Ze Stanisławem Lamczykiem, posłem i nowym przewodniczącym kartuskiej Platformy Obywatelskiej o planach tworzenia lokalnych struktur PO, o sankcjach, jakie czekają członków partii niespełniających wymogów, a także o jego udziałach w przedsiębiorstwach rozmawiała Magdalena Potrykus.
13 marca został Pan wybrany przewodniczącym Platformy Obywatelskiej w powiecie kartuskim. Czym przekonał Pan członków PO do zagłosowania na Pana? Dlaczego był Pan jedynym kandydatem?
- Wszystko rozpoczęło się od poprzedniego przewodniczącego PO, który został wybrany niezgodnie ze statutem, czego następstwem było rozwiązanie struktur przez Radę Regionu. Powołano Komisarza, ten natomiast postanowił zorganizować wybory, aby struktury zaczęły jak najszybciej pracować. Zorganizowano bardzo dużo spotkań z kołami powiatu kartuskiego, na których stwierdzono, że ja jestem osobą, która powinna przygotować strukturę powiatu do następnych wyborów. Nie ukrywam, że była to dla mnie bardzo trudna decyzja, ciężko jest połączyć pracę przewodniczącego z funkcją posła RP.
Jak połączy Pan obowiązki okręgowego szefa PO z pracą w Sejmie?
- Zanim zgodziłem się zostać przewodniczącym, dużo rozmawiałam z moimi przyszłymi zastępcami. Już na pierwszym spotkaniu ustaliliśmy harmonogram działań. Liczę na dobrą pracę zastępców i obopólny wkład pracy. Spowoduje to konsolidację struktur.
W jaki sposób zamierza Pan usprawnić pracę Platformy w powiecie kartuskim?
- Ustaliliśmy już terminy spotkań Zarządu, poszczególnych kół i całej Rady Powiatu. Na każdym spotkaniu będziemy omawiali bieżące problemy z naszego regionu i możliwości ich rozwiązania. Na najbliższym spotkaniu będziemy poruszać problemy kartuskiego szpitala. Sporo pracy jest także w przygotowaniach do wyborów do Europarlamentu.
Po wyborze Pana na przewodniczącego mówił Pan o tworzeniu kół młodych demokratów. Kto miałby się zająć organizacją takich kół?
- Po pojawieniu się mojej wypowiedzi w mediach, zgłosiły się osoby chętne do zakładania kół i pracy w nich. Byli to m.in. uczniowie wraz ze swoim nauczycielem z Liceum Ogólnokształcącego.
Mówił Pan o przeglądzie struktur partyjnych i weryfikacji członków? Czy zamierza Pan wystosować jakieś sankcje wobec członków, niespełniających wymogów?
- Będziemy musieli podjąć pewne kroki, aby uporządkować problemy, które się nawarstwiły. Liczba członków już się pomniejszyła o tych, którzy nie przyjeżdżali na spotkania, generalnie nie byli zainteresowani funkcjonowaniem partii. Zależy nam na jakości, nie ilości. Musimy też rozwiązać problem Klubów Radnych Platformy w powiecie, gdzie członkowie należą do innych klubów samorządowych. Jest to konflikt z naszym statutem. Tę sprawę musimy uporządkować.
Czy uważa Pan, że po wyborze Pana na przewodniczącego, zmieni się wizerunek partii w regionie?
- Będę robił wszystko, aby się zmienił. Uaktywnimy nasze działania, żebyśmy byli bardziej widoczni, w pozytywnym znaczeniu tego słowa. W najbliższym czasie zorganizujemy spotkania w gminach naszego powiatu z interesującymi ludźmi, którzy będą mogli podzielić się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniem.
Czy widzi Pan problem w jednoczesnym pełnieniu funkcji współwłaściciela hurtowni budowlanej i członka Komisji Budowlanej?
- Nie, jeżeli chodzi o Izobud, to nie jestem większościowym udziałowcem. Jeżeli opracowywaliśmy procedury budowlane, to dotyczyły one tylko certyfikacji.
Jest Pan udziałowcem PWSH Pomerania z siedzibą w Chojnicach. Czy jednostka ta otrzymała kiedykolwiek pieniądze publiczne?
- Do tej pory Pomerania nie otrzymała żadnych publicznych pieniędzy. Studenci otrzymują tylko stypendia, jak we wszystkich szkołach publicznych i prywatnych, zgodnie z przepisami prawa.
Jest Pan członkiem Rady Nadzorczej PPU Izobud w Somoninie? Czy Izobud kiedykolwiek sprzedawał materiały budowlane samorządom?
- Nie jestem już członkiem Rady Nadzorczej PPU Izobud, jestem tylko mniejszościowym udziałowcem i nie uczestniczę w działalności gospodarczej tej firmy. Kiedy nie pełniłem jeszcze funkcji posła, samorządy czasami kupowały materiały budowlane z firmy Izobud, wówczas przystępowaliśmy do przetargów i było to zgodne z prawem.
Czy podziela Pan pogląd, że obsadzanie komisji osobami z powiązanych branży może przekładać się pozytywnie na pracę komisji?
- Tak, podzielam ten pogląd. Proszę sobie wyobrazić, że w komisji do spraw budownictwa zasiada lekarz albo górnik. Członkowie komisji powinni mieć wiedzę i doświadczenie z danej dziedziny.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
@kartuzy.info: CZY TU CHODZI O p. ZIELONEGO ????
a ja myślałem że na kasie ;]