W Urzędzie Miejskim w Kartuzach, spotkali się przedstawiciele samorządów i partnerzy projektu "Kaszubska Trasa Rowerowa". Najbardziej zaawansowane prace w ramach przedsięwzięcia poczyniły gminy Sierakowice i Stężyca. Znany już także jest wstępny przebieg całej trasy której łączna długość wyniesie 255 km.
- Od ostatniego spotkania, które się odbyło w styczniu do projektu zmiany wniosły cztery gminy: Chmielno, Czarna Dąbrówka, Somonino i Sierakowice. Ta ostatnia ma już nawet koncepcję planowanej trasy rowerowej. Najbardziej zaawansowana w pracach są gminy Stężyca i Sierakowice - mówi Waldemar Bertling z Urzędu Miejskiego w Kartuzach.
- Za dwa miesiące składamy wniosek o pozwolenie na budowę do starostwa. Musieliśmy też złożyć raport do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ponieważ sześć kilometrów ścieżek przebiega wokół obszaru "Natury 2000", a 1,6 km koło rezerwatu przyrody. Raport liczył ponad 400 stron i został pozytywnie zaopiniowany przez RDOŚ - mówi Tomasz Brzoskowski, wójt gminy Stężyca.
Również w obrębie odcinka "Kaszubskiej Trasy Rowerowej" obejmującego teren gminy Przodkowo poczyniono dość spore postępy.
- Przodkowo zostaje przy tej trasie, która jest czyli odcinku Warzenko-Pomieczyńska Huta. W tej chwili jesteśmy na finiszu opracowań geodezyjnych i niezwłocznie przystępujemy do opracowania koncepcji - informuje przedstawiciel przodkowskiego Urzędu Gminy.
W Kartuzach zaś projekt ma obejmować także teren miasta.
- W związku z tym, że budujemy dworzec integracyjny dla kolei metropolitalnej musimy w samym mieście wykonać ponad siedem kilometrów ścieżek rowerowych, które są integralnie związane z dworcem - tłumaczy Mieczysław Grzegorz Gołuński.
Przedmiotem przedsięwzięcia jest realizacja tras rowerowych o łącznej szacunkowej długości 255 km. Wzdłuż tras ma powstać infrastruktura towarzysząca - parkingi, elementy małej architektury, punkty wypoczynkowe i sanitarne oraz odpowiednie oznakowanie. Koszt realizacji przedsięwzięcia ma wynieść 20.000 do 200.000 zł za kilometr trasy rowerowej.
- Zmienia się on w zależności od rodzaju nawierzchni i od tego, czy jest to budowa, czy tylko samo oznakowanie już istniejących tras rowerowych. Stąd bierze się taka różnica w kosztach - wyjaśnia Waldemar Bertling.
czy na tych mapkach widac cos wiecej oprocz nazwy gminy przez ktore przebiegac bedzie trasa rowerowa?