Reklama

Uwaga! Coraz więcej dzików z włośnicą

W grudniu gwałtownie wzrosła liczba przypadków stwierdzonej włośnicy u dzików. Tylko w kartuskiej stacji wytrawiania w ciągu zaledwie kilku dni potwierdzono trzy przypadki zakażenia. W całym województwie pomorskim wynik pozytywny dały badania aż u 13 dzików. - Spożycie takiego mięsa przez człowieka może okazać się nie tylko niebezpieczne dla jego zdrowia, ale i życia - ostrzega Kazimierz Sekuła, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kartuzach.

Przez cały 2012 rok na terenie powiatu kartuskiego stwierdzono zaledwie dwa przypadki włośnicy u dzików. Od stycznia do listopada 2013 roku - sześć. Tylko pomiędzy 21, a 27 grudnia liczba to wzrosła jednak o trzy kolejne. Pierwszy ustrzelony został pod Piotrowem (gm. Somonino), natomiast dwa kolejne na terenie powiatu puckiego i wejherowskiego, ale wszystkie trafiły finalnie do stacji wytrawiania w Kartuzach. Koniec ubiegłego roku okazał się być zresztą rekordowy dla całego Pomorza, czego potwierdzeniem może być 13 stwierdzonych przypadków włośnia u dzików.

Wzrostową tendencję zachorowalności na włośnicę u dzików potwierdzają zresztą lokalne służby weterynaryjne, apelując jednocześnie o zdrowy rozsądek i niespożywanie nieprzebadanego mięsa.

- Taki wzrost stanowi potencjalne zagrożenie. Tym bardziej, że dziki są zwierzętami migrującymi, a na terenie powiatu kartuskiego jest wielu myśliwych. Co więcej, na Kaszubach bardzo popularne jest wyrabianie surowych wędlin, metek cebulowych, tatarowych, a więc bez odpowiedniej obróbki termicznej. Spożycie takich wyrobów z nieprzebadanego i skażonego mięsa stanowi już poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia człowieka - potwierdza Kazimierz Sekuła, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kartuzach.

I apeluje jednocześnie, by każdy odstrzelony dzik przed spożyciem został przebadany tzw. metodą wytrawiania. Koszt takiego badania jest niewielki, a może uchronić najbliższych przed poważnymi problemami zdrowotnymi. Włośnica, to obok wścieklizny, jedna z najbardziej niebezpiecznych dla życia ludzkiego zoonoza, czyli choroba przenoszona na człowieka ze zwierzęcia.

- Spożycie skażonego mięsa skutkować może ciężkimi powikłaniami chorobowymi, przypominającymi objawy grypy. Włośnica przenosi się na człowieka w postaci obecnych w mięsie larw, które następnie w ludzkich jelitach rozmnażają się i osadzają w najbardziej ukrwionych mięśniach, takich jak gałki oczne, przepona, mięśnie międzyżebrowe. Doprowadzają do stanów zapalnych, gorączki, a przy dużym nasileniu - nawet śmierci - przestrzega Sekuła.

- Jeśli zarażony człowiek przeżyje, larwy włośnia pozostają w jego mięśniach do końca życia. Nie ma możliwości całkowitego wyleczenia się z tej choroby - dodaje.

Do tej pory włośnicę stwierdzono na terenie naszego powiatu jedynie u dzików. Nie odnotowano przypadków zachorowań u świń domowych.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    METTI - niezalogowany 2014-01-09 00:13:39

    dzik jest dziki dzik jest zły dzik ma bardzo ostre kły.... kto nie bada mięsa dzika ? - kłusownicy bo boją się że weterynarz zgłosi na policję - bo powinien, albo może raczej ci co kupują od kłusowników, może zwłaszcza ci :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości