"Kaszubi to górale, którzy nie mogli wejść na statek, a górale to Kaszubi, którzy nie mogli przejść Tatry" - stwierdził Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta zaprzyjaźnionego powiatu tatrzańskiego podczas tegorocznej piątej edycji Biesiady Kaszubskiej. Pomimo niekorzystnej aury, impreza przyciągnęła na kartuski Rynek tłumy mieszkańców. Nie ma się jednak czemu dziwić, bowiem była okazja zobaczyć koncert Oddziału Zamkniętego, zespołu Hey, Moniki Brodki i Ryszarda Rynkowskiego.
- To już kolejne spotkanie z mieszkańcami zaprzyjaźnionych powiatów - oznajmiła Janina Kwiecień, starosta kartuski. - Cieszę się, że nasze partnerstwo co raz bardziej się umacnia i rozwija.
Impreza rozpoczęła się w sobotnie popołudnie występami zespołów folklorystycznych zaprzyjaźnionych powiatów - łowickiego i tatrzańskiego. Na scenie wystąpił zespół Mazovia z Łowicza, Regle z Poronina, a także Kaszubski Zespół Pieśni i Tańca z Sierakowic.
Kolorowe stoiska twórców ludowych przyciągały mieszkańców i turystów. Między innymi można była tam znaleźć pięknie wykonane hafty i rzeźby łowickie, na których znajdowały się róże kolczaste i okrągłe. Smakosze natomiast mogli skosztować góralskich oscypków. Przyjemność ta kosztowała 1,5 zł. Dla tych, którym jednak mały oscypek nie wystarczał, mogli za 10 zł zakupić oscypek wielkości zamkniętej dłoni, a nawet i jeszcze większe.
- W tym roku mamy także zakąskę serową w cenie 3 złotych - oznajmił Stanisław Tylka z Zakopanego. - Muszę stwierdzić, że w zeszłym roku było większe zainteresowanie oscypkami. Być może jest to spowodowane Zjazdem Kaszubów w Gdańsku, na który zapewne wiele osób się wybrało.
Dużym zainteresowaniem też cieszyła się wioska słowiańska, która przyciągała szczególnie uwagę młodzieży. Wojacy z wioski pokazali, jak wyglądały średniowieczne bitwy.
Z każdą kolejną godziną przybywało fanów rocka. Bardzo ciepło przez kartuską publiczność przyjęty został występ zespołu eM3. Gdy jednak na scenę wszedł Czarek Strzelecki wraz z Oddziałem Zamkniętym, publiczność pod sceną się rozszalała.
Zbliżał się koncert zespołu Hey. Wokalistka Katarzyna Nosowska w wywiadzie dla dziennikarzy przyznała, że jest wielką fanką kaszubskich krajobrazów.
- Uważam, że to jest jeden z najpiękniejszych regionów w naszym kraju - stwierdziła. - Dzisiaj nawet pomyślałam sobie, że kiedy człowieka dopada zwątpienie, to taki piękny krajobraz naprawdę może pomóc w przezwyciężeniu chandry.
Wokalistka zespołu Hey przyznała, że miała już wielokrotnie okazję słyszeć język kaszubski i podziwia tych ludzi, którzy potrafią płynnie się nim posługiwać.
- Jest to jeden z trudniejszych języków, z którymi w życiu miałam styczność - oznajmiła. - Jeżeli zaś chodzi o koncert, to nie jesteśmy jakimiś fajerwerkowcami i zagramy piosenki, które powstawały w ciągu naszej bardzo długiej działalności.
Kasia Nosowska szybko zdobyła sympatię publiczności, a chwilę później rozśpiewał się cały Rynek. Podobnie było drugiego dnia biesiadowania podczas koncertu Moniki Brodki. Lekko funkowe rytmy wyczuwalne w muzyce Brodki oraz ciepły głos wokalistki zaowocowały świetnym koncertem.
W końcu nadszedł finał piątej Biesiady Kaszubskiej. Gdy zespół Ryszarda Rynkowskiego przygotowywał się na scenie, sam wokalista opowiadał dziennikarzom o miłych wspomnieniach sprzed kilkunastu lat, jakie zachował w pamięci po zagranym wówczas w Kartuzach koncercie.
- Moje pierwsze spotkanie z Kartuzami było naprawdę wspaniałe - stwierdził. - Wówczas to były jeszcze początki mojej kariery. Byłem bardzo zdziwiony, bo po raz pierwszy zdarzyło mi się, że spotykałem na ulicy ludzi, których w ogóle nie znałem, a mówili mi dzień dobry. Zastanawiałem się wówczas, co tu się dzieje. Okazało się, że to jest taki kaszubski zwyczaj. Bardzo mi się to spodobało, ponieważ jest to raczej niespotykane. - Urodziłem się na Żuławach, więc niemalże po sąsiedzku - dodał. - Dzisiaj zaśpiewam piosenki, które są najbardziej znane i które rozgrzeją tych zmarzniętych, wspaniałych ludzi, którzy tyle czasu czekali na mój koncert.
Tegoroczna edycja Biesiady Kaszubskiej, pomimo deszczowej niedzieli, przyciągnęła tłumy mieszkańców i turystów. Krótkie występy gwiazd pozostawiły jednak pewien niedosyt i małe rozczarowanie, bo chciałoby się więcej...
Piotr Borycki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze