W sobotni wieczór kartuscy policjanci ruszyli tropem forda, w którym mieli się znajdować złodzieje tablic rejestracyjnych. Gdy zatrzymali pojazd, prócz jednej skradzionej tabliczki, znaleźli też przy sprawcy marihuanę.
W sobotę policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach uzyskali informację, że osoby poruszające się samochodem marki Ford mogą kraść tablice rejestracyjne z innych pojazdów. Podejrzanych zatrzymano w Sierakowicach przed godz. 18.
- W pojeździe przebywało dwóch mieszkańców z powiatu lęborskiego w wieku 24 i 32 lat. Starszy z mężczyzn posiadał przy sobie tablicę rejestracyjną z powiatu kartuskiego. Prócz tego policjanci znaleźli przy nim sześć gramów marihuany - informuje st. asp. Piotr Gdaniec, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Za posiadanie narkotyków 32-latkowi grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Patologiczne chłopaki. Szkoda mi że tak ich wychowali rodzice na złodziei
Patafianów kradnacych tablice (po to tak naprawde, zeby ukrasc paliwo za 300zł na stacji benzynowej) powinno sie w ramach reedukacji wysylac do wydzialu komunikacji, zeby stali w kolejce zamiast osob poszkodowanych, ktore musza przechodzic przez ten proceder. Nastepnie taka sama sesyjka na posterunku policji, gdzie czeka sie 5h az znudzony policjant spisze co trzeba i oczywiscie przypomni, ze samochod ma stac gdzie stoi (lub laweta) dopoki nie pojawia sie na nim nowe tablice. Pare takich sesyjek i mogli by sie poczuc jak ludzie przez nich poszkodowani. Kto przechodzil przez cyrki z urzedem i policja zwiazane z kradzieza tablic ten wie. Dla glupich 300zl robia problemy ludziom, chyba nie mozna juz nizej upasc niz krasc tablice.
Patologiczne chłopaki. Szkoda mi że tak ich wychowali rodzice na złodziei
Patafianów kradnacych tablice (po to tak naprawde, zeby ukrasc paliwo za 300zł na stacji benzynowej) powinno sie w ramach reedukacji wysylac do wydzialu komunikacji, zeby stali w kolejce zamiast osob poszkodowanych, ktore musza przechodzic przez ten proceder. Nastepnie taka sama sesyjka na posterunku policji, gdzie czeka sie 5h az znudzony policjant spisze co trzeba i oczywiscie przypomni, ze samochod ma stac gdzie stoi (lub laweta) dopoki nie pojawia sie na nim nowe tablice. Pare takich sesyjek i mogli by sie poczuc jak ludzie przez nich poszkodowani. Kto przechodzil przez cyrki z urzedem i policja zwiazane z kradzieza tablic ten wie. Dla glupich 300zl robia problemy ludziom, chyba nie mozna juz nizej upasc niz krasc tablice.