Rzut beretem, bieg na uwięzi, sumo czy spacer farmera - to konkurencje jakie musieli pokonać uczestnicy Sołęcczich Rozegraceji. Impreza odbyła się w niedzielne popołudnie w Mirachowie, a najlepiej z przygotowanymi zadaniami poradziła sobie reprezentacja Dzierżążna i to ona dzierżyć będzie do przyszłego roku miano najlepszego sołectwa w gminie Kartuzy.
Zabawa rozgrywana jest od kilku już lat, za każdym razem goszcząc w innej miejscowości. W poprzednich latach gospodarzem "Sołecczé Rozegracëji", bo taką nazwę nosi impreza, były kolejno: Kiełpino, Pomieczyńska Huta, Prokowo, Brodnica Górna i przed rokiem Mezowo. Tym razem wybór padł na Mirachowo.
Do rywalizacji połączonej ze wspólną zabawą stanęło aż szesnaście drużyn. Każda składała się z kilkuosobowej reprezentacji poszczególnych sołectw. O końcowym zwycięstwie i zdobyciu tytułu najlepszej wsi w gminie decydowała suma uzyskanych punktów w pięciu różnorodnych, często pełnych humoru konkurencji.
Jedną z nich tradycyjnie już był rzut beretem na odległość, z czym najlepiej poradziła sobie ekipa z Kalisk. Organizatorzy przygotowali także dla uczestników strażacki tor przeszkód. Tu najszybsi byli mieszkańcy Sitna. Widowiskową konkurencją były też walki sumo, wygrane przez Pomieczyńską Hutę. W "biegu na uwięzi" najlepszy czas osiągnęło Smętowo Chmieleńskie, a w "slalomie farmera" Kiełpino.
Zawody stały na wysokim poziomie, a końcowy sukces do samego końca rywalizowało aż kilka sołectw. Ostatecznie na najwyższym stopniu podium stanęli mieszkańcy Dzierżążna, którzy o zaledwie punkt wyprzedzili Kiełpino i o trzy - Pomieczyńską Hutę.
Poza zmaganiami sołectw impreza miała charakter festynu z występami artystycznymi, małą gastronomia i licznym atrakcjami dla publiki w każdym wieku.
Komentarze