Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękuję pięknie za ten post, który wiele nam wszystkim wyjaśnia. Tym bardziej, że napisał go ktoś, kto bezpośrednio brał udział i zna szczegóły tego projektu. Nie dziw się Bogusławie, że podchodzimy z rezerwą i pewnym niedowierzaniem do wszystkiego co dotyczy naszych jezior. Przecież widzimy na co dzień jaki wielki ściek otacza nasze miasto. Ale warto podchwycić to, co napisałeś : Podpisuję się pod tym ! Panie i panowie, kto ma aparat, albo komórkę z aparatem - zachęcam do zwiadu na rzecz czystości naszych jezior i otoczenia. Fotki z opisem miejsca i daty proszę wklejać na forum. Z góry obiecuję, że najciekawsza fotografia będzie nagrodzona ! Od razu podpowiadam, że wystarczy powolutku i uważnie przejść się z aparatem brzegiem jeziora w Gaju. Tam gołym okiem widać (i czuć) co leje się do wody. Ale są i inne miejsca - sam się tam wybiorę. Proszę tylko o ujęcia z bliska, potem z pewnej oddali, aby można było łatwo zlokalizować miejsce, oraz opis z datą i godziną kiedy i gdzie dokładnie zdjęcie zostało wykonane. No to teraz bójcie się brudasy i wszyscy którzy do dziś wlewacie szambo i inne świństwa do wody ! :grin:
Zabieram głos w sprawie "Waveplane" , dlatego iż projekt zgłoszony przez duńczyków wydaje mi sie rozsądny, warty uwagi, a jednocześnie mniej kosztowny niż inne. Byłem na tym spotkaniu, stąd znam więcej szczegółów dotyczacych propozycji. Urządzxenie o nazwie "Waveplane" jest urządzeniem mechanicznym, konstrukcją która zamienia energię falowania wody na prąd wody, który kieruje wodę z powierzchni jeziora, zatoki do dna. Pozwala zatem przemieścić dobrze natlenioną wodę z powierzchni, gdzie pod wpływem światła rośliny tworzą tlen, do dna gdzie światło nie dociera i brak jest tlenu. Działa zatem jako mieszadło, pompa wodna uruchamiana energią fal. Urządzenie nie potrzebuje energii elektrycznej, konserwacji, jedynie trzeba je wyciagnąć na zimę. Jest długowieczne, można je przenosić na inne Jeziora. Więcej o zasadzie jego działania możan przeczytać na stronie. http://www.waveplane.com/oxygen.htm W Danii wykorzystano to urządzenie do oczyszczenia fiordu, ale także może służyć do produkcji energii elektrycznej, ale to raczej udaje sie na morzu, gdzie fale są większe. Duńczycy zaproponowali także inne urządzenie, wiatraki, które wykonują takie samo zadania, tj mieszanie wody, ale wykorzystując energię wiatru. Jeziora Kartuskie, traktowane kiedyś, ale niestety także i teraz jako odbiornik ścieków są totalnie zdegradowane. Na dnie znajduje się ogromna masa organicznego mułu, który rozkładając się zabiera tlen i uniemożliwia życie tlenowe na dnie. Doadatkowo co roku pojawiają sie w Jeziorach toksyczne sinice, dlatego nie można sie w Jeziorach kąpać, a gdy widzę wędkarzy łowiących, i zjadających łowione ryby, to za jakiś czas widzę ich pacjentami szpitala z nowotworem wątroby. Rok temu wrzucono do Jeziora Klasztornego Małego preparat, kóry miał związać nadmiar fosforu i doprowadzić do oczyszczenia Jeziora. Projekt kosztował ok. 200 tys zł, przyniósł dobry skutek, jednak był działaniem doraźnym i dotyczącym tylko jednego Jeziora. Jeziora, które odbiera wodę z dwóch innych (Mielonka i Karczemnego i oddaje wodę do Kalsztornego dużego i Radunii. Szacowany koszt projektu, proponowany przez duńczyków, obejmujący zainstalowanie kilkunastu wiatraków i Waveplaneów to około 400n tys zł. Pieniądze takie można zaleźć w funduszach unijnych i wydaje mi się że jest on warty podjecia. Chciałbym podkreślić, iż nie jestem rzecznikiem duńczyków, lecz osobą która jest żywo zainteresowania działaniami na rzecz oczyszczania Jezior Kartuskich. Uważam także, iż wszyscy z nas którym zależy na przyszłosci Kartuz powinni dokumentować przypadki nielegalnych zrzutów ścieków do Jezior. Na Portalu Kartuzy Info jest narzędzie, które pozwala zgłosić policji taki fakt. Jeżel widzisz, że ktoś odprowadza ścieki, sfotografuj i zgłos ten fakt. Tylko wtedy gdy czystość Jezior stanie się sprawą obywatelską można je ochronić i przywrócic do stanu świetności. Pozdrawiam Bogusław Nedoszytko
Oj, masz rację, ponoć miała być oczyszczalnia przed jez. Karczemnym a Klasztornym.
Trzeba najpierw zrobić inwentaryzację ścieków,nikt tego nie sprawdza gdzie ludzie pozbywają się ścieków w całej naszej Gminie a te idą właśnie rowami melioracyjnymi razem z wodą do jezior i rzek i tak jest w Łapalicach,w Brodnicy,w Kartuzach itd
Co za sceptycyzm :!: Co młodsi nie pamiętają ale był taki czas kiedy był zakaz kąpieli w zatoce gdańskiej. Trwało to ładnych parę lat ale nie 20-cia ani 30-ci :!: Najwyżej 3 może 4. Oczywiście nie brakło "odważnych" którzy w czasie zakazu zażywali kąpieli. Byli to najczęściej mieszkańcy z południa Polski. Teraz kąpiel jest dozwolona w większości kąpielisk. Ja nie dopatrywała bym się znowu jakichś spisków i machlojek żeby zgarnąć kasę w związku z kaszubskimi jeziorami. Skoro Duńczycy wykorzystali ta swoją metodę i poskutkowała to dlaczego by nie zastosować jej u nas :?: I jestem pewna ,że proces oczyszczania nie będzie trwał 30 lat :!:
Kase wydac i po problemie.... ludzie zadowolenie ze władze robią cos w tym kierunku i tyle.... Ja skupiłbym się na jeziorze cichym.. tylko tam w kartuzach była kiedyś dozwolona kąpiel... i tam mozna było by pewnie łatwo to spowrotem uzyskac...... Powiedzcie ile lat trzeba aby klasztorne się nadawało do czgokolwiek....?? 20-30??
To takie coś, co pewnie drogie jest jak smok, działa z opóźnieniem kilku-kilkunastu lat, a w dodatku szybko się w wodzie rozpuszcza. Dzięki temu, że tak szybko sie rozpuszcza, nikt nie jest w stanie sprawdzić czy do wody wpadło 50 kg, czy 5000 kg. Faktura zawsze opiewa na tą większą dostawę...... Zdaje się, że już kiedyś coś takiego do naszych jezior wpadło.... Wpadło i nic. No bo jak ma być coś, skoro gołym okiem widać rury z wpływającą do jezior bryją ? Wystarczy przejść się spacerkiem Gajem i te rury policzyć.....
A cóż to za Duńskie perpetum .
No czyli może zmieni się stan naszych kartuskich jezior na czystsze :rolleyes:
Dziękuję pięknie za ten post, który wiele nam wszystkim wyjaśnia. Tym bardziej, że napisał go ktoś, kto bezpośrednio brał udział i zna szczegóły tego projektu. Nie dziw się Bogusławie, że podchodzimy z rezerwą i pewnym niedowierzaniem do wszystkiego co dotyczy naszych jezior. Przecież widzimy na co dzień jaki wielki ściek otacza nasze miasto. Ale warto podchwycić to, co napisałeś : Podpisuję się pod tym ! Panie i panowie, kto ma aparat, albo komórkę z aparatem - zachęcam do zwiadu na rzecz czystości naszych jezior i otoczenia. Fotki z opisem miejsca i daty proszę wklejać na forum. Z góry obiecuję, że najciekawsza fotografia będzie nagrodzona ! Od razu podpowiadam, że wystarczy powolutku i uważnie przejść się z aparatem brzegiem jeziora w Gaju. Tam gołym okiem widać (i czuć) co leje się do wody. Ale są i inne miejsca - sam się tam wybiorę. Proszę tylko o ujęcia z bliska, potem z pewnej oddali, aby można było łatwo zlokalizować miejsce, oraz opis z datą i godziną kiedy i gdzie dokładnie zdjęcie zostało wykonane. No to teraz bójcie się brudasy i wszyscy którzy do dziś wlewacie szambo i inne świństwa do wody ! :grin:
Zabieram głos w sprawie "Waveplane" , dlatego iż projekt zgłoszony przez duńczyków wydaje mi sie rozsądny, warty uwagi, a jednocześnie mniej kosztowny niż inne. Byłem na tym spotkaniu, stąd znam więcej szczegółów dotyczacych propozycji. Urządzxenie o nazwie "Waveplane" jest urządzeniem mechanicznym, konstrukcją która zamienia energię falowania wody na prąd wody, który kieruje wodę z powierzchni jeziora, zatoki do dna. Pozwala zatem przemieścić dobrze natlenioną wodę z powierzchni, gdzie pod wpływem światła rośliny tworzą tlen, do dna gdzie światło nie dociera i brak jest tlenu. Działa zatem jako mieszadło, pompa wodna uruchamiana energią fal. Urządzenie nie potrzebuje energii elektrycznej, konserwacji, jedynie trzeba je wyciagnąć na zimę. Jest długowieczne, można je przenosić na inne Jeziora. Więcej o zasadzie jego działania możan przeczytać na stronie. http://www.waveplane.com/oxygen.htm W Danii wykorzystano to urządzenie do oczyszczenia fiordu, ale także może służyć do produkcji energii elektrycznej, ale to raczej udaje sie na morzu, gdzie fale są większe. Duńczycy zaproponowali także inne urządzenie, wiatraki, które wykonują takie samo zadania, tj mieszanie wody, ale wykorzystując energię wiatru. Jeziora Kartuskie, traktowane kiedyś, ale niestety także i teraz jako odbiornik ścieków są totalnie zdegradowane. Na dnie znajduje się ogromna masa organicznego mułu, który rozkładając się zabiera tlen i uniemożliwia życie tlenowe na dnie. Doadatkowo co roku pojawiają sie w Jeziorach toksyczne sinice, dlatego nie można sie w Jeziorach kąpać, a gdy widzę wędkarzy łowiących, i zjadających łowione ryby, to za jakiś czas widzę ich pacjentami szpitala z nowotworem wątroby. Rok temu wrzucono do Jeziora Klasztornego Małego preparat, kóry miał związać nadmiar fosforu i doprowadzić do oczyszczenia Jeziora. Projekt kosztował ok. 200 tys zł, przyniósł dobry skutek, jednak był działaniem doraźnym i dotyczącym tylko jednego Jeziora. Jeziora, które odbiera wodę z dwóch innych (Mielonka i Karczemnego i oddaje wodę do Kalsztornego dużego i Radunii. Szacowany koszt projektu, proponowany przez duńczyków, obejmujący zainstalowanie kilkunastu wiatraków i Waveplaneów to około 400n tys zł. Pieniądze takie można zaleźć w funduszach unijnych i wydaje mi się że jest on warty podjecia. Chciałbym podkreślić, iż nie jestem rzecznikiem duńczyków, lecz osobą która jest żywo zainteresowania działaniami na rzecz oczyszczania Jezior Kartuskich. Uważam także, iż wszyscy z nas którym zależy na przyszłosci Kartuz powinni dokumentować przypadki nielegalnych zrzutów ścieków do Jezior. Na Portalu Kartuzy Info jest narzędzie, które pozwala zgłosić policji taki fakt. Jeżel widzisz, że ktoś odprowadza ścieki, sfotografuj i zgłos ten fakt. Tylko wtedy gdy czystość Jezior stanie się sprawą obywatelską można je ochronić i przywrócic do stanu świetności. Pozdrawiam Bogusław Nedoszytko
Oj, masz rację, ponoć miała być oczyszczalnia przed jez. Karczemnym a Klasztornym.