To nie jest dobra wiadomość dla pszczelarzy. W gminie Kartuzy wykryto ognisko choroby zgnilca amerykańskim pszczół. Sprawdziliśmy, co to za choroba i czy jest groźna dla ludzi.
W prawodawstwie pszczoła funkcjonuje jako zwierzę gospodarskie. Pozyskuje się od niej m.in. miód, który jest spożywany przez ludzi. Jak u wszystkich zwierząt mogą wystąpić u pszczół choroby bakteryjne czy wirusowe. Jedną z nich jest zgnilec amerykański.
Zgnilec amerykański jest chorobą form larwalnych które się rozwijają w ulu. Choroba przenoszona jest jednak przez dorosłe osobniki. Ważnym działaniem jest zabezpieczenie nie tylko zakażonej rodziny, ale również wszystkich rodzin pszczelich występujących na obszarze wokół miejsca wykrycia choroby, tak by uniknąć rozprzestrzeniania się choroby.
Powiatowy Lekarz Weterynarii wydaje rozporządzenie miejscowe, które określa tak zwany okręg zapowietrzony. Teren ten znajduje się w promieniu sześciu kilometrów od miejsca wystąpienia choroby. Hodowcy pszczół z tej okolicy muszą przestrzegać pewnych zasad. Przede wszystkim zakazuje się przemieszczania rodzin pszczelich, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się zgnilca.
- Wyznacza się ognisko choroby w pasiece położonej w miejscowości Mezowo w gminie Kartuzy. Za obszar zapowietrzony wystąpieniem choroby zakaźnej – zgnilcem amerykańskim pszczół, zwanym dalej obszarem zapowietrzonym, uznaje się: miejscowości: Kartuzy Burchardztwo, Leszno, Kiełpino, Mezowo, Dzierżążno, Borowo (w gminie Kartuzy), miejscowość Babi Dół ( w gminie Żukowo) oraz miejscowości Wyczechowo i Borcz (w gminie Somonino). Na obszarze zapowietrzonym zakazuje si przemieszczania z pasiek oraz do pasiek: rodzin pszczelich, pszczół, matek pszczelich, czerwia, pni pszczelich, produktów pszczelich oraz sprzętu i narzędzi używanych do pracy w pasiece oraz organizacji targów i wystaw z udziałem pszczół. Na obszarze zapowietrzonym Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kartuzach dokonuje przeglądu wszystkich rodzin pszczelich - informuje w rozporządzeniu Powiatowy Lekarz Weterynarii lek. Jolanta Grotkowska.
Reklama
Aby pszczelarze mieli świadomość, gdzie znajduje się obszar zapowietrzony, przy drogach powiatowych, wojewódzkich czy krajowych stawiane są znaki. Muszą znajdować się one w widocznych miejscach, aby osoba, która przywozi ule wiedziała, że wiąże się to z niebezpieczeństwem dla pszczół.
Choroba ta w żadnym stopniu nie jest niebezpieczna dla ludzi. Powoduje ona duże straty gospodarcze, gdyż bardzo szybko się rozprzestrzenia. Gdy czerw jest zakażony, pszczoły nie będą w stanie przezimować, w związku z czym mieszkańcy uli nie przetrwają.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze