Reklama

Stan wojenny: Czy pamiętamy? Trzynasty grudnia 1981 - 2006

13/12/2006 13:17
Co pamiętamy z wydarzeń sprzed 25 lat? Jak wyglądało życie na Kaszubach po wprowadzeniu stanu wojennego? Na ile ważny dla nas jest dzisiaj ten czas i czy dzisiaj chcemy i potrafimy o tym rozmawiać?

Z opublikowanych niedawno badań opinii publicznej wynika, że co piąty Polak nie wie, jakie wydarzenie kryje się pod datą 13 grudnia 1981 roku. Połowa obywateli naszego kraju ocenia pozytywnie fakt wprowadzenia stanu wojennego.

W Kartuzach, podobnie jak w wielu małych miastach kraju, mieszkańcy nie odczuli tego okresu tak boleśnie i dramatycznie jak w dużych ośrodkach, gdzie dochodziło do demonstracji i aresztowań. Jednak wielu z nas bardzo dobrze pamięta atmosferę strachu i utrudnienia towarzyszące pierwszym miesiącom stanu wojennego. Czy chcemy o tym rozmawiać?

- Solidarność działała mocno w nieistniejącym już "Veritasie" w Kartuzach - mówi Juliusz Zielonka, pracownik powiatu, miłośnik historii stolicy Kaszub. - Pracownicy zakładu dystrybuowali ulotki przed ogłoszeniem stanu wojennego, niestety nie wiem jak się dalej potoczyły ich losy.

Według Juliusza Zielonki, który w tym czasie był studentem prawa, na Kaszubach nie dochodziło do żadnych prób organizowania protestów. Na ulicach miasta pojawiły się patrole Zmechanizowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej. Mundurowi przegrupowani z innych miejsc kraju byli zazwyczaj aroganccy i najwyraźniej sami zdezorientowani rozwojem wypadków. Za próby jakiejkolwiek dyskusji z "władzą" karali wnioskiem do kolegium do spraw wykroczeń.

13 grudnia w całym kraju zamilkły telefony, stacje radiowe, w telewizji oficjalne komunikaty odczytywali ubrani w wojskowe mundury dziennikarze.

Pani Magda, mieszkająca od kilku miesięcy w Kartuzach przypomina, że w tym czasie bez trudnej do uzyskania zgody milicji nie można było przekraczać granicy województwa. Kiedy ogłoszono stan wojenny była sama w domu w Gdańsku, a rodzice na drugim końcu Polski.

- Pod moimi oknami stał czołg, ludzie chodzili i nosili żołnierzom herbatę. Ja siedziałam przez kilka dni w domu i nie miałam pojęcia kiedy zobaczę swoich rodziców - opowiada.

Rozmawialiśmy dziś z kilkoma osobami, które w stanie wojennym przeżyły trudne chwile. Większość, jak pan, który 13 grudnia 1981 roku został zabrany ze swojego domu w Sulęczynie na "rozmowę" do Gdańska, nie chce opowiadać pod nazwiskiem o tamtych dniach "z powodów osobistych".

Interesującą historię przedstawia zastępca burmistrza Kartuz Elżbieta Gończ, której dzięki posiadanym kontaktom pracownika Państwowej Izby Handlu Zagranicznego, udało się wyjechać z synem na operację do USA. W chwili zawieszenia stanu wojennego 22 lipca 1983 roku oglądała w telewizji program o "operacji młodego Polaka, któremu udało się wydostać z komunistycznego kraju rządzonego przez reżim wojskowy".

Jak my dzisiaj oceniamy wydarzenia sprzed 25 lat? Co mogą powiedzieć młodym Czytelnikom Kartuzy.info, nie znającym realiów życia w poprzednim systemie ci, którzy w tamtym czasie pracowali lub byli uczniami szkół? Czy warto mówić o wypadkach sprzed ćwierćwiecza i dzielić się własnymi refleksjami na ten temat? Mamy nadzieję że tak i zapraszamy do dyskusji na forum.

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2008-12-15 21:44:45

    @kaz: Kupowałem tam za 50Centy gumy Donaldy i w gratisie dostawałem kartony po fajkach - robiłem z nich wystawę (kurzołap) na szafie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Qba_ - niezalogowany 2008-12-15 14:11:54

    pamiętam jak mi rodzice tam Lego kupili ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2008-12-15 11:47:22

    @justine: Ja w Pewexie wódę kupowałem (był dobry przelicznik kosztowała cos koło jednego dolara, chyba 0,95$ !!!) ale nie na 3-maja, pewex był na ul Dworcowej, przed skretem w ul.Bilinskiego (wtedy szymczaka - taki ubowiec, co władzę komunistyczna wprowadzał) po przeciwnej stronie koscioła sw. kazimierza

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości