W ręce kartuskich mundurowych wpadł już 30-latek, który w nocy ze środy na czwartek miał ukraść citroena z Kartuz. W czwartkowe południe rozbił pojazd w lesie w rejonie Będargowa, a następnie podpalił. Mężczyzna jest znany kartuskiej Policji.
Jak już informowaliśmy, w czwartek przed godziną 12. strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w lesie w rejonie miejscowości Będargowo. Na miejsce zadysponowano dwa zastępy strażackie, które zastały płonący samochód. Jak się okazało, pojazd został utracony w nocy z Kartuz.
Niespełna parę godzin później policjanci zatrzymali podejrzanego o kradzież pojazdu 30-latka.
- Po godzinie 2:00 w nocy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach otrzymał zgłoszenie o kradzieży samochodu z osiedlowego parkingu. Policjanci natychmiast zajęli się tą sprawą. Około godziny 12. funkcjonariusze uzyskali informację, że samochód uderzył w drzewo w miejscowości Kolonia Borowiec, a jego kierowca uciekł. Policjanci pojechali we wskazane miejsce, gdzie zastali spalony samochód - informuje st. post. Aldona Domaszk, rzecznik kartuskiej policji.
- Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość mężczyzny, a przed godziną 15. został zatrzymany na terenie gminy Przodkowo. Zatrzymany mężczyzna to 30-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego, znany już policji. Sprawca kradzieży został przewieziony do kartuskiej komendy, gdzie będzie przesłuchany - dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze