Reklama

Spójrz w niebo o 12.55. Nad Polską może przelecieć fragment chińskiej rakiety

W piątek około godziny 12.55 mieszkańcy północnej Polski mogą być świadkami niezwykłego zjawiska na niebie. Według informacji publikowanych na profilu „Z głową w gwiazdach” fragment chińskiej rakiety Zhuque-3 ma w tym czasie przelecieć nad naszym krajem, co może objawić się jako jasny, szybko poruszający się obiekt na niebie.

Sytuacja związana z niekontrolowanym spadkiem fragmentu chińskiej rakiety Zhuque-3 staje się coraz bardziej dynamiczna. Jak informuje popularny profil „Z głową w gwiazdach” na Facebooku, powołując się na dane europejskiego systemu monitorowania obiektów kosmicznych EU SST, moment wejścia rakiety w atmosferę Ziemi jest coraz bliższy, a jeden z możliwych scenariuszy zakłada jej przelot nad terytorium Polski.

Chodzi o drugi stopień rakiety Zhuque-3, który po zakończeniu misji pozostał na bardzo niskiej orbicie okołoziemskiej. Z powodu oporu atmosfery obiekt stopniowo traci wysokość i w sposób niekontrolowany zmierza ku Ziemi. Oznacza to, że naukowcy nie są w stanie dokładnie przewidzieć, gdzie i kiedy fragment rakiety spłonie w atmosferze.

Reklama

Według informacji publikowanych na profilu „Z głową w gwiazdach”, kluczowy moment deorbitacji – czyli wejścia w atmosferę – prognozowany jest na piątek, 30 stycznia, około godziny 11.39 czasu polskiego. Możliwy przedział czasowy tego zdarzenia rozciąga się jednak od około 9.00 do 14.15, co pokazuje, że prognoza wciąż obarczona jest pewną niepewnością.

Kolejna aktualizacja, opublikowana przed godziną 10, zawęziła to tzw. okno deorbitacyjne do jednej orbity wokół Ziemi. Oznacza to, że cały proces wejścia w atmosferę musi wydarzyć się podczas jednego konkretnego obiegu planety.

Reklama

Z najnowszych wyliczeń wynika, że około pół godziny po kulminacyjnym momencie deorbitacji obiekt może przelecieć nad Polską. Przewidywana trasa prowadzi nad Morzem Bałtyckim, wzdłuż Półwyspu Helskiego, a następnie nad północno-wschodnią częścią kraju.

Według aktualnych prognoz rakieta ma pojawić się nad Polską około godziny 12.54–12.55, wlatując w rejonie Władysławowa i Jastrzębiej Góry, a po około minucie opuścić terytorium kraju nad Suwalszczyzną. Cały przelot potrwa zaledwie około 60 sekund.

Autor profilu „Z głową w gwiazdach” podkreśla jednak, że sam przelot nie oznacza jeszcze, iż do rozpadu rakiety dojdzie nad Polską. Większość takich obiektów spala się wysoko w atmosferze nad oceanami lub niezamieszkanymi terenami. Aktualny „środek” prognozy wskazuje bowiem na zachodni Atlantyk, w rejonie wschodniego wybrzeża USA.

Reklama

Mimo to margines bezpieczeństwa wyraźnie się zmniejszył. W obecnym oknie czasowym pozostały już tylko trzy możliwe momenty wejścia w atmosferę, a jeden z nich przypada bardzo blisko przelotu nad Europą i Polską. To sprawia, że sytuacja jest obecnie najpoważniejsza od początku całego zdarzenia.

Eksperci uspokajają jednak, że ryzyko, iż szczątki rakiety spadną na terytorium Polski, nadal pozostaje bardzo niskie i wynosi około 0,3 procent. W praktyce oznacza to, że szanse na realne zagrożenie dla mieszkańców są minimalne.

Reklama

System EU SST nadal na bieżąco monitoruje tor lotu obiektu, a kolejne informacje publikowane są m.in. za pośrednictwem profilu „Z głową w gwiazdach”. Służby zapewniają, że w razie wzrostu zagrożenia odpowiednie instytucje zostaną niezwłocznie poinformowane.

Na razie sytuacja jest uważnie obserwowana, a mieszkańcy nie powinni podejmować żadnych nadzwyczajnych działań. Jak podkreślają specjaliści, podobne zdarzenia mają miejsce regularnie, a zdecydowana większość kosmicznych obiektów bezpiecznie spala się w atmosferze, nie stanowiąc zagrożenia dla ludzi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości