacyjnego, tablice i znaki muszą być jednolite. Z punktu widzenia kraju i turysty międzynarodowego, tylko to jest ważne. Jesteśmy na terenie Kaszub, macie tutaj swoje wyróżniki, trzeba je pokazać przystankach postojowych. To może być kolorystyka, ale niekoniecznie taka, że wszystkie przystanki będą żółto-czarne. Tak, żeby turysta pływający po Słupi czy Raduni, wiedział, że jest na Kaszubach - mówiła przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego.

W ramach projektu "Kajakiem przez Pomorze" powstać ma infrastruktura dla turystyki kajakowej, czyli przystanie, stanice kajakowe oraz działania promocyjne, monitoring ruchu kajakowego oraz oznakowanie szlaków wodnych. Efektem realizacji projektu ma być powstanie i zagospodarowanie minimum 15 pomorskich szlaków kajakowych.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    rosomak - niezalogowany 2015-05-20 15:33:32

    Eee- ten zakaz obowiązuje od kilku dobrych lat. Samorządowcy dyskutują o temacie od dłuższego czasu i dopiero teraz ktoś się zorientował, że na terenie Jaru Raduni obowiązuje zakaz spływów kajakowych...? Obszar Jaru należy do Natury 2000. Ustanowiono tam rezerwat przyrody. Organizacja, ba- promowanie, tamtędy spływów wiąże się ze zwiększonym przepływem ludzi. A ludzie niestety kultury z domu nie wynoszą i butelki/siaty/papiery/puszki/ "papierzaki"/ogniska stałyby się tam normą, co przyczyniłoby się do zniszczenia biosfery. I urok miejsca na pewno by się zmniejszył.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości