Dwa kaszubskie akcenty miała piłkarska środa. W Wejherowie III-ligowa Cartusia Kartuzy grała z miejscowym Gryfem, zaś w Goręczynie doszło do bratobójczego pojedynku Atlasu z Murkamem w ramach 1/8 Pucharu Polski na szczeblu pomorskim.
Cartusia przegrała w 7 minut
Cartusia walczyła o cenne ligowe punkty z zawsze groźnym przeciwnikiem z Wejherowa. Choć gospodarze w tym sezonie nie błyszczą w sposób szczególny i w tabeli plasują się dopiero na miejscu 12, ich pozycja w III lidze wydaje się być niezagrożona. W środowe popołudnie pokazali też, że nie brak im charakteru, a gra do końca popłaca. Pierwsza odsłona tego meczu była raczej nudna, ale co dla nas najważniejsze, zakończyła się skromnym prowadzeniem niebiesko-biało-czarnych. W 40 minucie gry dośrodkowanie ze skrzydła na bramkę zamienił strzałem głową Piotr Karasiński.
Po zmianie stron nieco odważniej zagrał Gryf, przejął inicjatywę, ale długo nie potrafił tego wykorzystać. Zadowoleni najwyraźniej z takiego obrotu spraw podopieczni Adama Adamusa skoncentrowali się na defensywie, za co niestety srogo zostali ukarani. Do szczęścia zabrakło niewiele, bo jeszcze na 10 minut przed końcem meczu prowadziliśmy 1:0. Potem jednak miejscowi przeprowadzili dwie zabójcze w konsekwencjach akcje. W 81 minucie kibice obejrzeli niemal kopię sytuacji z pierwszej połowy, gdy do siatki trafiła Cartusia. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Wejherowa. Dośrodkowywał Wolszlegier, a piłkę głową do bramki wpakował Basiński. Co gorsza, na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Czyżniewski raz jeszcze skapitulował. Bohaterem Gryfa został kolejny zmiennik, Jarosław Rompca, który indywidualnym rajdem wdarł się w nasze pole karne, zwiódł dwóch obrońców i precyzyjnym strzałem zapewnił trzy punkty gospodarzom.
Cartusia przegrała ten mecz w samej końcówce i wobec wyjazdowego zwycięstwa Kaszubi nad Bytovią, straciła piąte miejsce w tabeli. Na trzy kolejki przed końcem zespół z Kartuz jest szósty, tracąc do lidera już 21 punktów.
Murkam w ćwierćfinale PP
Przed zaległym spotkaniem 1/8 finału Pucharu Polski w Goręczynie było pewne, że do ćwierćfinału awansuje jeden z dwójki pozostałych w rywalizacji przedstawicieli powiatu kartuskiego. Losowanie sprawiło bowiem, że przyszło im zmierzyć się w bezpośrednim pojedynku. Zaczęło się dość obiecująco, bo ambitny, V-ligowy Atlas, dzielnie radził sobie z faworyzowanym i grającym na co dzień w IV lidze Murkamem Przodkowo. Co prawda to goście zdołali umieścić piłkę w siatce jako pierwsi, ale na trafienie Kwasnego z 28 minuty, nieco ponad 10 minut później skutecznie egzekwowanym karnym odpowiedział Skarżyński.
Decydujące dla losów tego meczu okazało się wprowadzenie na murawę po przerwie Franciszka Barzowskiego. Zawodnik ten w ciągu drugich 45 minut ustrzelił hat-tricka, stając się tym samym ojcem awansu „bordowo-szarych” do ćwierćfinału Pucharu Polski. Gola dorzucił także Dempc i Murkam zdeklasował Atlas na ich terenie aż 5:1. O półfinał przodkowianie zmierzą się 9 czerwca u siebie z III-ligowym Gryfem Słupsk.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze