Reklama

Szczęśliwa wygrana na początek. Cartusia – Piast 1:0

09/08/2009 15:21
Od zwycięstwa rozpoczęli tegoroczny sezon piłkarze III-ligowej Cartusii Kartuzy. W meczu pierwszej kolejki pokonali zespół Piasta Choszczno 1:0. Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, a bramka na wagę trzech punktów padła w doliczonym już czasie gry.

Potyczka z beniaminkiem z Choszczna była dla wielu miejscowych kibiców pierwszą okazją do przyjrzenia się z bliska formie podopiecznych Adama Adamusa. Wyniki sparingów napawały optymizmem, a Piast wydawał się być idealnym rywalem na przetarcie na początek rozgrywek. Jak się okazało, przyjezdni nie zamierzali jednak wcale pełnić roli statystów i ambitnie stawili czoła faworyzowanej Cartusii. Przyznać też trzeba, że kartuzianie swą postawą nie utrudniali im wcale zadania.

W pierwszej połowie zawodnicy obu ekip nie zdołali się najwyraźniej jeszcze „przestawić” z trybu gier kontrolnych na ligowy. Piłka przez większą część czasu znajdowała się w środkowej strefie boiska. Jedyne, co warte jest wspomnienia z pierwszych 30 minut, to trzy żółte kartki, którymi arbiter spotkania musiał studzić gorące głowy „świeżo upieczonych” III-ligowców z województwa zachodniopomorskiego.

Pod bramkami działo się raczej niewiele. Po stronie Cartusii swoje okazje mieli m.in. Rubin i Zagórski. Pierwszy nie zdołał jednak opanować piłki na 3 metrze, a drugi po jednej z kontr znalazł się w dogodnej pozycji na linii pola karnego, lecz zamiast strzelać, próbował jeszcze przedłużyć piłkę do Mitury. W efekcie wynik nie uległ zmianie. Kilka razy odważniej zaatakowali także przyjezdni. Na szczęście na posterunku byli albo dobrze ustawieni obrońcy, albo czujny w bramce Czyżniewski. Brawa należą mu się m.in. za interwencję z 35 minuty gdy nogami wybronił strzał rywali z 12 metrów.

Nadzieje na to, że w drugiej części spotkania Cartusia złapie wreszcie swój rytm i potwierdzi przewagę choćby kilkoma składnymi akcjami, okazały się niestety płonne. Nie pomogły nawet dwie zmiany, na jakie zdecydował się w przerwie trener Adamus, wprowadzając na boisko Konkola i Banaszaka. Żar lejący się z nieba całkowicie odebrał naszym piłkarzom ochotę do gry, bo przez długi czas nie zdołali oni nawet oddać celnego strzału na bramkę gości.

Szczęśliwie i Piast dopasował się do tego obrazu gry, w związku z czym punkt wydawał się niezagrożony. Za wyjątkiem 65 minuty, kiedy to po błędzie Czyżniewskiego powinno być 1:0 dla Piasta. Nasz bramkarz tak niefortunnie wybijał piłkę z narożnika pola karnego, że ta wpadła wprost pod nogi napastnika gości ustawionego na 20 metrze. Ten mając przed sobą pustą bramkę, w sobie tylko znany sposób, strzelił jednak wysoko nad poprzeczką.

Gdy minęła już 90 minuta i pogodzona z bezbramkowym remisem publiczność zaczęła pomału wstawać z krzesełek, biało-niebiesko-czarni zdołali jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Rzut wolny z lewej strony wykonywał nie mający najlepszego dnia Zagórski. Puścił krosową piłkę w pole karne, ta minęła kilku zawodników, po czym trafiła do Karasińskiego, a ten z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. Trzy punkty zostały w Kartuzach, choć rezultat z całą pewnością jest dla ambitnych piłkarzy z Choszczna wyjątkowo krzywdzący.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości