Wynik głosowania, gdy na sali obrad znajduje się czternastu radnych: 14 "za" i jeden "wstrzymujący", jest niemożliwy. W Sulęczynie jednak nie tyle było to możliwe, co nie widziano w tym nic nadzwyczajnego. Przewodniczący w porę zdążył jednak zareagować i poprawił swój błąd.
Do niezgodnego z prawem głosowania, a ściślej ujmując zapisem jego wyniku, doszło pod koniec czerwca, podczas ostatniej sesji Rady Gminy Sulęczyno. Jak już informowaliśmy, obowiązki służbowe nie pozwoliły zagłosować nad najważniejszą uchwałą - absolutoryjną - radnemu Krzysztofowi Baske. Opuścił salę tuż przed głosowaniem, ale czuwający nad porządkiem obrad przewodniczący rady dopisał głos kolegi, stwierdzając, że radny zdeklarował się, że jest "za" udzieleniem wójtowi absolutorium.
Wówczas przewodniczący nie widział nic nadzwyczajnego w takim wyniku głosowania. Jak tłumaczył, było już późno, a obrady trwały bardzo długo, więc radni postanowili nie czekać na jednego z rajców, który jednak koniecznie chciał wziąć udział w głosowaniu. "Komisyjnie" postanowiono zaliczyć mu więc głos "za", co, jak sprawdziliśmy, zostało także ujęte we wstępnym protokole.
Gdyby nie nasz artykuł, to pewnie na tym sprawa by się zakończyła. Przewodniczący jednak zreflektował się, a w ostatecznym, podpisanym protokole widnieje już prawidłowy zapis wyniku głosowania 13 "za", jeden "wstrzymujący", przy jednym nieobecnym radnym na sali.
Inny kierunek przybrały także tłumaczenia szefa sulęczyńskich radnych Kazimierza Gawina. W poniedziałkowej rozmowie z nami, stwierdził bowiem, że tylko informacyjnie, a nie oficjalnie podał na forum pozytywne stanowisko jednego z rajców wobec udzielenia absolutorium.
Nas cieszy, że ostatecznie zapisano zgodny z rzeczywistością wynik głosowania. Mamy też nadzieję, że będzie to lekcja samorządności na przyszłość, nie tylko dla sulęczyńskich rajców.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze