Reklama

W Borczu jak na pustyni

15/10/2004 17:24
„Nie ma, nie ma wody na pustyni...” – tak śpiewała wokalistka zespołu Bajm, Beata Kozidrak. Mieszkańcy Borcza też mogą nucić ten utwór, bo są w podobnej sytuacji. Mają oczywiście dostęp do wody, z tymże zawiera ona bakterie i w ogóle nie nadaje się do picia. Sprawa trwa już długo, a do szpitala trafiają dzieci z ostrym nieżytem jelit. Ostatnie wyniki badań wody pokazały, że mieszkańcy Borcza mogą się czuć jak na pustyni...

„Wtedy było już za późno. Wody napiły się dzieci...”

„Nasze nieletnie dzieci od czasu kiedy kupił majątek Borcz stale zapadają na dziwne choroby, które objawiają się ostrą biegunką, nieżytem jelit, żołądka, dolegliwości serca u dzieci, podobnie te objawy występują u ludzi dorosłych. Moje dziecko choruje na niedoczynność tarczycy i tubolopatię nerek, dlatego jest w dużym stopniu narażone na choroby nowotworowe...” – to fragment pisma jednej z mieszkanek Borcza do Głównego Inspektora Sanitarnego Kraju w Warszawie.

Wszystko to za sprawą wody, która nie nadaje się do picia. W czerwcu dziewięć osób się rozchorowało, a trzy trafiły do Szpitala Powiatowego w Kartuzach. Jak wynikało z badań przeprowadzonych w lipcu woda była zanieczyszczona bakteriologicznie. Więc, aby zdezynfekować wodę, nakazano jej chlorowanie. I tak zaczął się koszmar dla mieszkańców Borcza. Gminny Zakład Remontowo-Usługowy w Somoninie wpadł na pomysł, żeby tymczasowo mieszkańcy pobierali wodę od Hopowa, a potem 24 sierpnia – wodę już dowożono... Oto fragment ogłoszenia Gminnego Zakładu Remontowo–Usługowego w Somoninie „Od 3.09.2004r. od godzin popołudniowych do dnia 6.09.2004r. będzie dowożona konfekcjonowana woda do picia w ilości 2 litry na osobę dziennie (...) Od dnia 4.09.2004r. do dnia 6.09.2004r. do godz.24.00 obowiązuje kategoryczny zakaz poboru wody z wodociągu gminnego, ponieważ w tym czasie zostanie przeprowadzona dezynfekcja wody w sieci niekonsumpcyjną dawką chloru. Prosimy o pilne przestrzeganie tego zakazu, gdyż jego nie przestrzeganie grozi utratą zdrowia a nawet życia... ”

„To co oni z nami tu wyprawiają to są kpiny. Ogłoszenie z wieczora 30 sierpnia to chyba było, że jest tam tylko chlorowanie i może lecieć przybrudzona woda. Na drugi dzień o 14.00 przyjechali i powiedzieli, że woda się kompletnie nie nadawała do picia, żeby jej Broń Boże nie pić” – opowiada jedna z mieszkanek – „Wtedy było już za późno. Wody napiły się dzieci, pani w ciąży. Jak mamy czuć się bezpiecznie, jak mamy pić tą wodę, jak oni z nami coś takiego robią! Gdybym ja o tym wcześniej wiedziała to już z samego rana biegałabym z ogłoszeniami, megafonem do ludzi, żeby tej wody nie pili.”

O prawa i zdrowie mieszkańców Borcza oraz swojej rodziny postanowiła walczyć jedna z mieszkanek pani Aldona. O reakcję i pomoc prosiła m.in. Głównego Inspektora Sanitarnego Kraju w Warszawie, Sejmową Komisję Zdrowia, Sejmową Komisję Prawa i Sprawiedliwości , Ministra Zdrowia, panią poseł Samoobrony – Danutę Hojarską, telewizję i prasę.


Azbest, zdechłe konie i tajemnicze plastikowe worki

Niektórzy mieszkańcy uważają, że woda jest zatruta z winy Krzysztofa Mielewczyka „Od czasu kiedy Krzysztof Mielewczyk kupił majątek Borcz od AWRSP ujawniła się jakaś epidemia chorób raka w wyniku czego w ostatnim dwuleciu zmarły 3 osoby, czego nigdy przedtem nie było, ponieważ Borcz leży wysoko nad otaczającą niziną i jest miejscowością bardzo zdrową...” – mówili.

Przyczyn wymieniają sporo np. azbest z pokryć dachowych p. Mielewczyka został połamany w czasie rozbiórki i „dostał” się do spływu Strugi Bystrzyckiej, której wody przyjmuje rzeka Radunia zaopatrująca gdańszczan w wodę do picia. Kolejnym zarzutem pod adresem wyżej wymienionego, który zajmuje się produkcją poduszek i kołder (znany jako „Król Puchu”), jest to, że jak pisze pani A.B. „Olbrzymią ilość pierza zgniłego i zanieczyszczeń jest wywożona po kryjomu na pola w plastikowych workach i zaorana na głębokości lemiesza pługa, na której sieje się truskawki i zboża. Duża partie tak opakowanego pierza, ale z sporą zerwaną filią zakopano nieopodal Strugi Bystrzyckiej”. Poza tym podobno pan Mielewczyk zakopuje na polach zdechłe konie, z których jeden leżał na piasku obok zabudowań mieszkalnych tak długo, że kiedy zwierzę było w dużym stopniu rozkładu jego fetor było czuć z daleka.

Smród wokół oczyszczalni

Powodem tej sytuacji może być także inna historia. Otóż Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa w Gdańsku sprzedała państwu Mielewczkom oczyszczalnię ścieków kumulującą ścieki z zakładu rolnego oraz gospodarstw mieszkańców, a także szkoły. Nowi właściciele mieli ją rzekomo utrzymywać w należytym stanie, to znaczy czyścić, remontować i konserwować, aby ścieki przejmowała zgodnie z przepisami.

Mirosław Kurowski w imieniu mieszkańców wsi Borcz pisze (pismo z dnia 29.07.2003r.) do Wojewody Pomorskiego, Jana Ryszarda Kurylczyka tak: „Jako zarządca, p. Mielewczykowie pobierali od mieszkańców za pokwitowaniem wysokie opłaty, które w całości zawłaszczyli nie wykonując żadnych robót oczyszczalnych, konserwujących, remontowych itp. W wyniku czego po paru latach oczyszczalnia została przez nich zniszczona doszczętnie. Wielkie komory otwarte zapełniły się gęsto – plastyczną mazią, a nadal płynące ścieki z zewnątrz żłobiąc w sobie w mazi ujścia przedostały się na okoliczną łąkę i pola uprawne oraz do ścieków wodnych w pobliżu oczyszczalni dalej do rzeki Raduni – dostawcy wody pitnej dla Gdańska.”

W piśmie do głównego Inspektora Sanitarnego Kraju mieszkanka Borcza informuje, że państwo Mielewczyk przez lata zbierali od mieszkańców wysokie opłaty za odprowadzanie ścieków. Od ubiegłego roku ANR odebrała p. Mielewczykom wcześniej nadany przywilej i zobowiązała mieszkańców do uiszczania opłat do Agencji.


... a bakterie szarżują!

Sprawa jest przerzucana przez zobowiązane do interwencji jednostki jak ciepły ziemniak, a tymczasem mieszkańcy otrzymali wyniki badań wody, które były przeprowadzane przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Gdańsku w dniach: 28 lipca, 26 sierpnia, 3 i 6 września. Próbki były pobierane z różnych miejsc. Okazało się, że jakość wody w zakresie ilości bakterii nie odpowiada wymaganiom sanitarnym dotyczącym jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi wg Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 19 listopada 2002r. ze względu na ponadnormatywną liczbę bakterii w temperaturze 22°C. Liczba bakterii wynosi 300, przy czym najwyższa dopuszczalna wartość wynosi 100.

W artykule „Król Puchu” zamieszczonym w Dzienniku Bałtyckim w dniu 18 kwietnia 2003r. pan Krzysztof Mielewczyk mówi: „Przeciętny Polak, zamiast systematycznie pracować woli się buntować. Dosłownie o wszystko. A kiedy przez własną niefrasobliwość popada w tarapaty, zaczyna się gorąco modlić o sprawienie cudu. Sam jestem wierzący, stąd wiem, że prawdziwa modlitwa nie polega na klepaniu formułek. Ani na dosłownym proszeniu Pana Boga, żeby coś załatwił. Pan Bóg dał nam bardzo wiele: rozum i dwie ręce. I wspaniały świat, byśmy go czynili poddanym.”

Ciekawe o co teraz modlą się mieszkańcy Borcza...?


Ewelina Karczewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:39:56

    Proponuję zawieźć trochę wody państwu Mielewczykom! Aaa niech spróbują zaparzyć herbatkę tym, co leci w kranach w Borczu. Szkoda kurczę, że nie da się rurki z wodą przekierować do Warszawy i podłączyć pod instalację hotelu sejmowego, w którym zamieszkuje jaśnie panująca pani poseł i cała reszta naszych (p)osłów:))<br /> Czołem obywatele! Dodano przez młody co nie lubi wody <mł[email protected]> w 2004-20-10 16:32 z [80.55.74.42]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:39:56

    my swoje a oni swoje Dodano przez BadBoi <> w 2004-19-10 11:32 z [83.25.225.107]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:39:56

    My, zwykli ludzie możemy tylko mówić, że coś się dzieje złego, niesprawiedliwego, krytykować, ale tak naprawde nic zrobić nie możemy. Korupcja będzie tak czy inaczej, prawda? Dodano przez obserwator <> w 2004-19-10 10:46 z [83.25.240.16]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości