Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
u mnie była z dwa tygodnie temu dziewczyna w firanie z szopka...
a 3 królowie już u was byli ? :razz:
w poprzednich latach chodzili po kartuskich szkolach, no nie powiem fajna sprawa
Dobry, byle nie za często :mrgreen:[/quote] Za często to nie .Ale moga robić za miły akcent świąteczny ,skoro nawet śniegu nie ma :)
Dobry, byle nie za często :mrgreen:
Dziś np po mieście maszerowała wesoła brygadka Piotra Jereczka :) .Młodzież poprzebierana za "gwiazki" (bocian,kominiarz itd) i stroje kaszubskie .Chodzili po mieście i składali życzenia .Bardzo dobry pomysł ,nie powiem :)
I właśnie tu jest pies pogrzebany. Zabieram głos w tej dyskusji z jednego powodu - jest mi przykro. Dlaczego? Moja rodzina po kądzieli, to z dziada pradziada Kaszubi. I jestem z tego dumna, ale... Mam przyjaciół i wielu znajomych, którzy nie są tubulcami. Wybrali kaszubską ziemię, bo im się tu podoba. I zrobili to z własnej nieprzymuszonej woli. Poza tym, biorąc pod uwagę aspekt ekonomiczny, są takimi samymi podatnikami, jak my wszyscy, a więc też rozwijają nasz region. Nachalna propaganda, o której wspomina Kilgore, sprawiła, że czują się - delikatnie rzecz nazywając - nieswojo. W Żukowie widać to szczególnie. A mnie jest po prostu przykro, gdy widzę reakcje (od smutku do oburzenia) moich niekaszubskich przyjaciół.
Nic dodać nic ująć, dokładnie tak !!![/quote] Hehe ,a mi nie chciało się przeczytać artykułu, za to zainteresował mnie temat poruszony przez przedmówców ;)
nieomylna się odezwała :P ja też mam poczucie humoru aczkolwiek nie w takim temacie 8)
Nic dodać nic ująć, dokładnie tak !!!
Artykuł o jednym… wy o drugim…. Autor chciał pokazać, że urzędasy robią wszystko by zapewnić zysk, a nie by pomóc przetrwać kulturze. Nie pisał nic ,że ma coś przeciwko kaszubszczyźnie (to wypowiedz innych ludzi) Wy zaś dyskutujecie zupełnie o czym innym. Zgadzam się z wypowiedzią Janusza, że kultura jest zagrożona… Dlatego niech urzędnicy zaczną dbać o przetrwanie kaszubskiego, a nie wciskaniem nam go gdzie tylko popadnie….
rozrużniasz język od nauki przyrodniczej i społecznej jakim jest np geografia ?![/quote] Rozróżniam i do tego jeszcze mam poczucie humoru :p :lol: :lol: :lol:
dokadnie co za dużo to nie zdrowo. Cały czas te same występy i repertuar na różnych jarmarkach. Powinni cos dodać nowego, każdy kto widzi, słyszy cały czas to samo to napewno ma już tego serdecznie dość. Wiadomo że naszym obowiązkiem jest utrzymanie tego języka bo jest on piękny czy ktoś się ze mną zgodzi czy nie i jest on językiem. Z drugiej strony jednak też nie mzna go nikomu narzucać na siłę np w urzędzie gminy itp. Rózni ludzi załatwiają różne sprawy w urzędach i nie muszą znać tego języka dla tego w takich placówkach jeżeli przyjmuje się petenta a on wita się już w kaszubskim to mozną tą rozmowę w tym języku kontynuować natomiast jeżeli mówi w Polskim to urzędnik powinien wiedzieć z góry że jego gość chce mówić właśnie po Polsku.
jak ktoś tu napisał, co za dużo to niezdrowo... urodziłem się i wychowałem na Kaszubach... ale trochę za dużo w chwili obecnej jest tego promowania itd... z opowieści rodziców pamiętam, że 20 lat wstecz wstyd było być Kaszubem.... i uciekać trzeba było gdzie pieprz rośnie jak z pociągów wysiadali ludzie z Trójmiasta, a teraz są tak zachwyceni... hmm.. jaka zmiana :lol:
Według czasopisma „Nature” sprzed paru lat, 90 procent języków świata „może zniknąć razem z obecnie żyjącym pokoleniem”. Jacek Borkowicz redaktor miesięcznika “Więź” twierdzi, że ...“chociaż w języku kaszubskim ukazują się książki i czasopisma, prowadzone są w nim konkursy literackie, a także emitowane audycje radiowe i telewizyjne, jego zasięg drastycznie się kurczy. Szczególnie dotyczy to młodego pokolenia, które praktycznie jest już generacją wyłącznie polskojęzyczną. Kilka szkół z językiem wykładowym kaszubskim otwartych po 1989 roku nie zahamuje tego procesu. Niedługo mówiący po kaszubsku Kaszuba nie będzie zrozumiany nawet u siebie. Pozbawiona rodzimego języka kaszubskość powoli się rozmyje. Na razie jako społeczność zamknięta identyfikują się po nazwiskach. Sytuacja zmieni się, kiedy zacznie przybywać małżeństw mieszanych - za jakiś czas do kaszubskości będzie mógł się przyznać każdy, czyli nikt.” Chociaż takie fakty i opinie, powszechnie już funkcjonujące w naszej świadomości są dla wielu Kaszubów zatrważające, równolegle coraz silniej pojawia się inne zjawisko. Wyraźnie zauważalny staje się “elitarny” charakter Kaszubszczyzny promowany przez działaczy ZK-P. Mieszkańcy regionu Kaszub, posiadający tutaj swoje wielopokoleniowe korzenie nie chcą identyfikować się z oficjalnymi akcjami działaczy kaszubskich. Nie chodzi tu wyłącznie o młodzież, prawie całkowicie wyobcowaną z własnej etnicznej tożsamości, lecz także o starsze pokolenie. Dzisiejsi trzydziestoparolatkowie widzą swoich dawnych nauczycieli w rolach znawców literatury kaszubskiej, którą jednak czytać potrafi zaledwie garstka pasjonatów. Ci sami ludzie zakazywali kiedyś w szkołach mówienia po kaszubsku – ba, potrafili nawet dać po łapach. Wyniki badań socjologicznych z 1990 r. wskazują na załamanie się międzypokoleniowego przekazu mowy kaszubskiej. Widzimy równocześnie, że zaczynają pojawiać się pierwsze owoce działalności Dziennika Bałtyckiego i, ostatnio, Radia Kaszebe, które Kaszubszczyznę czynią zjawiskiem “trendy” zwłaszcza dla młodego pokolenia. Myślę, że panowie Bychowski, Fopke oraz inni niewątpliwie zasłużeni działacze mogliby wyciągnąć lekcję z niniejszej dyskusji. Być może głos Tomka Grzmocińskiego pokazuje, iż nadszedł czas na inne akcje, które “ofertę” kaszubską dostosowałyby lepiej do potrzeb samych zainteresowanych. Pamiętajmy, że w naszym narodzie w najlepsze żyje sobie duch przekory, który lubi psocić w najprzedniejszych nawet pomysłach. A Kaszuby i Kaszubskość mają się dobrze, tak mi się wydaje.
rozrużniasz język od nauki przyrodniczej i społecznej jakim jest np geografia ?!
...a matematyka też jest językiem, albo geografia?? w końcu jest na maturze :p :lol: :lol: :lol:
Kilgore gdyby tak to miało wyglądać, to Belgia też nie powinna być państwem, bo w części tego państwa mówią po francusku. I jest wiele takich państw, które według Ciebie nie powinny nimi być, bo nie mają swojego "orginalnego" języka. Każdy język ma coś innego, więc nie wiem po co te głupie moim zdaniem komentarze. Język Kaszubski jest formalnie w Polsce uznany za język i tyle.
Jak napisałem, są językoznawcy którzy twierdzą że to jest język i są tacy, którzy twierdzą że nie. Miodek to chyba jeden z nielicznych niezwiązany z UG, który tak twierdzi. Mnie nie przekonują argumenty tych "za", szczególnie że jaki podręcznik czy encyklopedię otworzę to kaszubski nie jest uznawany za język. Ma to scisły związek ze szkoleniem osób przeprowadzajacych spis, np w moim przypadku spisujący (inaczej się chyba nazywał ) nie chciał wpisać narodowości kaszubskiej, ponieważ twierdził, ze nie ma takiej, dopiero moje zdecydowanie, ze albo wpisuje narodowość kaszubską albo ja dziękuję, spowodowało taki właśnie wpis. Dodatkowym czynnikiem było zerowe zaangażowanie się w sprawę Zrzeszenia, a szczególnie głupie wypowiedzi prof. Synaka, który zmienił zdanie dopiero na kilka dni przed spisem.[/quote] I miał rację, że nie chciał wpisać w rubryce narodowość: kaszubska, bo Kaszubi to nie naród. Jak ma wpisać nieistniejący naród? Zresztą to samo przerabiają na Śląsku- narodowość śląska. :lol: Przepraszam, jakie "Wam"?? Czy ja coś pisałem o prahistorii?? Czemu w takim razie prawie każdy wyraz brzmi podejrzewanie niemiecko bądź polsko?? Naleciałości to kilka procent w skali całości a nie kilkadziesiąt. Zresztą ja nie twierdzę, że kaszubski to coś co stanowi w pełni część języka polskiego, tylko że jego elementy nie pozwalają na ścisłą alienację i uznanie go za osobny język. Przepraszam, że z Wikipedii, ale to hasło jest neutralne tak więc nie ma różnicy a nie chce mi się prepisywać. Dialekt – regionalna odmiana języka, odznaczająca się swoistymi cechami fonetycznymi, leksykalnymi, itp. Dialektami nazywane są różne odmiany jednego języka mówionego. O uznaniu jakiejś mowy za język, raczej niż za dialekt innego (nadrzędnego) języka decydują w znacznie wiekszym stopniu czynniki pozajęzykoznawcze, niż ściśle lingwistyczne czy językoznawcze. Przykładem mowy o nieustalonym statusie jest kaszubszczyzna, uznawana przez niektórych specjalistów za dialekt języka polskiego, a przez innych za odrębny język. Także wśród użytkowników mowy kaszubskiej nie ma jednomyślności na powyższy temat; Ministerstwo Edukacji RP uznało ostatecznie w 1996 r. kaszubszczynę za odrębny język regionalny.
podzielam:)
cygan zgadzam się z Tobą w 100% :)
Kilgore i wilk coś bredzicie, kto wam takich dyrdymałów nawtykał? małe sprostowanko z mojej strony, po pierwsze Kaszubi jak wszyscy słowianie nie przyszli na te ziemie z zachodu ( skąd wam to do głowy przyszło?) tylko z kierunków wschodniego i południowego, tu się kłania prahistoria ziem polskich. Wilku jaki z ciebie Polak, skoro nie znasz początków swego własnego plemienia :D zachęcam do skorzystania z kartuskiej biblioteki. Wiem że mają kilka monografi na temat pomorza gdańskiego jak i zachodniego, druga sprawa do której chciałbym się odnieśc jest także bezsporna - kaszubski jest językiem takim samym jak polski, czeski, czy słowacki, zawiera co prawda wiele naleciałości niemieckich i polskich (zresztą każdy język ma takie naleciałości) ale mimo to jest językiem, na ten temat jest wiele prac, więc radzę sięgnąć najpierw do nich, a potem się wypowiadać na forum. Co do folkloru jaki ostatnimi laty lansowany jest na Kaszubach, to każdy widzi że takie podejście do kultury kaszubskiej przynosi więcej szkód niż pożytku. Kaszuby robią się powoli wielkim skansenem w którym Kaszubi grają ciągle tą samą melodię i jakoś nikt nie potrafi wymyśleć czegoś nowego
w takim razie "nauczyciele" tych rachmistrzów musieli być niezle wykształceni...hm...zawodówka??
Przepraszam, a gdzie ja napisałem , że Kaszubi tutaj mieszkają od zawsze. Wyśmiałem jedynie , że ta ziemia od lat jest Polska. Kaszubi raczej przybyli tutaj gdzieś w VIIw, raczej z południowego wschodu, zasymilowali się z ludnością miejscową, dzięki temu wykształcili pewną odrębność od innych Słowian. Do 1308r Kaszubami władali ksiązęta Pomorscy, którzy owszem w krótkich okresach byli uzaleznieni od niektórych władców tj. Duńskich, Czeskich, Polskich, Niemieckich. Dla przypomnienia, w tym czasie Polskę też spotykały podobne przykrości, może na trochę mniejszą skalę. Od 1308 do 1466 władali nimi Krzyżacy (Zakon Najświętszej Marii Panny Rycerstwa Niemieckiego). Od 1466 do 1772 Kaszubi byli włączeni do państwa Polskiego, z przerwami np. najazd Szwedzki. Od 1772 do 1918, najpierw Prusy, następnie Niemcy. Dalej to chyba wiesz. Ja w tym zestawieniu nie widzę jakiejś wyraźnej dominacji. Pozdrawiam
Polecam artykuł w Internecie http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/174310.html Oto krótki fragment: Dziś rozpoczyna się spis powszechny, który potrwa do lipca. Ma on charakter wyjątkowy. Po raz pierwszy w historii polskiej administracji zostaniemy zapytani o język i narodowość. W czasie przygotowań do spisu pojawiły się sygnały, że na szkoleniach rachmistrzów uczono, iż kaszubski to nie jest język, a Kaszubi nie są grupą etniczną.
hmm... ...ni ma Kaszeb bez Polonii, a bez Kaszeb Polści... sorry, że fonetycznie-ale babcia i dziadek pisać po kaszubsku szczególnie wg słownika pewnego Pana nie umieli ;)...
Kaz, a może warto przeczytać nie tylko Odrode... Gdzieś przeczytalem zdanie guru pewnego Tomasza von, że "kaszubski Toruń pozdrawia"... No, no, no, to może kiedyś na terenie całej Polski mieszkali Kaszubi, tylko przez "okupnta polskiego" (słowa innego guru niejakiego Witka - te o okupancie) zostali zepchnięci nad morze?? Jeszcze mi sprobuj wmówić, ze od zawsze na Kaszubach i na Pomorzu były czarno-żółte barwy, a będę wiedział wszystko Masz rację, najpierw czuję się POLAKIEM. I tak czuli się moi rodzice, dziadkowie - dalej nie wiem, nie miałem okazji poznać;). Kaszubi są Polakami i tego nie zmieni żaden zjazd ZK-P, czy innej przybudówki... Problemem jest to, że grupka ludzi próbuje tę oczywistą prawdę zminiać, manipulujac przy historii. Tu mówiło się zawsze Polak-Kaszub, Kaszub-Polak. I dlatego mogę mówić, że jak się komuś w POLSCE nie podoba, droga wolna. Pozdrawiam, szczególnie Polaków-Kaszubów, a takich chyba tutaj jest najwięcej. P.S. I nie wmawiaj, że wynik spisu to jakaś "zmowa". Tu przede wszystkim ludzie czują się Polakami!!
Krecik daj spokój, mam nadzieje że to przejęzyczenie.
Ma to scisły związek ze szkoleniem osób przeprowadzajacych spis, np w moim przypadku spisujący (inaczej się chyba nazywał ) nie chciał wpisać narodowości kaszubskiej, ponieważ twierdził, że nie ma takiej, dopiero moje zdecydowanie, że albo wpisuje narodowość kaszubską albo ja dziękuję, spowodowało taki właśnie wpis. Dodatkowym czynnikiem było zerowe zaangażowanie się w sprawę Zrzeszenia, a szczególnie głupie wypowiedzi prof. Synaka, który zmienił zdanie dopiero na kilka dni przed spisem.
Jeżeli prof. Miodek (wyraźnie i jednoznacznie twierdzi , że jest język kaszubski) nie jest językoznawcą, to przepraszam kto nim jest.
To że mówisz po kaszubsku, czy też nie, nie jest czynnikiem decydującym o tym jakiej jestes narodowości, o tym najbardziej decyduje twoje poczucie przynależności narodowej. Irlandczycy w większości mówią po angielsku, a mimo to zdecydowanie czują się Irlandczykami. Dobry dowcip, chyba przedrukowałeś to z jakiejś PRL-owskiej propagandowej gazetki.
Dreams - no Twój argument przekonał mnie. Prawie tak samo jak amnestia ministra Romana.
Chiałbym podziękować za ten artykuł autorowi tekstu. Popieram w 100 %. Cieszę się również, że wreszcie głośno mówi się o tym, co tak naprawdę w Żukowie jest problemem od 4 lat. Nasi włodarze to nie samorządowcy, mogliby być co najwyżej kaowcami. I to miernymi dodam. Co do języka kaszubskiego. Usilne starania wpływowych odrodzeńców którzy przedostali się do ZK-P doprowadziły do takiej sytuacji. Ale teraz gra idzie o coś więcej. Wiecie, dlaczego zależy tak bardzo na wprowadzeniu do urzędów jezyka kaszubskiego? NIe ? No to proszę bardzo, załóżmy, że jestem nawiedzony Kaszub, co to nie chce mieć nic wspólnego z Polską, polskim językiem itd.. (a są tacy,oj są, np. pewnien nauczyciel, co to nie chciał zawiesić polskiego godła na szkole...) Więc, jako ten Kaszub zwracam się do Urzędu Gminy z pismem w języku kaszubskim w urzędowej sprawie. Jeżeli w moim urzędzie będzie jezyk kaszubski obowiazywał, urząd będzie miał obowiązek odpowiedzieć mi po kaszubsku, łącznie ze wskazaniem podstawy prawnej - także w języku kaszubskim. Pomyślcie, ilu ludzi zna kaszubski w piśmie ? Niewielu, prawda? No właśnie. I to właśnie oni będą "musieli" przetłumaczyć na język kaszubski całe prawodawstwo państwa polskiego. Oczywiście, zrobią to zapewne zupełnie społecznie ...:) Jakież to proste, prawda...? Jeszcze kilka rzeczy a propos języka. Jestem Kaszubem (to także prawidłowa nazwa), moi rodzice mówili po kaszubsku, ja też się dogadam. Ale prawdę mówiąc ten język który się promuje obecnie, niewiele ma wspólnego z "rodną mową", którą ja znam. Tak mówi wielu Kaszubów tych starych. Tak samo, jak starzy Kaszubi nie znali nigdy czarno-żołtych barw, narzuconych przez Zrzeszenie. A że ZK-P, a właściwie niektórzy ludzie z nim związani, próbują manipulować i majsterkować przy historii Kaszub, to widać było choćby przy okazji Hymnu. Przez lata była to "Nigde do zgube". Ale teraz już nie jest, tak przynajmniej uważa kilku(nastu?) działaczy którym nie podobają się słowa o POLSKIEJ mowie, POLSKIEJ wierze. Za kilka lat ci sami ludzie będą wmawiać - ba, już to robią, że wspomniana przeze mnie pieśń nigdy nie była hymnem Kaszubów. Kończąc, zwracam się do Marka,- ta ziemia najpierw jest polska, Kaszubi od lat ją zamieszkują, (choć przybyli tu z zachodu prawdopodobnie...) I jak się komuś ta polskość nie podoba, to niech ON sobie wyjedzie. I jeszcze jedno - nie wiem czy w Żukowie mają dość kaszubszczyzny w ogóle, pewnie nie, na pewno mają jej dość w takim nachalnym tomaszowo-albinosowskim wydaniu.
Niestety, decyzje urzędników mnie nie przekonują, liczy się opinia językoznawców a ci (oprócz speców z UG) są raczej sceptycznie nastawieni do tego, że kaszubski jest językiem. Dobrze wiadomo jakie wpływy ma w PO Zrzeszenie Kaszubsko- Pomorskie i tajemnicą poliszynela jest fakt, że to oni min. gorąco opowiadali się za ustawą umożliwiającą załatwianie spraw po kaszubsku w urzędach. A z wprowadzeniem kaszubskiego na Nowej Maturze jest tak jak z np. wiedzą o tańcu na tym egzaminie. Jakie ma to znaczenie dla uczelni oprócz małego powiewu egzotyki?
Jeżeli ktoś z tego towarzystwa ma wątpliwości co do tego, że JĘZYK kaszubski jest JĘZYKIEM, to chciałabym je rozwiać - kaszubski to JĘZYK, a najlepszym tego dowodem jest wprowadzenie kaszubskiego do przedmiotów na Nowej Maturze jako jeden z językow obcych. A poza tym, jeżeli ktoś naprawdę czuje się Kaszubem, to utożsamia się z tym i wie że kaszubski to język a nie jakiś tam dialekt. Dialekt to maja Ślazacy, a Kaszubi - język:) Coś jeszcze? :P
Nie?? A to co w takim razie?? Napisałem już wcześniej, że Pojezierze Kaszubskie to część Polski i to czy ktoś tu chce mieszkać to jego wybór i jeśli komuś nie podoba się ciągłe epatowanie kaszubszczyzną (co innego np. istnienie zespołów regionalnych a co innego wciskanie jako nagród książek po kaszubsku w konkursach wogóle niezwiązanych z regionem) to ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie. A czy w artykule była mowa o tym, że komuś nie podobają się nasze regionalne zwyczaje oraz tradycje i w związku z tym mają zostać zniesione? Po prostu ludzie mają dość nachalnej propagandy. A kto tak postanowił?? Synak?? Zrzeszenie Kaszubsko- Pomorskie?? Udowodniono już wiele razy, że kaszubski ma bardzo dużo cech wspólnych z językiem polskim, które de facto ustawiają go w opozycji wobec języka np. czeskiego, słowackiego czy rosyjskiego, nie mówiąc już o niemieckim, z którego zapożyczono wiele terminów ze względu na silne występowanie żywiołu niemieckiego na Pomorzu. Do tego, żeby jakaś mowa została uznana za język, grupa etniczna posługująca się nią musi zostać uznana za naród. Choć akurat podejrzewam, że z tym wielu nie miałoby najmniejszego oporu. Kiedyś można było wyczytać w Dzienniku Bałtyckim artykuł jakiegoś pracownika UG traktujący o liczebności Kaszubów. Znalazły się tam takie terminy jak pół Kaszub czy ćwierć Kaszub(!!!) oraz ubolewanie z powodu małej liczby Kaszubów odnotowanej w czasie spisu powszechnego. Autor zasugerował jednak, że za tak słabym wynikiem kryje się....strach Kaszubów przed ujawnieniem swojego pochodzenia!!! No tak, to nic, że ankieta była anonimowa, na pewno zostaliby oni wytropieni na podstawie odcisków palców. Czysty kabaret. Również w Dzienniku Bałtyckim bodajże 3-4 lata temu pojawił się artykuł porównujący sytuację Kaszubów do Irlandczyków w Irlandii Północnej. To już było przekroczenie granicy dobrego smaku- porównywanie Kaszubów do narodu od stuleci kolonizowanego przez Wielką Brytanię. Napisałem dość długi list do redakcji, podpisałem się imieniem i nazwiskiem wraz z adresem i zaniosłem go do redakcji, no ale jak się można domyślić nie został on zamieszczony. Zamiast tego dano listy, których autorzy piali z zachwytu nad tak nowatorskim podejściem do tematu. Nie jestem jakimś wrogiem regionalizmu, ale trzeba znać umiar w epatowaniu kaszubszczyzną.
Do Kilgore. Ja nikogo z ziemi kaszubskiej nie wyganiam, tym bardziej wypraszam sobie, aby mnie rodowitego kaszuba od wielu pokoleń, proponowano opuszczenie mojej małej ojczyzny. Jeśli ktoś zamieszkał na naszym terenie, to powinien uszanować naszą tradycję i język, a nie krytykować, bo mu się akurat kaszubszczyzna nie podoba. Dodam jeszcze, że kaszubski nie jest dialektem, tylko językiem i do tego drugim urzędwym na kaszubach, więc zabierając głos trzeba coś wiedzieć w temacie który się porusza.
...i może by to się dało jakoś normalnie zaaranżować, a nie wszystko na jedno kopyto-jak widzę te czerwono-niebiesko-czarno-białe stroje, to uciekam bo zaraz usłysze żępolenie...folklor jest ok , to jakaś tam tradycja i trzeba go pielęgnować, ale teraz to czesto raczej ludzi odrzuca od tego...mi to często u nas w regionie pachnie sztucznością i robieniem "na siłę"...ale nie mam nic przeciwko pogodoniu po kaszebsku -jo ;)...chociaż piśmienna w tej gadce nic a nic ;)
no teraz to chyba trochę przegiąłeś, sam możesz być chłopem :evil:[/quote] Wg. mnie ma On rację- czy przy pomocy tzw. języka kaszubskiego można tworzyć bardziej zaawansowaną poezję niż opisującą kaszubski krajobraz bądź jak piękne są wzory na lokalnej ceramice?? Kraina geograficzna Pojezierze Kaszubskie wchodzi w skład Polski, kraju którego językiem urzędowym jest język polski. Wszelkie dodatki jak np. dialekt kaszubski mogą być promowane na zasadzie ciekawostki a nie narzucane na każdym kroku osobom, które nie są tym wogóle zainteresowane. Polska to nie federacja regionów, gdzie mieszkając w jednym z nich trzeba się dostosowywać do lokalnych zwyczajów i języka tak więc wygonić możesz stąd jedynie sam siebie.
wybacz, prowokacja ;]
no teraz to chyba trochę przegiąłeś, sam możesz być chłopem :evil:
weź się nie popisuj, moja rodzina mieszka na kaszubach od hohoho. co z tego, że dziadkowie i dziadkowie dziadków mieszkali w ziemiankach, nie? poza tym nie odpowiada mi jezyk kaszubski-język chłopów. czuję się Polakiem.
Mnie nie przeszkadza, że ludzie mówią po kaszubsku, wydajdą książki itd. Nawet jestem za, bo jest to w pewnym sensie zachowanie kultury. Za to jestem stanowczo przeciw przegięciom władz !! nie ważne gdzie i kiedy, jak jest jakiś festyn impreza jarmark, masa zespołów kaszubskich ! na te imprezy nie przyjeżdża nikt z zewnątrz a ja już mam dosyć w kółko oglądania i słuchania tego samego. Żyjemy w tym i jeszcze na imprezach których jest tyle co nic, mamy się tym zachwycać? Bez przesady…
Ja też czuję się kaszubem, ale wydaje mi się, że nie powinno się przesadzać z tym promowaniem. Wszystko w nadmiarze w końcu brzydnie, nie można też narzucać wszystkim języka kaszubskiego. Jest w naszych stronach ludność napływowa, tak jak i z resztą w innych regionach kraju i trzeba ją też uszanować. Dlatego urzędnik powinien uszanować takiego kogoś i mówić po polsku.
Wiadomo dlaczego osoby krytykujące kaszubszczyznę nie chcą podać swoich nazwisk, bo z pewnością są przybyszami z zewnątrz ziemi kaszubskiej. My kaszubi jesteśmy dumni ze swojego pochodzenia i tradycji, a jak się komuś nie podoba - nie musi tutaj mieszkać.
niecierpię kaszubszczyzny.
u mnie była z dwa tygodnie temu dziewczyna w firanie z szopka...
a 3 królowie już u was byli ? :razz:
w poprzednich latach chodzili po kartuskich szkolach, no nie powiem fajna sprawa