Reklama

Studium wykonalności rewitalizacji linii kolejowej pod znakiem zapytania

Samorządy na opracowanie Studium Wykonalności oraz dokumentacji przedprojektowej rewitalizacja linii kolejowej Kartuzy - Lębork przeznaczył 400.000 zł. Firmy, które wyraziły chęć wykonania studium, zażyczyły sobie jednak kilkukrotność tej kwoty. Przetarg więc unieważniono, a na piątek zaplanowano spotkanie sygnatariuszy porozumienia.

Od ponad roku kartuskie samorządy uczestniczą w pracach i spotkaniach mających na celu ponowne otwarcie linii kolejowej na odcinku Kartuzy - Sierakowice - Lębork. Efektem tych prac jest podpisanie porozumienia przez przedstawicieli kilkunastu samorządów z terenu powiatów kartuskiego, lęborskiego oraz wejherowskiego oraz dążenie do wykonania Studium Wykonalności oraz dokumentacji przedprojektowej rewitalizacja linii kolejowej Kartuzy - Lębork.

Na sporządzenie wspomnianej dokumentacji samorządy wspólnie chciały wyasygnować kwotę około 400.000 zł. Gmina Sierakowice jako lider projektu miała ogłosić przetarg na wyłonienie wykonawcy sporządzenia dokumentu programu rewitalizacji i elektryfikacji przedmiotowej linii kolejowej. Przetarg został ogłoszony, ale po otwarciu ofert, samorząd musiał go unieważnić. Powód? Oferenci za przygotowanie dokumentu zażądali kilkukrotność zaplanowanej kwoty.

Do przetargu stanęły dwie firmy. Jedna z nich wykonałaby przedmiot zamówienia za kwotę niemal 1,1 mln zł, zaś druga za ponad 2,1 mln zł.

- Musieliśmy unieważnić przetarg, bo po pierwsze nie mamy takich środków, a po drugie żądania oferentów daleko odbiegały od założeń - wyjaśnia zastępca gminy Sierakowice Zbigniew Fularczyk.

Na piątek zaplanowano więc spotkanie sygnatariuszy porozumienia, podczas którego zdecydują jakie podjąć kroki w tej sytuacji.

- Będziemy rozmawiać co dalej w takiej sytuacji, czy zwiększymy środki, czy będziemy ograniczali zakres tego studium. Musimy to skonsultować także z przedstawicielami PKP PLK, gdyż nie chcemy doprowadzić do tego, że przygotujemy dokument i nie będzie on do niczego służył. Dokumentacje ma powstać po to, aby móc aplikować o środki na rewitalizację tej linii - podkreślał Zbigniew Fularczyk.

Do sprawy wrócimy.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mirekwalczyk - niezalogowany 2015-04-02 09:58:41

    Najważniejsze są tanie mieszkania dla ludności. Szczególnie w dobie kiedy mówi się, że nie ma dzieci. A jak mają tworzyć się rodziny kiedy nie stać na mieszkanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2015-03-12 20:02:35

    Obecnie refundacja biletów ulgowych obowiązuje dla linii kolejowych i autobusowych. W rzeczywistości kolej już teraz jest uprzywilejowana, gdyż np. w autobusach nie masz jednoprzejazdowych biletów ulgowych dla uczniów i studentów, a w pociągach masz takie bilety... Dumpingiem nazywam to, że do kolei oprócz ulg trzeba dopłacać jeszcze dodatkowo sporą kasę, bo ulgi idą za pasażerami, którzy z tych ulg korzystają, a w pociągach po prostu jest za mało pasażerów, aby to się mogło utrzymać... SCE, odnośnie dwóch ostatnich akapitów: jeśli mi dobrze wiadomo, to w Garczu jest dworzec kolejowy, a nie w Chmielnie. Rzeczywiście gmina Chmielno, jak również pozostałe gminy, będą musiały się zabrać za temat, bo w przeciwnym razie ludzie zostaną bez komunikacji zbiorowej. Póki co komunikacją zainteresowane są te gminy, które od wielu lat działały w różny sposób w tym temacie. Są gminy, i te stanowią większość, które nigdy nie zainteresowały się tym, mimo że to jest na liście podstawowych zadań gmin. Czemu są zajazdy do Chmielna autobusów jadących z Sierakowic? Na pewno ekonomia zadecydowała. W porannych godzinach w dni powszednie oraz w weekendy nie opłaca się puszczać osobnych autobusów do Chmielna. Gdyby nie zajazdy linii 4, mieszkańcy Chmielna musieliby się przyzwyczaić do tego, że do Garcza trzeba zasuwać z buta... Zobaczymy, czy gmina Chmielno w 2017 roku zadba o transport mieszkańców, czy o ich kondycję ;) Mądry argument podałeś w przedostatnim akapicie. Kolej ma za zadanie przewozić ludzi na dłuższych trasach. W szczególności przez tereny, na których nie udało się zbudować odpowiedniej sieci drogowej. Niemniej jednak dyskusja na temat tego, czy przedłużanie linii kolejowej z Kartuz w kierunku zachodnim ma sens, powinna zostać przełożona np. na marzec przyszłego roku. Wtedy będzie wiadomo, jaka jest popularność linii kolejowej do Gdańska. Poza tym będzie wiadomo, czy władza umiała w miarę sprawnie rozwiązać pewne podstawowe problemy (parkingi, taryfa biletowa, częstotliwość kursowania, autobusowa komunikacja dowożąca, minimalizacja liczby i skutków ewentualnych utrudnień, itp.). Jeśli tylko puszczą pociągi po torach i będzie im się wydawało, że można spocząć na laurach, to to będą pieniądze wyrzucone w błoto i wożenie powietrza. Zauważ jednak, że nie powinno się uniemożliwiać ludziom dojazdu autobusem. Na krótszych trasach w końcu nie będą naginali z buta... Połączenie kolejowe powinno być tak dobrze zrobione pod różnymi względami, żeby nie trzeba było sztucznie eliminować autobusów. Pasażerowie z grupy docelowej dla pociągów powinni sami z chęcią przejść do tego środka transportu, a tutaj mamy do czynienia z czymś takim, że ludzi się zmusza do wyboru pociągu. Szkoda tylko, że w ten sposób przypuszczalnie ponad połowa klientów linii autobusowych zostanie na lodzie. Pozdrawiam Japco P.S. Tutaj ciekawy artykuł na temat tego, co się może dziać z liniami Kartuzy-wschód: http://m.trojmiasto.pl/news/Bez-szans-na-wspolny-bilet-po-starcie-PKM-Co-pasazerowie-dostana-w-zamian-n86736.html Natomiast chyba tutaj kiedyś powinna się pojawić specyfikacja do przetargu na obsługę linii Kartuzy-wschód: http://www.bip.pomorskie.eu/Article/index/id,12.html?orgUnitId=3&page=1

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SCE - niezalogowany 2015-03-12 10:49:14

    @Japco: Dopłaty dla uczniów, studentów, emerytów nazywamy dumpingiem od kiedy? Zapewne od chwili gdy nie dajemy ich Gryfowi, a przewoźnikowi kolejowemu na równoległej trasie. Gdy sami korzystacie to jest ok? @Japco: Dobrze wiesz jakie zadanie spełnia kolej. To kręgosłup komunikacyjny, pociąg ma szybko przemieszczać się po ustalonej stałej trasie, bez zatrzymywania się w każdej wiosce gdzie wsiada jedna osoba albo nikt. Mieszkaniec takiej wioski zyskuje komfort ale w inny sposób, gdy już dotrze na pociąg, to ma możliwość szybkiego przemieszczenia się jego trasą. Sierakowice są świetnym przykładem jak ważna będzie kolej aby dotrzeć do Trójmiasta. Odległość jest dość duża i ważne jest dobre zarządzanie czasem. A tymczasem autobus zahaczy o Chmielno, potem w Kartuzach przesiadka i tu już może zdarzyć się wszystko, i dalej powolne przepychanie się do centrum zahaczając o wioski podtrójmiejskie. Skoro już rozmawiamy odpowiedz dlaczego Gryf zlikwidował bezpośrednie połączenie Sierakowic z Trójmiastem, i jeszcze dodatkowo wydłuża czas podróży puszczając kursy przez Chmielno i kto wie gdzie jeszcze. Chmielno jest specyficzne, ze względu na turystykę osadnictwo nie skupiło się wokół dworca kolejowego. Zadaniem gminy Chmielno będzie zorganizowanie dla mieszkańców sprawnego połączenia ze swoim najbliższym dworcem. Podobnie gmina Stężyca. Rzeczywistość komunikacyjna regionu nie kończy się na kilku mieszkańcach Łapalic i to tych dojeżdżających do wschodnich rejonów Kartuz. Decyzje powinny być podejmowane na podstawie dobra większości i tak obecnie się dzieje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości