Reklama

Tajemniczy pociąg w Rutkach - harcerze na tropie podwodnych sekretów

30/05/2018 15:07
15. Drużyna Starszoharcerska z Żukowa, od początku roku szkolnego próbuje rozwiązać tajemnicę zatopionego pociągu z amunicją pod mostem kolejowym w Rutkach. Odbywa się to w ramach Ekspedycji, propozycji programowej Programowego Ruchu Odkrywców Związku Harcerstwa Polskiego.

W dobie powszechnego dostępu do informacji z miejsc odległych od użytkownika Internetu, szczególnie młodego, nie jest łatwo zainteresować historią lokalną, związaną z własną gminą czy powiatem. Znajomość historii regionu jest jednak ważna nie tylko ze względu na kształtowanie świadomości przynależności do lokalnej wspólnoty. Posiadanie takiej wiedzy może również pomagać w rozwiązywaniu realnych, współcześnie występujących problemów. Wiedzą o tym instruktorzy Związku Harcerstwa Polskiego z Programowego Ruchu Odkrywców, którzy stworzyli Ekspedycję, propozycję programową skierowaną do drużyn harcerskich w całej Polsce. Wyzwanie podjęli harcerze i harcerki z 15 Drużyny Starszoharcerskiej NDZ z Żukowa. Postanowili oni rozwikłać zagadkę związaną z mostem kolejowym w podżukowskich Rutkach, o którym krążyły legendy.

Pociąg z czołgiem na dnie Raduni

W listopadzie zeszłego roku harcerze rozpoczęli swój udział w Ekspedycji od zwiadu terenowego. Rozpytani mieszkańcy gminy Żukowo opowiadali wiele wersji wydarzeń z końca II wojny światowej, które doprowadzić miały do wysadzenia mostu kolejowego biegnącego przez rzekę Radunię. Miejscowi spierają się, czy most został wysadzony przez żołnierzy niemieckich, radzieckich czy polskich partyzantów. Wszyscy jednak zgadzają się, co do tego, że wraz z mostem zniszczony został przejeżdżający pociąg z amunicją, który spoczął na dnie zbiornika wodnego, należącego do stojącej 170 m dalej elektrowni wodnej. Według części osób w składzie zatopionego ładunku znajdować miał się czołg. Nie ma również zgody, co do tego, czy był to pociąg niemiecki, radziecki, czy nawet polski. Na pewno jednak wysadzenie mostu z pociągiem pełnym amunicji musiało pozostawić ślady w otoczeniu.

Po zasięgnięciu języka grupa harcerzy i harcerek wzięła udział w krótkim szkoleniu kreślenia map, aby zbadać teren. Każdy zastęp był odpowiedzialny za przeszukanie wyznaczonego obszaru dookoła mostu. Poszukiwaczom udało się nanieść na mapy ślady wybuchu w postaci wielkich lejów w ziemi. Odnaleźli też odłamek pocisku moździerzowego na jednej ze skarp przy moście oraz ceglane pozostałości po starych filarach mostowych. W okresie zimowym harcerze wzmogli poszukiwania osób, które mogłyby wiedzieć więcej o wydarzeniach z Rutek z końca II wojny światowej. Większość członków 15 DSH NDZ uczęszcza do Szkoły Podstawowej Nr 2 w Żukowie i mieszka w tym mieście. Każdy harcerz opowiedział swoim dziadkom o realizowanym przez drużynę przedsięwzięciu w nadziei, że przez pocztę pantoflową uda się dotrzeć do świadków tamtego wydarzenia.

Poprzez fora internetowe harcerzom udało się również dotrzeć do pasjonatów, którzy dzielili się swoją wiedzą. Spośród wielu wersji zdarzeń udało się wskazać kilka pewnych informacji. Trzyprzęsłowy most kratownicowy wybudowano w 1886 r., zaś w 1913 r. przęsło główne mostu zostało wymienione na nowe, gdyż stare zostało zaprojektowane z niewielkim zapasem nośności nienadające się do używanych w tym czasie pociągów. Most został wysadzony w 1945 r. przez wojsko niemieckie, a po 3 latach został odbudowany. Przypuszczenia, że filary mostu starego mostu były wykonane z cegły, również się potwierdziły. Nowa konstrukcja opiera się już na filarach betonowych. W 1993 r. został wyłączony z użytku, a dzisiaj służy głównie trójmiejskim miłośnikom wspinaczki.

Eksplozje

Wiosna obfitowała w owocne dla poszukiwaczy spotkania. W kwietniu 15 DSH odbyła spotkanie z osobą z przeszkoleniem saperskim, natomiast w maju udało się dotrzeć do naocznego świadka tamtych wydarzeń. Pan Henryk, który niemieckich saperów i sam wybuch widział jako dziecko z okna swojego rodzinnego domu, okazał się być człowiekiem energicznym, założył porządne buty, wziął pod pachę teczkę z posiadanymi przez siebie informacjami na temat pociągu i od razu zabrał uczestników Ekspedycji w teren. Z jego opowieści wynika, że most został wysadzony razem z dwoma wagonami pełnymi amunicji przejeżdżającego pociągu. Dwa wagony runęły w dół, potężna eksplozja wyrwała osie wagonów i rzuciła kilkanaście metrów od mostu. Mówiono, że pociąg na moście znalazł się przypadkowo. Skład, który wyruszył z Kartuz, miał dotrzeć do Gdyni, ktoś jednak miał przestawić zwrotnicę, skierowując pociąg na niewłaściwy tor. Niedługo po końcu II wojny światowej 3 nurków rozpoczęło w zbiorniku pracę, polegającą na wyławianiu zatopionej amunicji i detonowania ich na zboczach wąwozu. Prace trwały przez 3 lata, a jej ślady udało się harcerzom dostrzec pół roku wcześniej i umieścić na mapie terenowej. Potwierdzają to informacje pozyskane od specjalisty, który opowiadał o stosowanej przez saperów metodzie utylizacji niewybuchów i niewypałów pod ziemią. Z opowieści tej wynika jednak, że wagony nie zostały wyciągnięte.

Dlaczego nie widać wagonów?

Przy pomocy wodoodpornej kamery i latarki przymocowanych do przeciągniętej przez dno zbiornika liny harcerze postanowili zajrzeć pod powierzchnię wody. Niestety na filmie rejestrowanym przez kamerę nie znaleźli niczego, co wskazywałoby na obecność zatopionych wagonów.
Ostatnim miejscem, do którego udali się uczestnicy Ekspedycji była stojąca nieopodal elektrownia wodna. Dzięki pracownikowi elektrowni dowiedzieli się, że rzeka Radunia na odcinku przed zbiornikiem elektrowni płynie wartko i niesie ze sobą bardzo dużo rumowiska oraz mułu. Materiał nanoszony przez rzekę znacznie zmniejszył głębokość zbiornika. Pierwotnie miał on 11 m głębokości, obecnie są to 4 m. Oznacza to naniesienie 7 m mułu w ciągu 100 lat działania elektrowni. Nie podjęto jednak prób wyczyszczenia zbiornika z obawy przed zagrzebanymi w mule pozostałościami po amunicji sprzed 70 lat z wysadzonych wagonów. Jeżeli pociąg rzeczywiście leży na dnie rozlewiska Raduni w Rutkach, jego bezpośrednia obserwacja jest niemożliwa ze względu na zalegającą na nim grubą warstwę mułu. Aby uzyskać pewność, że wagony się tam znajdują, należałoby przeprowadzić pogłębianie zbiornika lub badania bardziej zaawansowaną aparaturą.

15 DSH NDZ z Żukowa serdecznie zaprasza do kontaktu wszystkie osoby, które są w posiadaniu informacji na temat wagonów spoczywających na dnie zbiornika w Rutkach pod adresem e-mail [email protected].

nadesłane
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    oldboy - niezalogowany 2018-05-30 18:09:22

    W 45 juz pod sam koniec wojny jechal tamtedy rosyjski pociag z amunicja, ktory zostal skierowany na ten tor zupelnie przypadkowo w wyniku jakiegos bledu, most byl zaminowany i gdy pociag wjechal na niego nastapila potezna eksplozja (wedlug mojego informatora wylecialy w powietrze co najmniej 3 wagony pelne roznego rodzaju amunicji). Po tym zdarzeniu ruscy wszczeli dochodzenie ale nie udalo sie ustalic czemu pociag znalaz sie na torze na ktorym nie powinien byl sie znalezc ani przez kogo most zostal wysadzony,jedyne podojrzenie dotyczace katastrofy padlo na partyzantke. Teren wokol mostu zostal po katastrofie oczyszczony z wiekszosci zelastwa przez saperow, ale bedac tam na wykopkach znalazlem jakies pierdoly typu lotki od mozdzierza i inny badziew ale generalnie to nie ma tam zadnych rewelacji. Wedlug tego goscia to co mozna w tej okolicy znalezc to pozostalosci po tej katastrofie, bo jak powiedzial, eksplozja byla tak silna ze caly ten badziew rozrzucilo na odleglosc ponad kilometra.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bywalec - niezalogowany 2020-05-11 23:59:30

    Bardzo ciekawa inicjatywa, w artykule jest jednak błąd. Most nie został wyłączony z eksploatacji w 1993 r. Jest wciąż czynny, choć pociągi pojawiają się na nim sporadycznie, kilka razy w przeciągu roku. Przewożony jest tędy cement do Gdańska Kokoszek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości