Jest bardzo sucho i gorąco – w kartuskich lasach wzrasta zagrożenie pożarowe. Leśnicy i strażacy apelują o ostrożność. Ściółka jest bardzo sucha. Żeby zaprószyć ogień w lesie, potrzeba naprawdę niewiele.
Wystarczyło kilkanaście upalnych dni, żeby ściółka w lasach wyschła i znacznie wzrosło zagrożenie pożarowe.
- Dramatu co prawda nie ma, ale sytuacja jest na pewno poważna - mówi Marcin Szydlarski, nadleśniczy Nadleśnictwa Kartuzy. - Wilgotność ściółki oscyluje w granicach 10%, chociaż z każdym dniem to się zmienia. Wpływ na to mają nie tylko opady, ale i wilgotność powietrza.
W sposób wyraźny sytuację mogą poprawić jednak wyłącznie opady deszczu i zdaniem synoptyków w najbliższy weekend szansa na to jest całkiem spora. Mimo to leśnicy apelują o rozwagę.
- Dalecy jesteśmy od wprowadzania zakazu wstępu do lasu – zaznacza Marcin Szydlarski. – To ostateczność i przez wszystkie lata mojej pracy sytuacja taka zdarzyła się tylko raz. Gdyby jednak susza się przeciągała, na pewno byłoby trzeba taką ewentualność rozważyć - dodaje.
Zdaniem leśniczych obecność ludzi w lasach często przynosi bowiem i pozytywne skutki. - To turyści i grzybiarze częstokroć zaprószają ogień, ale też niejednokrotnie oni jako pierwsi go zauważą, zaalarmują odpowiednie służby albo i nawet sami zagaszą - przekonują.
Niemniej, wciąż aktualny pozostaje apel o maksymalną rozwagę i ostrożność w czasie pobytu w lesie. Pamiętać należy też, że obowiązuje bezwzględny zakaz rozpalania ogniska, a nawet grilla tak w lasach, jak i w odległości mniejszej niż 100 metrów od nich. Podobnie rzecz ma się z paleniem papierosów i wyrzucaniem niedopałków.
O ostrożne zachowanie w okresach wysokiego zagrożenia pożarowego apeluje też Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
dad/BG
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze