Reklama

Willa bpa Kasyny w Sikorzynie i "prezent" od gminy Stężyca?

19/03/2024 10:29

Na pozór skromny biskup dysponuje kilkuhektarową posiadłością w Sikorzynie, gdzie postawił ogromną posiadłość, która zgodnie z pozwoleniem na budowę ma być gospodarstwem rolnym - wynika z ustaleń dziennikarza TVN24.pl Tomasza Słomczyńskiego. - Czy biskup jest rolnikiem? Skąd miał tyle pieniędzy? Kto zamieszka w tej okazałej posiadłości? - pyta reporter TVN24. I jaki prezent od gminy Stężyca miał otrzymać biskup?

Szokującego dla wielu diecezjan odkrycia dokonał dziennikarz TVN24.pl Tomasz Słomczyński. W Sikorzynie (w gm. Stężyca) wśród masywów leśnych powstała okazała posiadłość, która należy do biskupa diecezji pelplińskiej - Ryszarda Kasyny. Stojący pośród drzew zespół budynków jest w "stanie surowym zamkniętym".

- W środku trzypiętrowego budynku (zaadaptowane przyziemie, parter oraz zaadaptowane wysokie poddasze) niewielkie pokoje, jakby sypialnie, oraz reprezentacyjne sale - po czterdzieści, pięćdziesiąt albo i więcej metrów kwadratowych. Biskup Ryszard Kasyna jest właścicielem łącznie ponad siedmiu hektarów ziemi w tym miejscu. To w sumie cztery działki, które - jak wynika z ksiąg wieczystych - zakupił w latach 2007-2013. Był już wtedy po święceniach biskupich - wynika z ustaleń dziennikarza Tomasz Słomczyńskiego. 

Reklama
Tomasz SłomczyńskiTomasz Słomczyński

Inwestycja, jak podkreśla rzecznik kurii, jest majątkiem prywatnym biskupa, co jak ocenia prawnik, zachodzi podejrzenie, że "biskup wykorzystuje majątek Kościoła do wybudowania sobie rezydencji, zatem wyrządza szkodę majątkową instytucji, która została mu powierzona: Diecezji Pelpińskiej, ewentualnie także Caritas tejże diecezji".

Co więcej, jak wynika z ustaleń reportera TVN24.pl Tomasza Słomczyńskiego,  kilka lat temu Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne wybudowało biskupowi wodociąg za darmo. Budowa wodociągu jest obowiązkiem gminy, ale dotyczy to jedynie tzw. głównej nitki, rurociągu. Tymczasem pokrycie kosztów tzw. przyłącza leży już po stronie właściciela nieruchomości.

Reklama

Jak relacjonuje informator dziennikarza,  biskup nie zapłacił ani grosza - podobnie jak w styczniu tego roku nie zapłacił za wywóz śmieci z działki. Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne zabrało mu te odpady, głównie budowalne. Zwykły mieszkaniec musiałby zapłacić za taką usługę kilka tysięcy złotych. Biskup nie musiał, to miała być przysługa ze strony gminy.

Jak do tych słów odniósł się wójt Tomasz Brzoskowski?

- Nie czytałem tego artykułu. Chodzi o rezydencję księdza biskupa, tak? Mogę powiedzieć tylko tyle, że wszystkie osoby bezwzględnie ponoszą koszty opłat za przyłącza i za wywóz śmieci. Nie ma innej u nas dyskusji. Musi zapłacić. Musi. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Główną linię buduje samorząd, a przyłącza muszą zapłacić właściciele nieruchomości. Nie ma preferencyjnego traktowania kogokolwiek. Może być to premier, prezydent, minister - nie ma premiowania kogokolwiek - podkreśla wójt Tomasz Brzoskowski. 

Reklama
Tomasz BrzoskowskiTomasz Brzoskowski

Czy tak było?

Cały materiał dziennikarza TVN24.pl Tomasza Słomczyńskiego można przeczytać tutaj.

Zdjęcie: TVN24

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło:
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2024-03-20 23:06:50

    Słomczyński weź się odpierdol od tej gminy, jak ci się nudzi to się siusiakiem pobaw.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości