Reklama

Uczniowie do końca roku nie wrócą do szkół? Rozmowa z ekspertem D. Zelewskim

O tym, jak edukacja zdalna wpływa na dzieci i młodzież, jakie wyciągnięto wnioski z pierwszej fali pandemii oraz kiedy uczniowie mogą mieć szansę wrócić do szkół z Dariuszem Zelewskim, dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach rozmawiała Magdalena Damps.

Mierzymy się z drugą falą pandemii koronawirusa. Na początku roku wspominał pan, że dobrze będzie, jeśli uda się prowadzić stacjonarne zajęcia przez miesiąc. Niewiele się pan pomylił.  Już w drugim tygodniu października konieczne było przejście na tryb zdalny z powodu potwierdzonych przypadków zakażeń, a krótko potem decyzją rządu  najpierw starsze klasy, później edukacji wczesnoszkolnej przeniesiono do nauki w domach. Jak przez pierwsze tygodnie funkcjonowała szkoła?

Nasza strategia na nowy rok szkolny okazała się skuteczna. W sierpniu zaplanowaliśmy, że każdy dzień września, kiedy odbywać się będzie nauka stacjonarna należy wykorzystać tak, by być gotowym na ewentualne zdalne kształcenie. Po pierwsze należało odbudować relacje pomiędzy uczniami i nauczycielami z uczniami. Przez cztery miesiące wiosennego lockdownu  zostały one poważnie nadszarpnięte. Po drugie przeprowadziliśmy pełną diagnozę umiejętności i wiadomości uczniów za ubiegły rok. Wnioski były takie, że należy powrócić do materiału i uzupełniać braki, a dopiero potem zaczynać nowy materiał. Sprawdziliśmy także możliwości uczniów do ewentualnej nauki zdalnej: posiadany sprzęt komputerowy, dostęp do internetu, warunki domowe do pracy zdalnej. We wrześniu, prowadząc diagnozy nie ocenialiśmy uczniów stopniami, a jedynie kierowaliśmy do nich informację zwrotną. Dzięki temu uczniowie bez obaw przystępowali do testów, sprawdzianów, zadań, a nauczyciele mogli dokonać oceny rzeczywistych umiejętności i wiadomości uczniów.

Reklama

Bardzo ważnym zadaniem realizowanym we wrześniu było korzystanie z jednolitej platformy edukacyjnej Office 365 umożliwiającej kompleksowe uczenie się zdalnie. Pomimo pracy stacjonarnej nauczyciele z uczniami wykorzystywali to narzędzie, dzięki czemu od pierwszego dnia nauczania zdalnego nauka odbywała się z wykorzystaniem internetu i nie sprawiała większych trudności uczniom i nauczycielom.

Czy doświadczenia zdobyte podczas pierwszej fali zachorowań przydały się przy organizowaniu pracy szkoły w drugiej fali?

Reklama

Tak, zdecydowanie. Na wiosnę wszyscy pracowaliśmy trochę po omacku, intuicyjnie. Korzystaliśmy z tego, co mieliśmy, z narzędzi, którymi umieliśmy się posługiwać. Czas ten wykorzystaliśmy, by doskonalić swoje umiejętności, a szkołę doposażyć w niezbędny sprzęt. Również rodzicom mogliśmy podpowiedzieć, co mogą zrobić, w jaki sposób się przygotować na drugą falę pandemii, a co za tym idzie prawdopodobne zamknięcie szkół.

Co uległo zmianie?

Przede wszystkim większość nauczycieli prowadzi swoje zajęcia z budynku szkoły. Sale lekcyjne  wyposażyliśmy w dodatkowe stanowiska do pracy zdalnej. Stało się tak m.in. dlatego, że w naszej szkole wszystkie zajęcia lekcyjne odbywają się według dotychczasowego planu lekcji i każde z zajęć prowadzone jest przynajmniej 30 minut online, natomiast pozostałe 15 minut, to praca własna uczniów i indywidualne konsultacje. Nauczyciel jest w pracy tyle samo czasu, a nawet więcej niż przy stacjonarnym trybie, bo musi m.in. przygotować dodatkowe materiały do zajęć online.

Reklama

Poza tym uczniowie, którzy nie mają warunków do pracy zdalnej w domu przychodzą do szkoły i tu z nauczycielem realizują materiał z danego dnia. Uczniowie potrzebujący pomocy psychologiczno – pedagogicznej również przychodzą na zajęcia do szkoły. W godzinach od 7.00 do 17.00 działa świetlica szkolna, w której przebywają dzieci rodziców, którzy nie mają z kim ich w domu zostawić. Umożliwiamy uczniom korzystanie z biblioteki, sekretariatu, jak też wsparcia pedagogów i psychologa. Tym samym szkoła nie jest całkiem pusta. Jak więc Pani widzi, dużo się zmieniło w stosunku do poprzedniego lockdown.

Przy pierwszej fali sporym problemem było wykluczenie cyfrowe. Czy szkoły w gminie Kartuzy już sobie z tym poradziły?  

Reklama

Tak, jest już zdecydowanie lepiej. Jako szkoła wypożyczyliśmy ponad 50 sztuk sprzętu komputerowego. Poza tym gmina Kartuzy, gdy tylko pojawiły się środki zakupiła dodatkowe komputery i przekazała szkołom. To w bardzo poważny sposób zwiększyło możliwości realizacji zdalnego kształcenia.

Pana zdaniem decyzja o ponownym włączeniu e-learningu była słuszna?

Moim zdaniem w październiku rząd nie miał innego wyjścia, jak wprowadzić naukę zdalną. Ogromna liczba zachorowań i zgonów zakażonych powodowała coraz większy strach dzieci, rodziców i nauczycieli. Szkoda, że w sierpniu nie posłuchano apelu dyrektorów szkół, samorządów, by umożliwić szkołom naukę hybrydową. Mogłoby to sprawić, że uczniowie częściowo uczestniczyliby w nauce zdalnej, a częściowo w stacjonarnej. Niestety, z naszym środowiskiem niczego się nie konsultowało i nie konsultuje. Do tego wszelkie zmiany wprowadza się często na kilkanaście godzin przed, co nie ułatwia planowania.

Reklama

Czy dla uczniów takie rozwiązanie jest korzystne? Wielu badaczy zwraca uwagę, że brak kontaktów z rówieśnikami, zamknięcie w domach nie ma dobrego wpływu na dzieci i młodzież.

Nauka zdalna jest tylko alternatywą. Nie może i nigdy nie powinna być docelowym działaniem. Trzeba się liczyć z wieloma stratami. Najważniejsze to brak realnego kontaktu dzieci i młodzieży z rówieśnikami, budowania wspólnoty. Do tego dochodzą problemy emocjonalne związane z przebywaniem w zamknięciu. Nie wszyscy mają też odpowiednie warunki do nauki w domu, często brak osób dorosłych, które pomogłyby rozwiązywać problemy. Uważam, że obecna sytuacja będzie się ciągnęła za nami wiele lat. Rok 2020 na wielu odbije swoje piętno, niestety często negatywne.

Reklama

Z pewnością dużą rolę przy lekcjach w trybie on-line odgrywają rodzice. Jak układa się współpraca z nimi?

Nie wyobrażam sobie nauki zdalnej bez współpracy z rodzicami. Moją receptą jest pełna transparencja działania. Rozmawiamy od początku z rodzicami o trudnościach, o podejmowanych działaniach. Proponujemy rozwiązania, ale też słuchamy ich głosu. Dzięki temu udaje się nam przejść przez ten trudny czas. Dla nas niezwykle ważne są komunikaty od rodziców, którzy doceniają wysiłek nauczycieli. Są zadowoleni, że szkoła nie ogranicza się do przesyłania zadań, partii materiału, a podjęła wysiłek prowadzenia zajęć online na wszystkich przedmiotach.

Reklama

Spotkałam się z głosami, że pracującym rodzicom starszych uczniów trudno jest kontrolować efekty pracy i obecność na e-lekcjach. Czy rzeczywiście to problem? Jak jest z frekwencją?

Wszystko zależy od tego jaki sposób nauki zdalnej przyjęła szkoła. U nas na zajęciach mamy często większą frekwencję niż w listopadzie ubiegłego roku. Odbywa się też ocenianie. Myślę, że jest tak dlatego, że wszystkie lekcje odbywają się w tych samym czasie, co w szkole i nauczyciele łączą się online. Dzieciom młodszym często towarzyszą rodzice. Dzięki temu mogą później wspierać samodzielną pracę dziecka.

Reklama

Czy pana zdaniem istnieje realna szansa, że dzieci w grudniu mogły bezpiecznie wrócić do szkół?

Nie, moim zdaniem do szkół nie wrócimy do końca roku kalendarzowego. Przede wszystkim dlatego, że obecnie mamy o wiele większy procent potwierdzonych zakażeń wobec liczby wykonywanych testów niż kiedykolwiek wcześniej. Obserwuję też niepokojące zjawisko, że obecnie coraz więcej osób w obawie przed kwarantanną, przed utratą pracy nie decyduje się na badania. Tym samym będą powstawać nowe ogniska COVID 19, również w naszym powiecie.

Reklama

Dziękuję za rozmowę.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pytanie - niezalogowany 2020-11-19 12:50:09

    Mam pytanie do redakcji - czy można przeprowadzić też takie rozmowy z innymi dyrektorami szkół z okolic? Nie znam pana z artykułu, wiec nie mam żadnych zastrzeżeń do niego, ale dziwi mnie tendencja na tym portalu wobec szkół.... jakby istniała jedna szkoła i jeden dyrektor... Nie chcę podejrzewać Państwa o stronniczość, ale dziwnie to wygląda!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Realista - niezalogowany 2020-11-19 13:24:14

    Ale mi ekspert od siedmiu boleści.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Gnój - niezalogowany 2020-11-20 22:40:44

    Realista gnoju jesteś buc .

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości