Majówkowy weekend potwierdził zwyżkową formę naszych najlepszych „jedenastek”. Pewnie i w dobrym stylu swoje mecze wygrały III-ligowa Cartusia i IV-ligowy Murkam. Kilka ciekawych rezultatów zanotowano też w „okręgówce” i niższych klasach rozgrywkowych.
Znakomity weekend zaliczyli przede wszystkim nasi III-ligowcy. Cartusia wygrała wysoko oba spotkania, strzelając w nich aż dziewięć bramek, a tracąc przy tym zaledwie jedną! Dobra gra zaowocowała awansem na ósmą lokatę w tabeli, choć w zasięgu zawodników Adama Adamusa jest nawet miejsce piąte.
Równie skuteczni, choć nieco mniej widowiskowi byli w miniony weekend piłkarze Murkamu Przodkowo. Po zwycięstwie u siebie z Powiślem Dzierzgoń 3:0, wyższość piłkarzy z Kaszub musiała również uznać Unia Tczew, ulegając nam w niedzielą 0:2. O zwycięstwo nie było jednak wcale łatwo. Najpierw w 68 minucie rzut karny obronił szczęśliwie Dyszkiewicz, a do siatki rywali trafili dopiero w ostatnich 20 minutach meczu Przemek Wiszniewski i Marcin Łuczak. Bramkarz przodkowskiej drużyny śmiało zasłużył zresztą na miano bohatera spotkania, kilkakrotnie popisując się efektownymi i co ważniejsze - efektywnymi paradami.
Po serii pięciu spotkań bez porażki, drugi mecz bez punktu zanotowali kopacze GKS-u Sierakowice. W przedostatni dzień kwietnia przegrali z Grunke Somonino 0:2, by dwa dni później w tym samym stosunku ulec w Goręczynie miejscowemu Atlasowi. Dwa trafienia na wagę trzech punktów zdobyli w tym drugim Łukasz i Michał Kitowscy. Beniaminek mógł wygrać jeszcze wyżej, ale w pierwszej połowie nie zdołał wykorzystać karnego. Ważne trzy punkty w Bożympolu Wielkim wywalczyła też Radunia, umacniając się tym samym na pozycji wicelidera. Gola na wagę zwycięstwa w tym wyrównanym spotkaniu zdobył w 26 minucie Remigiusz Czerwiński. Pierwszej porażki od 21 marca br. doznało za to znakomicie spisujące się na wiosnę Grunke Somonino. Punkty wyrwał naszym piłkarzom jednak na własnym terenie lider, Wietcisa Skarszewy. Wyjątkowo wyrównany bój z mocnym KP Sopot stoczył też Sporting Leźno. Ostatecznie uległ jednak w Trójmieście 4:2.
Sporą niespodziankę w A Klasie sprawili zawodnicy fatalnie, a nawet katastrofalnie grającego w tej rundzie Amatora Kiełpino. Ekipa spod Somonina przegrała wysoko pierwszych pięć spotkań rundy rewanżowej, zdobywając w nich zaledwie 3 gole, a tracąc ich aż 19! Maj rozpoczął się jednak dla nich zaskakująco dobrze. Na wyjeździe wygrali bowiem z utrzymującym się w czubie tabeli GKS Żukowo 4:1. Niespodzianką trzeba też nazwać zwycięstwo KS Chwaszczyno nad wyżej notowaną Zatoką II Puck. Co więcej, w iście hokejowym stylu, bo 5:3. Komplet punktów wywalczony w tym meczu pozwolił umocnić się ekipie Krzysztofa Finstera na piątym miejscu w tabeli. Z tego trendu wyłamała się tylko Słupia Sulęczyno, zgodnie z przewidywaniami przegrywając z KS Grabowo 0:1.
W B Klasie na uwagę zasługuje zacięty pojedynek czołowych drużyn tabeli. Rezerwy Atlasu uległy w nim rezerwom GKS Sierakowice 1:2. Dzięki zwycięstwu goście przesunęli się w tabeli na drugie miejsce. Liderem zostało natomiast FC Gowidlino, które bez większych problemów uporało się z drugą drużyną Amatora Kiełpino. Trzy walczące o awans nasze ekipy pogodzić może jeszcze GKS Linia, która w przypadku wygranej nad Amigo (nie znamy jeszcze wyniku tego spotkania), zrówna się punktami z przewodzącym stawce Gowidlinem.
Komentarze