Reklama

Studenci AHE zostali na lodzie. Nie mogą bronić prac

29/09/2009 14:49
Na początku września br. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego cofnęło Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi pozwolenie na prowadzenie studiów na kierunku informatyka. Część studentów uczęszczających do kartuskiej filii uczelni nie może obronić egzaminu końcowego i jest zmuszona do kontynuowania nauki w innych placówkach.

W związku z likwidacją kierunku, już licząc od 2 września, zaprzestano prowadzenia zajęć. Decyzja ta oparta została na dwóch negatywnych ocenach Państwowej Komisji Akredytacyjnej dotyczących niskiej jakości kształcenia. W rozmowie z Gazetą Kartuską jeden z studentów stwierdził, że w dziekanacie powiedziano mu, aby w nowych szkołach zaliczono im rok 2008/2009 wszystkie wpisy w indeksie musiały być sprzed 2 września.

Ale co z tymi studentami, którym do ukończenia studiów został już tylko egzamin końcowy? Skoro żadne zajęcia na kierunku informatyka odbywać się nie mogą, to nie można przeprowadzać także obrony pracy. Otrzymaliśmy sygnał od studenta "kartuskiej uczelni", którego na dzień przed wyznaczonym terminem egzaminu dyplomowego poinformowano, że obrona pracy się nie odbędzie.

Zgodnie z wymogami placówki student ten złożył w dziekanacie pracę inżynierską w terminie i wyznaczono mu na dzień obrony 4 września. Dzień wcześniej otrzymał wiadomość, że egzamin nie zostanie jednak przeprowadzony.

- Powiedziano mi, że muszę przenieść się na inną uczelnię, nadrobić różnice programowe i dopiero wtedy przystąpić do obrony - stwierdził student. - Praca inżynierska zostanie ta sama, tylko dane promotora trzeba będzie zmienić. Innym studentom, tym którzy nie zdążyli złożyć prac w wyznaczonym czasie, przedłożono do podpisania odpowiednie dokumenty, w których oświadczają, że zrywają umowę z Instytutem Postępowania Twórczego.

Kto teraz zwróci im pieniądze i wynagrodzi stracony czas? Studentowi bez obrony pozostaje teraz tylko kontynuować naukę na innej uczelni, powtórzyć semestr, nadrobić różnice programowe i przygotować się do egzaminu końcowego. Musi kontynuować naukę, którą de facto już zakończył. - Czuję się pokrzywdzony, bo oddałem pracę, skończyłem szkołę, a teraz będę musiał to wszystko powtarzać - dodaje student. - Nie pozostawiono nam żadnego wyboru.

Kto za to odpowie? Czy uczelnia może nie wywiązywać się ze zobowiązań i nie ponosić za to stosownych konsekwencji. Dziennikarze Gazety Kartuskiej dowiedzieli się, że kilku innych studentów zaczęło już szukać pomocy prawnej. Co robić w takiej sytuacji? Jeden z kartuskich prawników mówi, że sprawa nie jest łatwa. - Wiadomo, że studentom należy się odszkodowanie z tytułu niewywiązania się z umowy przez uczelnię, ale problem jest w tym, że takie placówki z reguły nie mają majątku - wyjaśnia. - Kandydaci zawierali umowy z dwoma różnymi spółkami, należącymi jednakże do jednego właściciela. Jedna wywiązała się z umowy, bo przeprowadziła zajęcia i przygotowała studenta do egzaminu dyplomowego, a druga nie. Możliwość uzyskania odszkodowania zależy tu od tego, czy jednostka ta posiada jakiekolwiek aktywa - dodaje.

Zastanawiające w tej całej sprawie jest także to, czy uczelnia już w momencie zawierania umowy z nowymi studentami wiedziała, że nie ma uprawnień do prowadzenia zajęć i czy świadomie wprowadzała zainteresowanych w błąd, gdyż takie postępowanie kwalifikowałoby się do zadań prokuratury.

Gazeta Kartuska
Beata Damps
opr. M

Tytuł w GK: Nie dane mu było bronić pracy
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pastel - niezalogowany 2009-10-05 15:17:29

    @110989: chyba jeszcze nie byłeś na zajęciach, tzn przepraszam- ja tez nie bo się tam nei uczę, ale mam ta sporą liczbę znajomych i chodzą tam tylko dlatego bo wszystko można załatwić jeśli się chce....;/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    /Di - niezalogowany 2009-10-04 21:50:05

    @110989: Nie jestem pewien, czy studiowanie na uczelni powszechnie znanej glownie z przekretow, lamania prawa jest powodem do dumy. @110989: bez jaj :D @110989: mozliwosc studiowania w Kartuzach to owszem spore udogodnienie, ale ze akurat AHE.. pomijajac fakt, ze przez lata w Kartuzach dzialal jedynie punkt informacyjno-rekrutacyjny a nie filia :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Paulina1109 - niezalogowany 2009-10-04 21:40:33

    Uważam,że nasza uczelnia to powód do dumy i nie jest prawdą, że skoro Pan G skończył to i ktoś inny da radę!!Nie wiem dlaczego ludzie tak źle postrzegają tę uczelnie skoro wykładają w niej wykładowcy również z UG. Wychodzą z niej magistrowie i licencjaci z lepszym przygotowaniem niż w innych uczelniach!!Rozumiem rozgoryczenie osób studiujących informatykę ale przecież winy za zamknięcie owego oddziału nie ponosi Kartuska uczelnia!!A ten kto te wszystkie plotki rozsiewa tylko dlatego aby zmniejszyc AHEliczbę studentów powinien zastanowi się nad swoim zachowaniem.Dla studentów z Kartuz ta uczelnia jest wielkim udogodnieniem a uczyc trzeba się tak samo jak wszędzie wiadomo, że znajdzie się wykładowca łagodniejszy i ostrzejszy-ale jak na każdej uczelni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości