Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@kaz: Kupowałem tam za 50Centy gumy Donaldy i w gratisie dostawałem kartony po fajkach - robiłem z nich wystawę (kurzołap) na szafie...
pamiętam jak mi rodzice tam Lego kupili ;)
@justine: Ja w Pewexie wódę kupowałem (był dobry przelicznik kosztowała cos koło jednego dolara, chyba 0,95$ !!!) ale nie na 3-maja, pewex był na ul Dworcowej, przed skretem w ul.Bilinskiego (wtedy szymczaka - taki ubowiec, co władzę komunistyczna wprowadzał) po przeciwnej stronie koscioła sw. kazimierza
Na początku tematu są też moje posty napisane 2 lata temu...jak ten czas leci...;)
Nie było mnie przez calutki dzień, dopiero teraz-wieczorkiem zasiadłem przed komputerem. Ale zastanawiałem się w ciągu dnia, czy ktoś tutaj wspomni coś o 13 grudnia 1981 roku. To już kolejna, tym razem 28 rocznica wprowadzenia w całej Polsce stanu wojennego. Siłą rzeczy, ci co tamte dni pamiętają, ci którzy jakoś brali w tym udział i ci którzy mają o tym jakieś wspomnienia - mają dzisiaj co najmniej 40kilka lat. Jaki z tego wniosek ? Taki, że nasze forum odmłodniało ;) Że na forum są w większości ci, dla których 13 grudzień to data jak każda inna. No coś tam w szkole mówili....ale kto by tam pamiętał..... Przy okazji zwracam uwagę malkontentom, że można w tym temacie przeczytać posty, które napisałem równo rok temu....:P
a wiesz krecik że ja to żem cię zrozumiała zanim przeczytałam wytłumaczenie :mrgreen: po 1 tatuś zawsze powtarza że jak nie ma /było prądu to ludzie "dzieci chyba tylko robili"i populacja rosła a po 2 to tak na ludzki rozum twoje słowa można zrozumieć-tylko trzeba pomyśleć ;) a z tym wyżem demograficznym to już słyszałam gdzieś :mrgreen: a teleranek to pamiętam :mrgreen: "peweksa" w Kartuzach nie pamiętam ale w Gdańsku owszem :mrgreen:
Oprócz "wyżu demograficznego" jest jeszcze inna nazwa pokolenia urodzonego w tamtych latach : http://imageshack.us
Dobre wytłumaczenie :mrgreen:
Dziesiąty Stopień Zasilania, to ujmując w skrócie, termin w jaki Telewizja Polska uzasadniała częste przerwy w dostawie prądu w latach 70tych i 80siątych. Leci "Kobra" (to był w tamtych czasach taki seans kryminalny nadawany w każdy czwartek) - a tu nagle PYK i prądu nie ma aż do rana.... A coś trzeba robić wieczorem.... To COŚ nazwano później wyżem demograficznym :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Niestety nie więc wytłumacz po polsku ;)
Ja tak samo :razz: I ten Peweks też pamiętam :mrgreen:
Widzę, że część naszych forumowiczów zawdzięcza swoją obecność dziesiątemu stopniowi zasilania. Nie wiem czy mieści się to w przepisach kombatanckich..... (ciekawe, czy zrozumieją to co napisałem ci których to dotyczy :grin: )
Ja się urodziłam trochę później, ale "Peweks" na 3-go (wtedy 1-go) Maja pamiętam ;)
to znaczy że tak całkiem zły ten stan wojenny to nie był :grin: bardzo produktywny :razz: :lol:
niestety część osób które pamiętają tamte "czasy" nie chcą rozmawiać o tym co się wtedy działo-są to dla nich często przykre wspomnienia i nie chcą rozdrapywać starych ran :???: ja można powiedzieć jestem "dzieckiem stanu wojennego" - pod koniec "istnienia takiego stanu" się urodziłam :cool:
masz racje za 20 lat nasze, moje wnuki widząc taki obrazek powiedzą - ale mieli dobrze, kiełbaski sobie piekli na ogniu ......
http://imageshack.us
Przy okazji tej rocznicy naszla mnie refleksja nad istotna wg mnie rzecza. Wszystkie media robia wielki szum w tym dniu i powtarzaja jedynie utarte slogany, pokazuja od lat ten sam fragment przemowienia gen Jaruzelskiego, a nie mowi sie o tym czym wlasciwie byl Stan Wojenny. Skad mlode pokolenie nie pamietajace 81 r ma wiedziec jakie wydarzenie sie wlasciwie 13 grudnia wspomina?
Pamiętam. Pamiętam wszystko co działo się tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego, to co działo się po 13 grudnia i pamiętam kto siedział przy Okrągłym Stole, kto w Magdalence i kto 13 grudnia był internowany. ( kto siedział pod mamina spódnicą, a teraz stroi się w piórka wielkiego opozycjonisty) Przez te 26 lat, które upłynęły, narosło tyle mitów, tyle głupot powiedziano i napisano przez ludzi którzy albo nie mogą tej daty pamiętać (bo ich na świecie nie było), albo dopiero teraz dopisują własną historię do tamtych wydarzeń, że doprawdy - na temat stanu wojennego, jego skutków i autentycznych wydarzeń tamtych dni - o wiele łatwiej rozmawiać z ludźmi którzy przeżyli ten czas, niż z tymi którzy znają te wydarzenia tylko z opowiadań, - nie zawsze prawdziwych. http://imageshack.us
Pamiętamy :razz:
Pamiętacie :?:
Nic nie wiem na temat tej waszej rozgrywki pokerowej, w niej nie uczestniczyłem, natomiast uczestniczyłem w rozmowach przed wyborami i tylko na tym się opieram. Jeżeli jest jakies drugie dno to bardzo proszę o jego przedstawienie, wystarczyłoby jasne klarowne opisanie zaistniałej sytuacji w prasie, lub na portalu, ( jak to za dużo proszę na moje PW ). Jeżeli wyjaśnienia będą sensowne, a nie będziecie mi wmawiać, ze w umowie była intencja stworzenia koalicji, to ja zmienię swoje ostre stwierdzenia. Proszę zacząć tak, " W umowie zobowiązaliśmy się do stworzenia koalicji wyborczej, jednakże w toku rozmów powyborczych ................................... . Osobiscie nie jestem nacjonalistyczną padliną, ani pieniaczem, moje wypowiedzi są raczej stonowane (można to sprawdzić), jeżeli to załatwicie normalnie, a nie jak grę w pokera, to wcześniejsze wyrażenie nie zostanie powtórzone w jakimkolwiek kontekście z panem Zielonką. Ostatnia uwaga: nie jestem członkiem PS, tylko Checzy.
miss yogi, nie mieszaj Bluesa do polityki :D
Japco jesteś dobrym analitykiem i czujesz bluesa. No cóż ja mogę?
miss yogi, chyba powinieneś sprawy trochę nam przybliżyć (w nowym temacie), bo na razie kaz ma 100% racji. Osoba z zewnątrz też nie będzie tego inaczej widziała, jak tylko tak, że Zielonka nie dotrzymał umów. I teraz pojawia się pytanie: co on za to ma oprócz tego stołka? Wszak jego wcześniejsi koalicjanci chcieli mu dać ten stołek także. Jeśli więc ich "sprzedał", to chyba nie za darmo? Tutaj, miss yogi, piszesz o demokracji i takich tam. Może i w PO jest demokracja, ale i tak to nie Wy wszyscy zostaliście z tym g***, a lider tylko. Jemu te gierki będą wszyscy pamiętali... Z drugiej strony ta demokracja jest u Was jakaś dziwna. Jednego dnia Zielonka podpisuje umowę przedwyborczą i robi to bez zgody członków PO, a drugiego wszyscy nim sterują ;). Zdaje się, że inaczej sprawa się miała z ML. Tam się nie można doszukiwać jakiegokolwiek wpływu "demokracji w jej ugrupowaniu" ;). Same zdrady. To kto kogo w końcu zdradził? Piszesz na razie tak ogólnikowo, że można tylko odnieść wrażenie, że możesz mieć trochę racji, ale w tym momencie jest ona głęboko ukryta ;).
Masz racę kreciku , odbiegamy od tematu jeszcze tylko parę postów i dowiemy się całej prawdy ,odnośnie niedawnych wyborów samorządowych kto z kim , przeciwko komu za ile ipo co a wszystko to dla dobra umiłowanych wyborców
Bo widzisz, "stan wojenny" między liderami i zwolennikami ugrupowań politycznych w Kartuzach - wcale nie został zawieszony, ani odwołany. Stan wojenny trwa, nawet na tym forum. W rzeczywistości wolałbym, abyście w dziale POLITYKA założyli nowy temat, w którym przekonywalibyście się na argumenty i fakty. Bez wyzwisk i poniżania. Bardzo Was o to proszę. Rzeczowe argumenty poparte faktami, mogłyby nam wyborcom, mieszkańcom też wiele wyjaśnić.
Niestety z tym się nie zgadzam, była to organizacja założona przez przedwojennego faszystę Piaseckiego, który we współpracy ze służbami komunistycznumi założył ruch w celu rozbicia jedności Kościoła katolickiego w Polsce. Teoretycznie chciał stworzyć jakiś twór katolików komunistów, a w zasadzie chciał pokazać, że Kościoł popiera zmiany jakie w Polsce nastapiły i osłabić autorytet hierarchów kościelnych - prymasa i biskupów. Sama firma Veritas (poźniej Inco Veritas) była źródłem finansowania tej organizacji, tak jak RUCH był źródłem finansowania PZPR.[/quote] Ale przecież PAX zostało oficjalnie uznane przez władze kościelne jako stowarzyszenie katolickie. To chyba jakoś nie tak z rozbijaniem jedności Kościoła w Polsce. Ale jeżeli masz rację, to Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana powinno przez władze kościelne zostać zdelegalizowane jako exkomunistyczny klon PAXu
Pan Zielonka jest liderem, dokument był intencją do podpisania po wyborach, a ponadto za podpisanie tego dokumentu pan przewodniczący oberwał, bo większość prawdziwej PO była przeciw koalicji (układu) np. Pobłocki - Duszyński - Lehman. Nie widzieliśmy siebie wśród tych ludzi i basta. Osądziliśmy po wyborach że zachowują sie jak typowy Teraz K u w a My i postanowilismy tego nie firmować. Może ten zimny prysznic sie przydał tym pewniakom. Poza tym ludzie PS jest kierowany przez ludzi, którzy zdradzili PO. Widzę KAZ że ty przedstawiasz ich własnie pogląd. Ja tu nie będę o wszystkim pisała, ale wierz mi że to sprawa jeszcze wypłynie i wyborcy ją osądzą a posteriori. Ujawnianie prawdy nie pasowało w kampanii: ani Wam Po-PS ani nam PO. Nie wiem dlaczego oceny z intryg wewnatrzkoalicyjnych przy tym temacie. To jest poważny temat i nie nazwałbym w obliczu tematu stan wojenny nikogo kłamcą, dlatego że mnie ograł w pokera. Po prostu prawda jest taka, że chcieliście nas ograć i puścić w skarpetkach, a my widząc to wybralismy innych partnerów, a nie tych którzy nas zdradzili (chodzi o PS, które miało iść w naturalnym bloku z PO), ale gralismy z Wami prawie do końca, bo chodziło o: jak to mówiliście usunięcie MGG. Tylko potem wyszło szydło z wora i okazało się że chodzi też o TKM w wydaniu pewnej grupy osób. Planem naszym było uniemożliwienie Wam tego TKM-u i to Was boli. Jednak wierzcie mi że nie jesteście takim "dobrem z nieba" za jakie sie uważacie. Jesli chcecie wojny to ją będziecie mieli. Jeśli chcecie ugody i pokażecie że z pewnych spraw niehonorowych umiecie wyjść honorowo to może kiedyś... Zielonka nie decyduje sam: byliśmy przeciwni i nie poparlibysmy go gdyby wszedł z Wami do koalicji. U nas decyzje zapadają demokratycznie. Wg mnie blok z wami był porażką. Lehmanową byśmy poparli, ale z Wami nie chcemy mieć nic do czynienia za zdradę. A myslałam że chodzi o temat stanu wojennego i osądy związane z nim a nie z wyborami 2006.
Żarty jakieś, socjalizm, na pewno Polska ma teraz więcej z socjalizmu niz za komuny. Poza zabieraniem prawie wszystkiego tamto państwo nic w normalny sposób ludziom nieoferowało. Pracownik w tamtych czasach miał jakieś prawa ?, a może mi powiesz, ze państwo proponowało obywatelom jakąś normalna opiekę socjalną. [ Dodano: Sob 16 Gru, 2006 23:43 ] Nie rozumiem, w czym są poszkodowani generałowie, ZOMOwcy, SB-cy i inni aparatczycy ślepo wykonujące krzywdzące większość rozkazy. Zresztą niestety do dzisiaj wszyscy oni mają się znakomicie i z nowego ładu najwięcej skorzystali. [ Dodano: Sob 16 Gru, 2006 23:46 ] Cos Ci się popieprz... , w stanie wojennym zapisywali się do Solidarności aby coś dla siebie ugrać, kompletna paranoja. [ Dodano: Sob 16 Gru, 2006 23:55 ] Niestety z tym się nie zgadzam, była to organizacja założona przez przedwojennego faszystę Piaseckiego, który we współpracy ze służbami komunistycznumi założył ruch w celu rozbicia jedności Kościoła katolickiego w Polsce. Teoretycznie chciał stworzyć jakiś twór katolików komunistów, a w zasadzie chciał pokazać, że Kościoł popiera zmiany jakie w Polsce nastapiły i osłabić autorytet hierarchów kościelnych - prymasa i biskupów. Sama firma Veritas (poźniej Inco Veritas) była źródłem finansowania tej organizacji, tak jak RUCH był źródłem finansowania PZPR. [ Dodano: Nie 17 Gru, 2006 00:13 ] To nie jest kwestia łatwości i nie chodzi o kontekst stanu wojennego tylko jego oficjalnych wypowiedzi tuż po wyborach. Już raz to pisałem. Pan Juliusz Zielonka jest liderem partii która podpisała umowę, w zawartej umowie było zobowiązanie do podpisania po wyborach umowy koalicyjnej, powtarzam zobowiązanie, a nie jak powiedział intencja zawarcia koalicji. Ta sprawa była bardzo ważna , długo nad tym wiele osób pracowało, aby użyć sformułowania jednoznacznego, aby nie można się było z tego wycofać i tak zostało to w umowie podane, po wyborach pan Juliusz Zielonka okłamał ludzi. Taki scenariusz przewidywaliśmy (nie podejrzewaliśmy akurat p. Zielonkę) i wówczas padały takie proste określenia (kłamca, osoba bez honoru) na osoby które umowy nie dotrzymaja. Mówiliśmy, ze każdy z nas będzie tak o tej osobie mógł publicznie powiedzieć, zatem to czynię. Oczywiście powtarzan to drugi raz , że dla admina mogę podac swe pełne dane osobowe.
niechcące porównanie po z zomo. to było wyrachowane z premedytacją zakcentowane, aby zagrać na najbardziej czułej strunie.
Szanowny WK Nie zamierzam dyskutować z ludźmi, którzy potrafią kogoś nazwać kłamcą w kontekscie tematu stanu wojennego i zestawić tego "kłamcę" z byłym komisarzem, tylko po to żeby Zielonke zawsze atakować. To jest wyraźne! Balcerowicz musi odejść, itd... Trzeba być sukinsynem, aby nazywać tak łatwo kogoś kłamcą, aby szargać komuś opinię, kto ma duzy udział w wlace o demokratyczny samorząd, kto walczył z komuną. To jest moje zdanie. Z pewnością są rzeczy za które mozna Zielonkę krytykować, ale nazwanie go kłamcą przy temacie 13 Grudnia to takie same zachowanie jak niechcące porównywanie PO do ZOMO w stoczni - bo dziś nie są po "właściwej stronie". Mam zasadę - jesli ktoś kogoś opluwa bezpodstawnie, bez argumentów - to trzeba na niego wylać wiadro popłuczyn aby trochę uświadomił sobie jak może sie czuć osoba opluta. Syknę sobie zatem pod nosem za Kaczyńskim - niech ten wredny KAZ się zastanowi, bo jego też ktoś może zacząć obrażać - spierzaj dziadu (to cytat z twojego ulubieńca), a może na wzór innych twych ulubieńców z MW pozdrowić cię ich faszystowskim pozdrowieniem.
jest chyba roznica miedzy nazwaniem kogos klamca a suki...m. noz nie ma tu moda zeby nie pozwalal na takie szopki? skoro ktos kogos nazwal klamca to mozna zadac zeby podparl to dowodami a nie jechac z inwektywami ?uwazam yogi ze to przegiecie .spieraj sie!dyskutuj ostro!ale wlacz hamulec z zawartoscia roznych s.. i tym podobnych.jestesmy pono dorosli to postarajmy sie zeby to wygladalo jakby dyskutowali dorosli. to tylko moja prosba.nic wiecej.kazdy moze pisac co chce ale wazne zeby zachowac jakas kulture wypowiedzi.bedzie milej i powazniej. yogi licze na Ciebie i na jakies sprostowanie. pozdrawiam
Na miejscu Zielonki podałabym taką nacjonalistyczną padlinę do sądu za znieważenie. Jeśli piszesz kolego KAZ, że Żurawicz był Komisarzem to fakt. Ale nazwanie kogoś kłamcą, kto ma opozycyjny rodowód to specjalność S U * * * * * *. Cz teraz ci miło KAZ?
krecik, słowo lewak jest obraźliwe? (poważnie, nie mam pojęcia). Niektorych przedstawicieli światowej lewicy szanuję (a jak!): Chaveza, Allende. Przepraszam, że nazwałem Bobika towarzyszem. Czyżbyś nazwał mnie pedałem pieseczku? Masz ode mnie buziaczka :mrgreen: BTW starzy wyjaśnili, że czerwony kapturek to była Clara Zetkin (nie wiedziałem, że w przypadku kapturka przymiotnik "czerwony" jest aż tak polityczny). :razz:
Zaraz, zaraz..... To co w tej chwili zaczynacie uprawiać przypomina polskie piekiełko. Jeżeli ktoś ma poglądy inne, to zaraz będzie albo nazwany lewakiem, czerwonym, albo i jeszcze gorzej, a w drugą stronę oszołomem, moherem, albo i jeszcze dosadniej. A powinniśmy nauczyć się choćby swobodnej dyskusji i przedstawiania bez obaw własnych poglądów, bez obawy, że zostaniemy uznani za najgorszych wrogów. Przekonaj mnie do swoich racji, a nie nazywaj oszołomem.
ty pe...e równie dobrze morzesz spytać sie twoich starych
Co macie na mysli towarzyszu Bobik?
Dawniej czytało się bajkę o czerwonym kapturku ,i o tym jak to wilk połknąl babcię , dzisiaj jest ta sama bajka , tylko że to babcia zerzarla wilka
Dwie harde kawy zrobiły swoje. http://mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/4251,utwor,18356.html Bardzo polecam, tylko ze względu na jedno słowo: Leniwiec musieli przeprosić prezydenta, ale zrobili to tak szybko, że wolność słowa pisanego nie poczuła bólu :D
Ty już faktycznie lepiej dzisiaj odeśpij te nocne występy..... :grin: :grin: :grin:
krecik, chleba może i nie brakowało (nie mam pojęcia). Miałem na myśli legendarne kolejki. bobik, sowieci wykończyli też ojca jaruzela. To mu nie przeszkadzało być sowiecką marionetką. Nie chce nikomu ubliżać, ale członkowie PKWN maltretowali i zabijali ludowców po to by wprowadzić komunizm, PZPR rękami żołnierzy i milicjantów wykańczali własny naród katowali i rozstrzeliwali lud pracujący (inteligencje katowali w Lublinie, rozstrzelali dopiero kiedy Bierut likwidował więzienie). Dlatego nie w ogóle mogę zrozumieć dlaczego ludzie tęsknią za tamtym zbrodniczym systemem, dlaczego porównują. Ludzie, którym przeszkadzają obchody rocznic są wg mnie albo kompletnie głupi albo... nie... po prostu są głupi. senior, standardy III RP - Prezydent palący trawę i pierwszy łysy "dreadlock" :D Już ktoś zadał pytanie "Coście skur****** uczynili z tą krainą?" (Jeszcze Polska - Kaenżet).
Wszystko zależy od punktu siedzenia... Jako wojskowy faktycznie był zdrajcą. Należał do LWP i miał nad sobą zwierzchników, których rozkazu nie wykonał. Ale należy zauważyć, że był Polakiem i marzył o wolnym kraju, gdzie rodak rodakowi będzie... rodakiem a nie okupantem... Zapewne nigdy nie dowiemy się czy Jego działania były w 100% niezbędne dla istnienia Polski bez niczyjej "opieki"
Peerelem , lub ewentualnie socjalizmem
Brawo!! Pierwszy dostrzeżony przeze mnie głos przeciwko Zielonce... Miłośnik historii - chyba pieniądza... Każdy wie, że Veritas był w tamtym czasie największym zakładem w Kartuzach i Solidarność była tam czymś oczywistym. Znaczna część pracowników administracyjnych zakładu należała też do PAXu - świeckiej organizacji katolickiej popierającej Solidarność [ Dodano: Sob 16 Gru, 2006 12:10 ] Żeś się doczepił encyklopedycznej formułki... A jakbyś inaczej określił "tamte czasy" jednym słowem?? ;-)
pamietam też niektórych ludzi zapisujących sie do Solidarności tylko po to aby coś ugrac dla siebie i rodziny,pamiętam że tak jak przedtem dla członków partii,tak i dla nich w sklepach kierowniczki zostawiały towary po które szarzy ludzie stali w społecznych kolejkach ,wtedy nie przeszkadzało im to,pamiętam te imprezy na koszt związku z trunkami j żarłem o jakim w tamtych czasach można było pomarzyć,pamiętam tych wypielęgnowanych lalusiów przyjmujących w biurach solidarności mówiących zniecheconym głosem,że tej sprawy to teraz nie da sie załatwic i może to będzie w przyszłym tygodniu a może w jeszcze nastepnym każdy kto dorwie sie do władzy zawsze będzie ja wykorzystywał do własnych celów i zaspokajał nienasycone apetyty wierchuszki także nie mówcie że ludzie solidarności byli tacy święci,nie można jednych całkowicie oczerniać a drugich wybielać
Ja Stanu Wojennego nie pamietam, za młody byłem :) Ale w rodzinie chodzi opowieść jak to moja babcia zanosiła ciepłą zupke w kance "tym młodym, biednym chłopcom - co siedzieli i marzli w zepsutym czołgu" ;]
nowe standardy IV RP spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym.
Z tego co pamiętam, chleba nie brakowało. Octu też nie, nawet "chodziło" takie powiedzenie, że Polska na occie stoi (oficjalnie głoszono że na węglu) Ale pamiętam też, że Solidarność dawała ludziom nadzieję. Co z tych nadziei dzisiaj pozostało, to już zupełnie inna historia.
Tak na zakończenie ,słuchajcie wy komuchorzercy najwięcej macie na ten temat do powiedzenia ,chociarz w tamtych czasach nie było was na tym świecie ,albo chodziliście do przedszkola .Mojego dziadka wywieziono na syberię i tam wykonczyli go sowieci ,zginął w kopalni uranu w miejscowosci Białoreck ,do niedawna żył w Prokowie zesłaniec któremu udało się przeżyć ,ale ja w przeciwienstwie do was nie nienawidzę dzisiejszych Rosjan za to i nie mnie sądzić sprawców i proszę mi nie ubliżać bo ja tego terz nie robię
w tamtych czasach nie interesowały mnie spreparowane transmisje z posiedzeń Komisj krajowej,nie przeszłam prania mózgu,ale wyrobiłam sobie zdanie na podstawie własnych obserwacji,własnych przemyśleń po przeczytaniu nie tylko naszych książek i artykułów z naszych gazet,ale i z innych krajów,opinie tamtych ludzi są rózne,widzieli to wszystko z boku,były to relacje korespondentów różnych gazet w Polsce,znali nasze realia i oceniali je bardziej obiektywnie niż my polacy tez uważam że stan wojenny był złem,i skrzywdził wiele ludzi,nie tylko tych internowanych,ale również tych po drugiej stronie,przecież nie wszyscy byli tam z własnej nieprzymuszonej woli,oni też są poszkodowani,ale o nich nikt nie mówi ,oni są z założenia źli bądźmy obiektywni w tych ocenach,były to trudne czasy,należy cieszyć się że udało się nam przetrwać je,niestety tam gdzie polaków 3 tam 3 rożne opinie
społecznik, 1. gdyby sowieci nie wleźli z brudnymi buciorami do polski nie byłoby problemu. 2. Zgadzam się, że Solidarność raczej się nie popisała. 3. Solidarność (AWS/UW) to nieudolna władza a komunizm to zbrodnia na narodzie. Tak też powinien być rozpatrywany. Wszyscy wiedzą o czym rozmawiamy. Komuna to potoczna nazwa socjalizmu, rewolucjoniści marksistowscy sami siebie nazywali komunistami. 4. Solidarność dała moim starym wolność. W sumie to mi też, tylko ja nie pamiętam socjalizmu (prawie). Solidarność dała mi dostęp do wolnej (tjaa) prasy, literatury i sztuki. Mogę słuchać Jazzu i Bobik mnie za to nie spałuje. Wychodzę do sklepu po chleb i zajmuje mi to dwie minuty a nie pięć godzin. To mi dała Solidarność.
Dobre Fanfir z tymi pomnikami. Powiedz tylko kto by takie pomniki stawiał. Bo póki co nikt tego nie zamierzał robić. Ale zapewne powstana pomniki dla byłych działaczy "S" ktorych nieudolne rzady doprowadziły Polske do tego stanu jaki mamy obecnie, Komuchy złe a co "S" dała ludziom po 1989 roku? Gdzie jest ten wielki 10 mln ruch społeczny? Gdzie ci szeregowi działacze....wszystko poszło w PiSuuuuu. A tak na boku dla wszystkich znawców tematu, to konia daje z rzędem i piwko do tego dorzuce, kto mi udowodni ze mielsmy w Polsce komunę. Bo termin ten był używany tylko dla pejoratywnego okreslania stanu sojcalistycznego.
Niedługo zaczniemy stawiać pomniki tym, którzy zgodzili się na rozbiory Polski. Wszak starali się nas uchronić przed interwencją obcych mocarstw :lol:
Co do gospodarki to z komunistów można pochwalic jedynie rząd Rakowskiego (ale on był po stanie wojennym), wyobraż sobie najpierw przekształcenie przedsiębiorstw w ramach hasła 3*S, potem ustawa o swobodzie gospodarczej i co ruscy by tak od razu weszli zwłaszcza że władza u komunistów. Jestem przekonany , ze zmiana ustroju nastąpiłaby przy dużo lepszej kondycji gosodarczej, moze wówczas nastąpiłaby ona na zdrowych zasadach, byłby jakiś normalny kapitał w rękach prywatnych, a nie ten z FOZZu, a sprawa zaopatrzenia z całą pewnością zostałaby wcześniej rozwiązana.
Celowo swego czasu wspomniałem o weryfikacji wydarzeń II wojny ...tyle lat po zakończeniu jeszcze nie wszystkie szczegóły są znane..... Stan wojenny co prawda się zakończył ale przemiany jeszcze trwają. Ruskich archiwów to nawet za 50 lat nie zobaczycie. Nas starszych to nie dotyczy, nie ten wiek. Obecnych 20-to 30-to latków to sie tyczy. Może dzieci waszych dzieci ....... ruskie archiwa są dobrze zakopane, pod lodem.... Można mówić o swoich odczuciach ale sądzić ? Nie bronię Jaruzelskiego ani innego ...... Wystarczy posłuchać sprzecznych wypowiedzi działaczy opozycji ...... sporo sprzeczności, obrzucają sie błotem wzajemnie .......
Ludzie, zaglądajcie do źródeł i dopiero potem formułujcie poglądy, bo takie tworzenie tez na podstawie własnych sympatii/antypatii do niczego nie prowadzi, można w nieskończoność mnożyć coraz to nowe teorie. Jak ktoś nie ma czasu na wertowanie i analizę dokumentów to niech sięgnie po opracowania na temat stanu wojenego jak i prace poświecone pułkownikowi Kuklińskiemu, wystarczy chcieć i poświęcić trochę czasu, aby wyrobić sobie solidny pogląd na któryś z tych tematów (rzekomo kontrowersyjnych- tylko dlatego, bo ktoś nic nie wie konkretnego na ten temat a nie chce wyjść na głupca więc stawia się w pozycji "obiektywnego obserwatora"). Gdy widzę sondaże, w których 50% respondentów uważa płk. Kulkińskiego za zdrajcę to szlag mnie trafia. Taki pogląd tej masy ludzi wynika z ignorancji (pomijam tu już niereformowalnych komuchów) bądź z chęci "bycia pod prąd" (czyli zawsze przeciwko temu, co wydawałoby się słusznie w świetle nazwijmy to tradyjnych wartości). Miał Kulkiński ładny apartament w dzielnicy PRL- owskich dygnitarzy w Warszawie, jacht, prestiż, mógł siedzieć spokojnie i po roku 1990 nikt nie miałby od niego pretensji a niektórzy jeszcze stwierdziliby, że tłamsząc własny naród był "człowiekiem honoru" wybierającym mniejsze zło a masa ćwierćinteligentów przyklasnęłaby temu. A on naiwny nie dość, ze nie pobierał żadnego wynagrodzenia to do tego stracił najpierw cały majątek a później dwóch synów. To była cena za przekazywanie dokumentów Układu Warszawskiego (powinienem to wytłuszczyć, aby Bobiki i inne stwory rozrózniły LWP od Układu Warszawskiego ze sztabem generalnym w Moskwie, opracowującym dokumenty po rosyjsku będące wyrazem woli sowieckiego dowództwa). Na dodatek teraz jest poniewierany przez jakieś miernoty a jego grób profanowany. Czasami mam dość tego kraju i nie z powodu "kaczorów", "odradzania się faszyzmu", "postepu ciemnogordu" i innych urojeń tylko z powodu rozpanoszenia się motłochu, który Ziemkiewicz celnie nazwał "Polactwem"- mieć zapewnioną swobodę kopulowania, pełną michę oraz debilną rozrywkę- oto pryncypia. Może i mocne słowa, ale krew sie we mnie gotuje kiedy przestęptwo nazywane jest "wallenrodyzmem" a cnota zdradą. Zaiste, w cudownych czasach przyszło nam żyć.
Masz rację Cezar, zresztą już napisałem, że moja opinia nie będzie zrozumiana. Stan wojenny Był złem i to trzeba podkreślić. Stan wojenny był wojskowym zamachem stanu - to też nie ulega wątpliwości. Stan wojenny nie był wymierzony w żadnego agresora, ale w robotników, w ludzi pracy którzy domagali się godności i godziwych warunków pracy i płacy. Był wymierzony w tych, których to niby robotnicza partia miała chronić i bronić. Ofiary, ranni i ich rodziny zamiast zostać otoczone opieką, były nadal prześladowane i to z jeszcze większą siłą. I za to właśnie gwoli sprawiedliwości powinni być osądzeni twórcy i pomysłodawcy tamtych wydarzeń. Ale całą resztę i otoczkę powinni moim zdaniem wyjaśnić historycy, nie pseudo-kombatanci. Ot i moja opinia.
Kaz, uprzedziłeś mnie. Do tego co napisałeś dodam, że jeśli miała nastąpić interwencja ZSRR, to tylko w 1980 roku. Wiązało się to ze zmianą władzy w USA, która wcześniej dawała do zrozumienia że nie będzie biernie przyglądać się ewentualnej interwencji ZSRR. T.Hypki "SR-71 Nie do zestrzelenia" SP1/2005 s. 7 Nie jestem generałem, ale można chyba przypuszczać, że była to standardowa procedura. Bazy Sowieckie nie mogły wiedzieć, jak rozwinie się sytuacja. A nuż wzburzony tłum zwróci się przeciwko nim? Należy dodać, że Polska była ważnym elementem Układu Warszawskiego, ale o wiele ważniejszym był wtedy Afganistan. Nie była to tylko kwestio prestiżu, ale także rozwinięcia strefy wpływu na kraje islamskie oraz zdobycia złóż ropy.
Jezeli pogląd rudej jest wyważony to ja jestem świętym tureckim. Za duzo uwierzyłaś propagandzie tamtych czasów, otrzymywałaś w telewizji spreparowane fragmenty z posiedzeń Komisji krajowej, z których rzeczywiście wynikało , że Rulewski i Kuroń to ekstrema która chce powiesić na drzewach komunistów. Pomyśl jacy z nich radykałowie. Kogo ludzie z solidarności zabili, owszem wywieźli paru ludzi na taczkach i na tym koniec. Chciałbym przypomnieć, że owczesna solidarność nie walczyła o zmianę ustroju, jedynie jego zreformowanie, hasło trzy razy S, nie wzywało do zmiany ustroju tylko innego funkconowania przedsiębiorstw państwowych - samodzielne, samorządne i samofinansujące się. Taki ustrój istniał w owczesnej Jugosławii i z całą pewnością był wydajniejszy od naszego centralnie zarządzanego. Co do ZSRR wcześniej pisałem był uwikłany w wojnę w Afganistanie, gosodarka słaba, ceny surowców wówczas były niskie, a jego głowny eksport był skierowany do krajów RWPG, obciążenie gospodarki na rzecz zbrojeniówki ogromne ( przy dużym zacofaniu próbowali dorównać USA), w USA rządził Regan i rozpoczął wyścig zbrojeń, oni w szybkim tempie zostali w tyle itd. To to już przegięcie, a do czego doszło, do bankructwa naszej gospodarki, przecież nie wprowadził żadnych reform poza nakazami pracy itp ( takie coś przeżywaliśmy po wojnie do końca lat 60-tych), zresztą to bankructwo doprowadziło do rozmów przy okrągłym stole i to jej jedyny pozytyw.
A kogo emeryture ma pobierać? Chcielibyście, żeby Wasz były prezydent był żebrakiem? Kochani, zajmijmy sie teraźniejszością, zamiast ciągle grzebać kijkiem w (wymoderowano).
No skoro mówisz o emeryturze, to zapewne wiesz, że Wojciech Jaruzelski zgodnie z Konstytucją pobiera emeryturę należną byłemu prezydentowi RP
Należy dodać, ze w owym czasie ZSRR był militarnie zaangażowany w Afganistanie, jego gospodarka była w fatalnej kondycji. Jestem przekonany, ze raczej by odczekali, a potem było poprostu za późno. Stan wojenny był ostatnią próba utrzymania się przy władzy, przecież z archiwów na które powołuje się Krecik wynika, ze to gen Jaruzelski domagał się interwencji i poparcia dla akcji militarnej. Na ostanim posiedzeniu Układu Warszawskiego wręcz się domagał oficjalnego poparcia do rozwiazań siłowych. Jednak mu tego odmówiono. Gen Jaruzelski był na zesłaniu (w zasadzie zesłano jego ojca), przeszedł tam pranie mózgu i prawdopodobnie został zwerbowany przez GRU. Jako agent obcych służb, działający na szkodę swojego narodu powinien zostać zdegradowany, powinni mu zabrać emeryturę i osądzić. Stan wojenny nie miał umocowania prawnego nawet w tamtej Konstytucji (powinien był go uchwalić Sejm, a nie Rada Państwa). Został poprzedzony prowokacja w Bydgoszczy (analogicznie jak II wojna światowa - prowokacja w Gliwicach).
Ja nie, ale ówczesny minister obrony, autor stanu wojennego w Polsce tak. Mówisz, że nie ma konkretnych dowodów na to, że taka interwencja wchodziła w grę. A są dowody na to, że nie wchodziła ? To czym był uzasadniony " podwyższony stopień gotowości bojowej" we wszystkich jednostkach radzieckich jakie stacjonowały wówczas w Polsce ? A było tych jednostek sporo, w pełnym uzbrojeniu i wyposażeniu. Nie bronię Jaruzelskiego, ale chciałbym kiedyś poznać wszystkie kulisy tamtych wydarzeń. Wszystkich. Również rozmów Breżniewa z Kulikowem- dowódcą Układu Warszawskiego.
Przepraszam, a ty byłeś zesłany? Mądrale, którzy dowodzą że stan wojenny był usprawiedliwony opierają się tylko na zapewnieniach Jaruzelskiego. Nie ma żadnych konkretnych dowodów na to, że taka interwencja wchodziła w grę.. Jeśli już to w 1980 roku.
"Solidarność działała mocno w nieistniejącym już "Veritasie" w Kartuzach - mówi Juliusz Zielonka, pracownik powiatu, miłośnik historii stolicy Kaszub" Miłosnikowi historii podaje do wiadomości, że Inco Veritas istnieje, ma się znakomicie, jest na 812 miejscu Listy 2000 (największych firm w Polsce) w/g Rzeczypospolitej. Ponadto zauważyłem, ze "miłosnik historii" wyciągnął jedyne słuszne nauki płynące z historii, a mianowicie - sukces możesz osiągnąć wyłącznie z nami ( p. Zielonka zasiada w zarządzie razem z komisarzem stanu wojennego). Zresztą tam pasuje, kłamca i komisarz to dobra komitywa.
Nareszcie jakiś wyważony to w tych dyskusjach - ruda Nie chcę wyrażać wszystkich swoich opinii, bo jestem czytając ton dotychczasowych wypowiedzi, wprost pewien, że nie zostanie ta opinia właściwie zrozumiana.
bobik za przeproszeniem g... no wiesz co się dzieje w supermarketach i muszę powiedzieć, że w jednym którego nazwę wymeniłeś działa solidarność, i jeśli ktoś chce coś tam powiedzieć to może. a wracając do tematu to widzę, że w zapyziałych kartuzach mieszkały same komuchy, skoro tamten trudny okres tak krytykują, a rocznice są nudne. te smutne dla wielu i nudne rocznice przedkładam nad festyny organizowane przez aparat pzpr z okazji pierwszego maja, czy dwudziestego drugiego lipca, na których jak mniemam wielu z obecnych się świetnie bawiło, lub by się bawiło. ja osobiście byłem w stanie wojennym w wojsku i mając świadomość, że w każdej chwili mogę zostać wysłany na ulicę, że zostanie wydany rozkaz strzelania do ludzi zastanawiałem się co zrobić. pamiętam jako dziecko rok siedemdziesiąty - grudzień byłem wówczas w szpitalu w gdyni. karetki przywoziły rannych, autobusy z ludzmi oddającymi krew, tego zapomieć nie mogę. słyszałem zza ściany wycie z bólu postrzelonych. ten widok i te dźwięki były ze mną w wojsku pamiętam łzy mojej matki, która kiedy wyjeżdżałem płakała i mówiła mi synku nie strzelaj. w siedemdziesiątym roku po apelu kociołka kiedy ludzie szli normalnie jak każdego dnia do pracy na przystanku gdynia stocznia tysiące ludzi wysiadało z pociągów ci pierwsi byli pchani przez następnych nie mieli możliwości się zatrzymać, uciec, schować się przed strzelającymi w ich kierunku. tego się bałem. jak czytam takie gówniane posty o nudnych rocznicach, to mam wrażenie, że kartuzy to jakaś prowincja z klakierami jaruzelskiego
Bardzo proszę książe Konrad Mazowiecki [ Dodano: Czw 14 Gru, 2006 22:54 ] Trafne spostrzeżenie.
Kraje, które rozwijają się mniej lub bardziej zdążyły się ze swoimi duchami przeszłości uporać. Kraje satelickie ZSRR swoich komuchów pogrzebały np. wprowadzając ustawy, że komuch nie może zajmować żadnej ważnej funkcji państwowej. I wsio. Takie państwo może się w spokoju rozwijać i powiększać dobrobyt. W Polsce po 1989 roku wprowadzono politykę grubej kreski, która z góry zakładała, że będziemy trzymać trupa w szafie. I stąd nadal w rządach uczestniczyli prominenci starego KC PZPR. I na czym tu budować dobrobyt skoro te same wszy i robaki nadal toczą Polskę i doprowadzają ją do ruiny. Może ty mi odpowiedsz, bobik? Może odpowiesz mi jak moża się rozwijać skoro sprawiedliwości nie stała się zadość, skoro Ci sami trzymają władzę? Kiedy słyszę Ciebie i Tobie podobnych nasuwa mi się pewna analogia. W Polsce po dziś dzień nie rozliczono komunistycznych zbrodniarzy. Zajmują wysokie stanowiska i otrzymują pokaźne pensje. Istnieje nawet jakaś organizacja starej junty(zasłyszane wczoraj, zdaję się na TVP), która zaciekle broni nietykalności starych komuchów. Taka sama organizacja powstała krótko po II Wojnie Światowej. Głosiła pogląd, że Niemcy potrzebują każdej pary rąk i nie należy pozbywać się byłych wojskowych. Doszło do tego, że nawet do dziś odbywają się uroczystości poświęcone poległym "szlachetnym" żołnierzom Wehrmachtu. Wszyscy wiemy, że szlachetni to oni nie byli. Tak samo, jak nasi Jaruzelscy. Może jesteś na tyle przepełniony konformizmem, że masz gdzieś dochodzenie prawdy i wymierzania sprawiedliwości. Podejrzewam, że nie dotknęły Cię represje, nie zabito Ci nikogo z rodziny itd. Może nie obchodzi Cię los tych wszystkich, którzy stracili życie w obronie narodu polskiego. Nieważne. Mógłbyś przynajmniej jednak zachować trochę przyzwoitości i nie wciskać nam na chama, że nie warto karać za zbrodnię, że nie warto walczyć o sprawiedliwość, że nie warto pamiętać o tych co walczyli. No jaki żal. [ Dodano: Czw 14 Gru, 2006 22:49 ] Dziwisz się? Ten koleś powinien był już dawno zostać osądzony i skazany. To nie jest nienawiść. To jest bezsilność.
nie jestem ekspertem od politologii i ekonomii,ani też historykiem,ale mam swój pogląd i ocene tamtych czasów,które pamiętam -byłam w II klasie liceum,uważam że stan wojenny był złem,ale mniejszym złem,byc może gdyby go nie wprowadzono zginęłoby dużo więcej ludzi,być może doszło by do wojny domowej poniewaz solidarność obejmowała coraz więcej ludzi,którzy byli gotowi na wszystko,natomiast nie przypuszczam by ZSRR pozwolił sobie na stratę kraju w środku układu,myślicie że oddałby tak łatwo władzę ludziom solidarności,napewno nie a gospodarka umęczona strajkami,w jakim stanie była,czy gdyby dalej ta sytuacja sie przedłuzała nie doszłoby do całkowitego krachu należy pamiętać o swojej historii,bo naród bez historii to martwy naród,ale nie należy żyć tylko rozpamiętywaniem jej i rozliczaniem ludzi,którzy może zrobili według dzisiejszych naszych ocen źle,ale może tamte czasy nie dawały innej możliwości gdy widzę tych młodych ludzi stojących i palących żnicze przed domem Jaruzelskiego ,wykrzykujących hasła o zbrodniarzu,to cholera mnie trafia,bo robią to moim zdaniem bezmyślnie,dając upust nienawiści za coś czego nie znają,a co wpojono im bez rozważenia wszystkich aspektów tamtych czasów
Brak moralnej odpowiedzialności do oceny to m.in brak wielu dokumentow ktore pozwolilby na weryfikacje IPNowskich historykow, odnosnie tego czy realnie grozilo nam ingerowanie wosjk ZRSR w nasze wewnetrzne sprawy. Z punktu widzenia militarnego była to perfekcyjnie zorganizowana akcja wojskowa na taka skale. Z punktu widzenia prawniczego? Kwestionuje sie zasadność jego wprowadzenia A skad w ludzich, a nie dzieciach (które wówczas miały po 3,2 lata) Fanfir takie podzielone zdania, 50% procent spoleczenstwa nie uwaza stan wojenny za cos zlego.
Czas przestać żyć odległymi wspomnieniami. Zło było złem i tak to trzeba nazwać, ale pora żyć przyszłością. Denerwują mnie te wieczne wspominki i gdybania, czy powiesić Jaruzelskiego, urwać jaja, zdegradować czy wpisać do jakiejś księgi zasłużonych Polaków.
nie pamiętam ,żebyśmy się razem bawili w piaskownicy
Fanfir, nie czepiaj się kolegi. Przynajmniej "krzyżackie" napisał bezbłędnie.
A czemu by nie maiła pozwalać? Nie wszystkie komuchy to świnie. W Veritasie działał PAX, czyli jedyna organizacja kościelna, która została zaakceptowana przez PZPR. Co prawda komitet narzucał swoje, ale PAxowcy mogli się na zebraniach (prawie) swobodnie wypowiadać o losach kraju... Prawie, gdyż jedynym miejscem bez podsłuchu na świetlicy Veritasu było zaplecze audio - pokoik 2x3m. Niestety, Państwo to jest baaardzo wielka machina, w której trzeba wielu sprawnych trybów aby sprawnie chodziła... Nie da się przeprowadzić remontu generalnego w ciągu paru miesięcy, po tym jak poprzednie ekipy nie usuwały uszkodzonych elementów... Ale z jednym się zgodzę: mogliby to robić znacznie sprawniej...
czerwona czgzarna ,co za różnica dla daltonisty żadna chodzi mi tylko o to że wszystkie kraje sąsiednie się rozwijają w wiekszym lub mniejszym tępie ale idą do przodu tylko Polskie władze ciągle szukają trupa w szafie
Dzięki! Wracasz do czerwonej piaskownicy? Widać, że nie można z Tobą podjąć żadnej merytorycznej dyskusji, więc nie będę wylewał za Tobą łez.
uprzejmię proszę ministra spraw wewnętrznych ,oraz IPN o ujawnienie wreszcie agenta , który sprowadził wojska krzyżackie do polski ,z góry dziekuję i życzę wesołej zabawy
Wracając do tematu...
... i dobrze mi z tym. Ale to już chyba oftop.
nie byłeś w wojsku bo jesteś cały pokłuty przez jeże
Można? Mooożna. Wiesz... mojego pokolenie nie pałowaliście. Nie zmienia to faktu, że czuję się pokrzywdzony przez PKWNy, PZPRy, , PRLe itd. Nie muszę wyjaśniać dlaczego. Największym błędem demokracji było to, że nie posadzili generałów, kapitanów, pułkowników za kraty. No ale cóż, jak mam pisać SF to walałbym się zastanawiać co by było gdyby sowieci nie "zaopiekowali się" moim krajem. Pewnie żyłbym w rozwiniętym kraju, miałbym perspektywy... ... ale nie, mieliśmy czerwonych, bezmózgie służby porządkowe. Czerwonych generałów, czerwonych oficerów i szeregowych. Niektórzy siedzieli za poglądy odmienne od obowiązujących a ja się ciesze, że żyję dziś a nie wtedy. Żyję w wolnej Polsce i nie jestem obciążony wspomnieniami. Wczoraj się dowiedziałem, że w PRLu był zakaz używania pałek w pomieszczeniach zamkniętych (radiowóz, komenda itd) - heh, mordercy za sterami używali dzikich psów (ale wirtualny kaganiec był).
no to masz okazję ,ubiegać się o status poszkodowanego powodzenia
Od czego by tu zacząć :D A nie będę zaczynał bo mnie wywalą za czepialstwo. Może tak... Skoro tak piszesz, to prawdopodobne jest, że nie było mnie wtedy nawet na świecie. O stanie wojennym wiem z książek i lekcji historii. Gdybym urodził się wcześniej to pewnie nie wiedziałbym nic ze względu na kompetencje historyków PRLowskich (nie wszystkich bo podobno byli porządni nauczyciele). Wystarczy mi fakt, że w XXI wieku mogę wziąć książkę np Łysiaka i zobaczyć prawie pustą stronę z nadrukiem "ustawa o kontroli i cenzurze publikacji...". Może Ci się to wydawać niewiele... ale wpływ na moje poglądy mają historycy i pisarze. Boso za orkiestrą nie latałem, koszuli w zębach nie trzymałem, może wtedy w wojsku tego uczyli, ja wyniosłem z domu inne zwyczaje.
Z tamtej niedzieli ... to pamiętam: - brak TV a dokładniej TELERANKA o 9:00... - przejeżdżające popołudniu przez Kartuzy czołgi - żołnierze mieli takie supertwarde (do ssania lub zabijania) sucharki - obecnie jeszcze w sprzedaży w BOMI... - na ul. Gdańskiej na murze na przeciwko MDK-u pomiędzy obecnym ZAREXEM i kwiaciarnia był/pojawił się taki napis "Program rządu to głód". Przez kolejne lata mimo malowań wychodził na wierzch, gdyz ktoś użył aktywnej farby stoczniowej do konserwacji kadłubów czy cóś.... ;) - jeden z transporterów utknął w rowie w Łapalicach Górnych
nigdy nie byłem ani w pzpr ani w innych związkach , ale w wojsku ofszem i to w tych czasach , zdaje mi się ze ty jeszcze bosoza orkiestrą z koszuą w zębach latałeś
Aaa co? Do pzpr nie przyjęli ?? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: A myślałem, że brali wszystko co się rusza.
Gdybym kombinował ,to byłbym w solidarności szychą
Morze... morze to jak już przymykało oko, bo morze jest rodzaju męskiego. :razz: No i co z tymi hipermarketami? Bobik chyba za bardzo kombinujesz.
Szanowny Panie Michajłow ,że terz dyrekcja veritasu pozwalała na te spotkania? a morze przymykała na to oko ,jeżeli masz Pan tyle odwagi to spróbuj pan to zrobić teraz w biedronce ,w tesco ,w auchanie ,w obi itp, wylecisz pan na zbity ....
Poniżej zamieszczam list od Anatolija Michajłowa pracownika cytowanego w tekście kartuskiego "Veritasu", członka "Solidarności". Pan Michajłow zechciał odpowiedzieć na moją prośbę o podzielenie się wspomnieniami dotyczącymi działalności związku w okresie stanu wojennego. Dziękując Panu Anatolijowi zapraszam do tej pouczającej lektury... (...) W czasie "pierwszej Solidarności" byłem jedynie członkiem Prezydium Międzyzakładowej Komisji Pracowników Oświaty i Wychowania, odpowiedzialnym za działalność związkową w Gminach Sulęczyno i Sierakowice. Przepływ informacji związkowych był do czasu wydarzeń bydgoskich fatalny.Więc zostałem wysłany przez przew..Komisji Krzysztofa Koszlagę do Komisji Zakładowej "Veritasu",a konkretnie- do kol.Kamińskiego, by tą sprawę ruszyć. I w ciągu tygodnia załatwiliśmy sprawę w taki sposób, że całość informacji- ogólnozwiązkowej oraz branżowej, trafiała na wartownie "Veritasu" skąd ją zabierali przedstawiciele poszczególnych Komisji. Odrazu też było widać, gdzie istniały prężne KZ, "chłonące" informacje, a gdzie było tak sobie. Trzeba zauważyć, że na terenie Powiatu "Solidarność" od początku była /w mojej subiektywnej ocenie/ bardziej "prawdziwym związkiem zawodowym",a mniej - ruchem społeczno-politycznym. Daleko było więc naszym regularnym spotkaniom przedstawicieli poszczególnych komisji, które odbywały się w świetlicy "Veritasu" ,do temperatury spotkań w Gdańsku- ale Związek istniał i działał. Komisja Pracowników Oświaty była największą liczbowo ,bo tylko spis członków przygotowywany przeze mnie celem wydania legitymacji obejmował przeszło 450 os.Na prowincji był to raczej wyjatek- tak dalece zaangażowane sformalizowanie struktur organizacyjnych. Mieliśmy rozpocząć wydawanie legitymacji /jeszcze nie istniał wzór jednolity/ na rocznicę wydarzeń grudniowych.Ale nadeszły inne wydarzenia grudniowe. Rozminąłem się z grupą MO zajmującą nasz lokal rankiem 13.12.81 o jakiś kwadrans, ale dzięki temu zniszczyłem legitymacje,a listę członków przechowałem i w tym roku przekazałem do muzeum "S. Po mnie przyszli 16.12.1981. Zorganizowana działalność związkowa "Solidarności" na terenie Kartuz została przerwana do lutego 1989, kiedy reaktywowałem Koło Związkowe na zasadach pierwszego Statutu"Solidarności"- ale to był już inny czas i inna historia.
Historia zatoczy koło, i za kilka ,morze kilkadziesiąt lat NSZZ SOLIDARNOŚĆ uzna się za organizację przestępcza chciałbym tegodoczekać tylko już nie w tym porąbanym kraju zarażonym kaczą grypą
Dzisiaj w pr. 1 P.R. zastanawiali się jaka jest najprostsza droga do zdegradowania Jaruzela. Dowiedziałem się też, że autorzy stanu wojennego mają po kilka tysięcy pln emerytury. W rządzie jest podobno projekt ustawy, która ma to ukrócić. Mówi się także o uznaniu całego PRLu jako stan dywersyjny. Nie da się obecnie zaprzeczyć, że dokonania PKWN to pasmo przestępstw, czy jednak zajdzie to na tyle daleko aby za organizacje przestępczą uznano PZPR? Szczerze wątpię.
I z tej samej przyczyny nie powinniśmy odkładać weryfikowania stanu wojennego jako zbrodniczej działalności a nie ocalenia przed wkroczeniem Sowietów, co wydaje się (teraz) totalną głupotą.
Stefan próbował rozpocząć dyskusję na temat tego co się stało 25 lat temu, a tu zima (wbrew temu co mamy za oknami). A sam pamiętam jak nosiłem oporniki w tarczy szkolnej, idąc na gdański pekaes dusząc się pozostałościami gazu łzawiącego w "tunelu". [ Dodano: Czw 14 Gru, 2006 02:04 ] A to pamiętacie? : Kontrola dokumentów, teczek, neseserów, plecaków w drodze między szkołą a przystankiem z "suką w tle"? Omijanie tunelu PKP w Gdańsku? Już nie mówie o próbie przejścia obok pomnika Sobieskiego ... Godzina "policyjna".... Rogatka w Jasieniu..... :sad: [ Dodano: Czw 14 Gru, 2006 02:32 ] Wiele przezyłem w "stanie wojennym", ale pozwólcie że przeczytam wszystkie posty na spokojnie i dam, mam nadzieję, odpowiedź "coniektórym" Mam tylko prośbę do piszących na forum, nie zrównujcie "stanu wojennego" do II Wojny Światowej" bo nie wiecie o czyn mówicie
Sukces ma sporo ojców....... czas zweryfikuje, oddzieli ziarno od plew...... nie dziwię się młodym, bombardowani taką ilością różnych wersji nie potrafią sami ocenić tego co się wydarzyło ....... jaki to miało wpływ na ich obecne życie, jaki będzie miało wpływ na życie ich dzieci...... Fanfir, wydarzenia II Wojny Światowej do tej pory weryfikują, prawdy których MY uczyliśmy się, które my poznawaliśmy są inne niż te których obecnie młodzi sie uczą, poznają ......
Samo wprowadzenie stanu wojennego przypominam sobie jako coś nerwowego, początkowo nawet wręcz niewiarygodnego - wojna. Następnie straszny głód wiadomości i ta ciągła niewiedza. Następnie parę dni wolnego od szkoły ( trzecia liceum), wzdłuż drogi, na poboczach dużo transporterów (jak po klęsce). Ciągłe powtarzanie różnych dekretów i kłamstw, ze nie ma rozlewu krwi i ze władza jest zatroskana o obywateli. Wraz z rozpoczeciem szkoły pogadanki ogólne z komisarzami wojennymi i pogadanki w klasie, nasza naiwność że chca rozmawiać, jak tylko ktoś dał się nabrać, to sprawdzanie czy oporniki w klapach, a wogóle dlaczego smiesz wątpić w jedynie słuszną linię partii, atmosfera pod psem, po nich u niektórych przeszukania w mieszkaniu. W wielu domach strach o bliskich (brat w wojsku). Na mieście, w trójmieście wręcz co kilkadziesiąt metrów legitymowanie, zawracanie cię z jakiegoś kierunku, tam nie wolno, proszę w drugą stronę ( czasem trudno w tym było znaleźć logikę). Godzina policyjna (jedyną jej zaleta był fakt, ze dawała wymówkę na nocowanie u dziewczyny), uspakajanie wszyskich prawie przez wszystkich (tak to odbieraliśmy), uważajcie nie wpakujcie się w coś, o rozrywkach i zaopatrzeniu ( w podstawowe dobra) lepiej nie wspominać bo to prawie nieistniało.
Żaden argument. Tak samo jakbyś odmawiał sobie moralnego przyzwolenia oceniania wydarzeń II Wojny Światowej, bo przecież nie urodziłeś się w jej dobie a 61 lat, to mało żeby oceniać takie wydarzenia. Kaz, pięknie to ująłeś
Ludzie co wam się stało. Jaki naród istnieje bez historii, a stan wojenny to nasza historia. W każdym normalnym kraju tego typu uroczystości organizują, zwłaszcza na szczeblu centralnym, władze. Co do ilości kombatantów, znanych jest mało i bardzo mało się ich pokazuje. Myślenie że ważni byli Lityński i powiedzmy 100 innych znanych z późniejszego życia politycznego jest błędnym uproszczeniem. Liczą się wszyscy którzy w widoczny sposób nie zgadzali się na wojnę i władzę jaruzelskiego, a takich było tysiące. Przecież aby ulotki mogły dotrzeć do 5mln ludzi, to poza drukiem, ktoś je roznosił, przekazywał z rak do rąk. Aby jakakolwiek akcja protestacyjna się udała nie wystarczyło dwóch, trzech liderów, musiał być tłum, zdecydowanych nieustępliwych, na pewno częśc była blisko wyjścia, była przestraszona, ale jak wszyscy zaspiewali, jak wysłuchali wiadomości z różnych stron, to jakoś serce rosło, jakis upór narastał. Każdy kto przekazywał ulotki, dyskutował na ich temat, brał udział w zgromadzeniu, podniósł rękę ze znakiem zwycięstwa, niósł sztandary solidarności, albo hasła antykomunistyczne, rzucał kamieniami w ZOMO (aby nie myśleli, ze są tacy mocni), chodził do kosciołów w których były głoszone idee solidarności, zanosił jedzenie strajkujacym, pomagał rodzinom represjonowanym (brał udział w zbiórkach na ich rzecz), dzielił się informacjami z radio Wolna Europa, chodził na pielgrzymki, brał udział w spiewach pieśni zakazanych (nawet jeśli to było na prywatce) i na wiele innych sposobów przypominał władzy ze się na taki stan nie zgadza i dawał dowody wiary w inne jutro był w kombatantem, moze niewielkim, ale właśnie dzięki tej powszechnosci to się udało.
A ja uważam że nie mam moralnego przyzwolenia na wypowiadanie sie w tej kwestii Stanu wojennego. Dziwią mnie tym bardziej wypowiedzi osób urodzonych po 1981, pomimo pozyskanej wiedzy ciezko jest go zrozumieć młodemu pokoleniu, z tego powodu że to zbyt wczesnie na jednoznaczne opiniowanie tego co wtedy działo się w Polsce
Bohaterami dzisiejszych czasów są,AUGUSTO PINOCHET świeć panie nad jego czarną duszą , bandyta o pseudonimie OGIEŃ ulubieniec prezydenta, no i RYSZARD KUKLINSKIzdrajca ,który złamoł przyśięgę i uciekł za ocean zaiste jest z kogo brać przykład , jest jeszcze WAŁĘSA o którym się mówi że wcale przez płot nie skakał , aprzypłynął holownikiem w doborowym towarzystwie
a to fanfir sorki za niezakumanie no jak przeczytalem z objasnieniem to i widze . pozdrawiam Cie i ciesze sie ,ze tak jest.
Nie, nie zapomniałem. Pamiętam też o 56 osobach które zginęły od początku stanu wojennego do roku 1989, m.in. ks. Jerzy Popiełuszko i Grzegorz Przemyk. Zacytowałem słowa twórcy filmu o tym wydarzeniu, bowiem w tych słowach widzę sprzeciw wobec "doczepiania swoich życiorysów" pod tamte wydarzenia przez niektóre osoby publiczne. Czynny udział niektórych ludzi w wydarzeniach, ograniczał się bowiem często do obserwowania "przez okno" wydarzeń na ulicach i w zakładach pracy. Zbyt często bowiem wypowiadają sądy na temat tego okresu ci, którzy nie byli wówczas internowani nawet przez minutę, albo ci, którzy urodzili się w wyniku "dziesiątego stopnia zasilania" dawno po latach osiemdziesiątych. Znam osobiście kilku takich "kombatantów"
Zapomniałeś kreciku o ANDRZEJU GWIEŻDZIE I HANNIE WALENTYNOWICZ , dwie te osoby mają więcej honoru jak ta cała ELYTA
– Mamy do czynienia z procesem mitologizacji stanu wojennego, tak jak to jest z wydarzeniami historycznymi, choćby z przewrotem majowym, powstaniem warszawskim, czy 1956 rokiem. Przybywa kombatantów stanu wojennego, tak jak w czasach PRL, gdy rosły szeregi ZBoWiD-u, zamiast w miarę upływu lat maleć. W 1935 roku legionistów Piłsudskiego było też pewnie kilka razy więcej niż na początku. Dziś też mam wrażenie, że rosną i pęcznieją szeregi kombatantów stanu wojennego i walki z komuną, i że walczących było więcej niż oprawców. Niektórzy lubią podwiązywać się pod pociąg, na który się kiedyś nie załapali. Teraz jest łatwo, bo odwaga staniała. – Oczywiście, najgłośniejszy jest trzeci i czwarty garnitur. Ktoś żartobliwie zauważył, że wygląda na to, że strajk w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku zrobił Kaczyński z Dornem, albo nawet z Lepperem, bo on też już jest „solidarnościuchem” z krwi i kości i słyszymy z jego ust wyświechtane hasło solidarnego państwa. To jest obrzydliwe. Proszę zwrócić uwagę, że ani Zbyszek Bujak, ani Janek Lityński, ani Władek Frasyniuk nie przechwalają się swymi dokonaniami z tamtego czasu. W poświęconym stanowi wojennemu programie Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”, najskromniejszym uczestnikiem był Janek Lityński, który najwięcej oberwał od komuny. Jednocześnie w tym programie pokazał się tam jakiś pan, który przypisuje sobie zasługi kombatancko-bohaterskie, bo widział przez okno, jak podjechała milicyjna nyska. Propaganda uprawiana przez Pospieszalskiego jest żałosna i groteskowa. W tego typu propagandzie tak naprawdę nie chodzi o stan wojenny, tylko o jego instrumentalizację w bieżącej walce politycznej. – Oczywiście, chodzi o dowalenie czerwonym, różowym, wszystkim tym, którzy nie są po „właściwej” stronie. Ta zmasowana propaganda użyje każdego symbolu, by się nim posłużyć na swoje kopyto w walce o IV RP, która już się skompromitowała. Jednak te próby podtrzymania ogieńka politycznego i tak się nie powiodą, bo ludzie są mądrzejsi od propagandystów. – Należę do tych, którzy negatywnie oceniają stan wojenny, uważają go za zło. To był początek pęknięcia Polski, które do dziś nam doskwiera. Jednak czy to zło było mniejsze, czy większe, nie umiem ocenić, bo nie mam dostępu do akt Kremla czy KC PZPR. Niech się o to spierają historycy. Ale przecież także w latach stanu wojennego i następnych ludzie żyli, zakładali rodziny, kształcili się, pracowali. Nic więc dziwnego, że ta ocena społeczna jest bardzo zrównoważona. ... To wypowiedź JANUSZA KIJOWSKIEGO, reżysera, twórcy m.in. filmu „Stan strachu”, poświęconego stanowi wojennemu. Bardzo podobają mi się jego słowa i dlatego je tutaj zamieściłem....
Do szanownego WK! Oczywiście mój post napisany był tonem wielce ironicznie. Gdy przeczytałem post mufki po prostu krew się we mnie zagotowała, ale krzykiem i oburzeniem trudno coś teraz zdziałać, więc odpisałem stylem mufki tj. zlewka.
ZGODZE SIE ,ZE SOLIDARUCHY SPLUGAWILY TO O CO MILIONY W NAIWNEJ WIERZE WALCZYLY.komuszki rece zacieraja.wczorajsza swinia dzisiaj jest autorytetem.ale to odbiega od tematu. chodzi mi o pamiec o tych ,ktorych nie ma i o tych ,ktorych oszukano.przywlaszczanie sobie tych rocznic przez kolejne rzady malych ludzi jest nikczemne.
Boze ,ty widzisz i nie grzmisz? Miliony ludzi ucieka z tego porąbanego katolandu, ledzie grzebią po śmietnikach ,zamyka się nierentowne szkoły i szpitale upadają najlepsze zakłady ,na śląsku co chwilę tragedie , dziury w jezdniach ,zero autostrad paliwo kiepskiej jakosci zato najdrorzsze chyba na świecie ,za leczenie płacimy podwójnie itp.itp, przykłady morzna mnorzyć kaczory dają ludziom nędznej jakosci igrzyska spytajcie zagonionego polaka który ma jeden cel jak przerzyć do następnej wypłaty którą dostanie jak jasnie wielmorzny szefbędzie miał humor co go obchodzą te ich zas...e rocznice ,i gdzie ta nadęta solidarność która dorwała się do koryta . TERAZ POLAKU MASZ ODPOWIEDZ SPIEPRZAJ DZIADU
szok! nuda to chyba zle slowo.nudza cie wspomnienia o tych ,ktorzy zycie oddali w imie szczytnej sprawy? myslalem ,ze skoro z ciebie rycerz to i historia jest ci bliska a tu sie okazuje ,ze historia owszem jesli wiaze sie z zakladaniem sukienek i strzelanka z luku.no coz jesli nudza cie wspomnienia wlasnego ojca to tego nie sluchaj ale jesli obojetne jest ci jak mama umierala ze strachu to swiadczy ze warto sobie zrobic ekg zeby sprawdzic czy masz tam jakies serce czy kamien polny. tak naprawde represjonowany byl caly narod .bo to ograniczenia na maksa w wolnosci wlasnej ,godzina policyjna a palka mogles oberwac za krzywe spojrzenie.no ale co tam bede pisal to cie przeciez nudzi.mlodys i nie wiesz co piszesz. no wlasnie w imie wyswiechtanej sprawiedliwosci.powiedz matkom ,zonom czy synom i corkom pomordowanych po co chca sprawiedliwosci.rozumie ,ze jesli ktos zrobi cos zlego komus z twojej rodziny to tez takie stanowisko bedziesz prezentowal? kurcze a mialem cie za ciekawego goscia ze zdrowa odchylka hobbystyczna a tu takie klopsy napisales. [ Dodano: Sro 13 Gru, 2006 19:52 ] i dodam ,ze nie mam jobla na punkcie imprez ku czci... ale o PAMIEC chodzi o PAMIEC!!
Gdy słysze kolejne bajanie na temat Lwowa i tego co tam pozostało, jakie to wszystko było naj naj to podobnie jak wiekszość dzisiejszej młodzieży zmieniam kanał ......dobrze że wymyślili piloty...... Tutaj w mieście niewiele się działo, pomijając przejazd trupów czołgów z kierunku Lęborka (gdzie wiekszość tego złomu została na trasie pod Miechucinem i Mojuszem) oraz godziny policyjnej w miescie i sporadycznych przeszukań w mieszkaniach podejrzanych (takie jak moje), praktycznie nic..... życie toczyło się nadal......
Mufka, dobrze Cię rozumiem. Mnie tez nudzą te wszystkie rocznice upamiętniające mordy na Polakach. Właśnie, nudzą mnie juz opowieści mojego tatusia, jak to zwinęli go na dołek i pobili. Jak matka umierała ze strachu, bo przez tydzień ojca nie widziała. Sama nuda. Dokładnie. Represjonowanie mogło dotyczyć tylko ich. Zwyczajni ludzie rzecz jasna nie byli narażeni. Tylko czołowi działacze. Racja. Po co pamiętać, po co wracać. Po co rozliczać. Wszak historia nigdy sie nie powtarza, prawda?
Hm a ja urodziłam się na długo po tamtych wydarzeniach i chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej na temat stanu wojennego. Najlepiej od osób, których w jakiś sposób dotknęły stosowane w ten czas represje. Myślę, że warto wiedzieć co się wtedy działo.
Jo, a ja teraz czytam o świństwie, jakie zrobiliśmy w 1938 Czechom. Tego powinniśmy się wstydzić.
A mnie wkurza ta nasza polska martyrologia. Znowu w radiu smętne pieśni Kaczmarskiego, łzawe wspominki jak to tatusia ubecja zwinęła na dołek albo jakimi to byliśmy wielkimi konspirantami i działaczami podziemnymi. Polacy z uwielbieniem nurzają się w mocno ubarwianych wspomnieniach z przeszłości i na dodatek jeszcze robią to w sposób smutny. No i uwielbiają rocznice. 10-tą, 15-tą, 25-tą itd. Obłęd :cry: :cry: . Nie chciała bym ujmować zasług ani urażać osób, które naprawdę ostro działały w podziemiu ale naprawdę te obchody uszami mi już wychodzą. Pamiętam dobrze dzień w którym ogłoszono stan wojenny ale wcale nie chce mi się wracać do tamtych beznadziejnych czasów. Ważne jest TERAZ bo tylko ono jest w danej chwili sensem istnienia. ;)
Jo, ja pamiętam jak na Gdańskiej jeździły takie wilekie czołgi, i pękła nam ściana.
@kaz: Kupowałem tam za 50Centy gumy Donaldy i w gratisie dostawałem kartony po fajkach - robiłem z nich wystawę (kurzołap) na szafie...
pamiętam jak mi rodzice tam Lego kupili ;)
@justine: Ja w Pewexie wódę kupowałem (był dobry przelicznik kosztowała cos koło jednego dolara, chyba 0,95$ !!!) ale nie na 3-maja, pewex był na ul Dworcowej, przed skretem w ul.Bilinskiego (wtedy szymczaka - taki ubowiec, co władzę komunistyczna wprowadzał) po przeciwnej stronie koscioła sw. kazimierza