Obecny weekend z uwagi na obchodzony w kraju z wielką czcią Dzień Wszystkich Świętych stanowi dla większości naszych drużyn, nie tylko piłkarskich, okres przerwy w rozgrywkach. Z tego też względu nieco później niż zwykle zamieszczamy przegląd wydarzeń z ostatniej kolejki na lokalnych boiskach. A działo się całkiem sporo.
Chrapkę na wspólną „ucieczkę” z Chojniczanką Chojnice miała Cartusia Kartuzy.. Biało-niebiesko-czarni nie zdołali jednak pokonać na wyjeździe Chemika Police, remisując 1:1. Mecz należał mimo wszystko do wyróżniających się spotkań dwunastej kolejki „bałtyckiej” III Ligi, głównie z uwagi na aż cztery czerwone kartki, które z niezwykłą lekkością rozdawał tego dnia sędzia Karol Purczyński. Obszerniejszą relację z tego niezwykłego meczu zamieściliśmy już wcześniej.
W nieco lepszych nastrojach z murawy schodzili zawodnicy IV-ligowego Murkamu Przodkowo. Podopieczni Jana Buchalskiego zanotowali siódmą wygraną w sezonie. Choć trzy punkty zapewnili sobie dzięki skromnemu zwycięstwu 1:0, ich postawa mogła się podobać, tym bardziej, że przyszło im rywalizować na zawsze trudnym boisku Powiśla w Dzierzgoniu. Mało tego, zwycięstwo mogło być znacznie bardziej okazałe gdyby bordowo-szarzy wykorzystali choćby część ze stworzonych przez siebie okazji. Piłka drogę do bramki gospodarzy znalazła jednak tylko raz, gdy w 48 minucie na listę strzelców wpisał się niezwykle aktywny tego dnia Łukasz Dempc. Murkam został po tym meczu co prawda wyprzedzony lepszym bilansem bramkowym przez Wierzycę Pelplin, ale między okupowaną przez nas pozycją siódmą, a drugim miejscem w tabeli różnica wynosi zaledwie dwa oczka.
Na poziomie „okręgówki” było jeszcze ciekawiej. Broniąca fotela lidera ekipa Atlasu Goręczyno przegrała w Gdańsku z Gedanią 2:0 i spadła w tabeli na miejsce trzecie, a GKS Sierakowice nie zdołał wykorzystać atutu własnego boiska w starciu z GKS Kowale i w dramatycznych okolicznościach w samej końcówce dał sobie wydrzeć jakiekolwiek punkty. „Sierka” już po pierwszej połowie przegrywała 0:2. W drugiej nie tylko zdołała doprowadzić do wyrównania, ale w 88 minucie stanęła nawet przed szansą wyjścia na prowadzenie. Niestety zmarnowany rzut karny zemścił się chwilę później, gdy goście nie mieli problemu z wykończeniem wzorowej kontry. Ostatecznie GKS poniósł drugą porażkę z rzędu przed własną publicznością i w tabeli zajmuje miejsce szóste.
Tuż za Sierakowicami jest już natomiast Radunia Stężyca, która po fatalnym początku sezonu teraz kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Pogrom w Sopocie na miejscowym KP 6:1 był już czwartą kolejną ligową wygraną żółto-niebiesko-zielonych. Dwie bramki na swoim koncie zapisał tym razem Tomasz Musik, jedną dorzucił Onuoha Jonathan, a Mateusz Gruchała ustrzelił pierwszego w tym sezonie hat-tricka.
O niespodziankę postarało się też Grunke Somonino ,które po dość pechowych porażkach w dwóch ostatnich kolejkach tym razem podzieliło się punktami z wyżej notowanym Orłem Choczewo, bramkę na wagę remisu zdobywając w 90 minucie meczu z rzutu karnego! W tabeli ekipa z Somonina nadal jednak zajmuje czternaste, ostatnie miejsce.
Fantastycznie wręcz układa się tymczasem sytuacja w gr.1 A Klasy, gdzie dwa czołowe miejsca zajmują dwa zespoły z gminy Żukowo. Prowadzi KS Chwaszczyno, które w zeszłym tygodniu nie bez trudu uporało się z Jantarem Sopot 2:1. Miejsce drugie zajmuje zaś ekipa GKS Żukowo, która rozniosła wręcz na własnym boisku GKS Linię 7:0! Bohaterem spotkania został Mariusz Wesołowski, zdobywca czterech goli.
Zwyciężył też grający w gr. III Amator Kiełpino. Niepodważalną przewagę na boisku podopieczni Ryszarda Gruby potwierdzili bramkami Kaźmierczaka, Wróbla, Kelinskiego i Szymańskiego. Wyłamał się tylko Sporting Leźno, który w Osowie przegrał 2:1 z miejscową Olimpią.
Komentarze