Taką bulwersującą wiadomość kwadrans po godzinie dwunastej przekazała dyrekcji szkoły woźna Małgorzata Gruchała. Sama nie była w stanie ugasić pożaru, więc niezwłocznie powiadomiono straż pożarną. Trzy długie dzwonki sygnalizowały, iż zaczyna się akcja ewakuacyjna. W tym czasie w gimnazjum było prawie 566 uczniów, 39 nauczycieli i 10 osób administracji i obsługi.
Zarzewie ognia mieściło się w boksie zajmowanym przez klasę II f w szatni. Młodzież szybko zorientowała się, że to tylko próbny alarm przeciwpożarowy, ale bez zbędnej zwłoki dostosowała się do zarządzonej ewakuacji. Pod pieczą nauczycieli wszyscy uczniowie udali się na wyznaczone miejsce. Zgodnie z instrukcją ustawili się wzdłuż płotu w kierunku dworca kolejowego.
- Ewakuacja przebiegała sprawnie i bardzo spokojnie - oznajmiła Miłosława Żołna, dyrektorka Publicznego Gimnazjum nr 2 w Żukowie. - Uczniowie w ciągu trzech minut opuścili budynek, pracownicy, którzy wychodzili na końcu, powiadomili mnie, że w skrzydłach szkoły nie ma już żadnej osoby. Jedyna uwaga jaka się nam nasuwa po ewakuacji jest taka, iż należało skorzystać z kilku furtek, a nie tylko jednego wyjścia, gdyż to nieco wydłużyło opuszczenie terenu szkoły.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze