Reklama

Właściciel działek pod Carosem chce dogadać się z gminą

15/01/2009 10:58
Właściciel działek pod Carosem zapowiedział wystosowanie do kartuskich włodarzy pisma z propozycją spotkania. Chce w ten sposób wyciągnąć rękę do samorządowców i dojść z nimi do porozumienia. Jest to jedyna szansa na szybkie i ugodowe zakończenie sprawy. "Chętnie wysłucham tego, co ma do zaoferowania właściciel działek" - poinformowała Mirosława Lehman.

Włodarze gminy Kartuzy przez pół roku (od września 2007 r. do lutego 2008 r.) prowadzili rozmowy z właścicielem działek pod Carosem w celu ich nabycia.

Podczas ostatniego spotkania miały zostać sfinalizowane wcześniejsze ustalenia, jednak właściciel przedstawił nowe warunki, których gmina nie była wstanie spełnić.

Włodarze gminy Kartuzy postanowili zakończyć rozmowy i skorzystać ze specustawy. Nie odpowiadali też na pisma właściciela działek pod Carosem z prośbą o spotkanie w celu ugodowego załatwienia sprawy, o czym pisaliśmy na początku lipca ubiegłego roku.

W czerwcu 2008 r. gmina otrzymała decyzję starosty kartuskiego o wywłaszczeniu działek pod Carosem. Właściciel jednak odwołał się od niej. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego oraz Wojewody Pomorskiego, którzy mają wydać decyzję w tej sprawie.

Właściciel działek pod Carosem zapowiedział, że planuje złożyć pismo do Urzędu Gminy w Kartuzach, aby sprawę zakończyć szybko i ugodowo.

- Będę próbował wystosować kolejne pismo w celu spotkania się z panią burmistrz w tej sprawie - stwierdził. - Obecnie nikt nie chce ze mną na ten temat rozmawiać. Liczę jednak na to, że tym razem pani burmistrz zmieni zdanie.

Udało nam się skontaktować z Mirosławą Lehman w tej sprawie. Zaprzeczyła temu, jakoby właściciel działek pod Carosem starał się przez miniony rok o kolejne spotkania.

- Chętnie się spotkam i wysłucham tego, co ma do zaoferowania właściciel działek - oznajmiła Mirosława Lehman, burmistrz gminy Kartuzy.

Jeżeli nie dojdzie do porozumienia pomiędzy właścicielem a gminą, sprawa wywłaszczenia działek pod Carosem może potrwać nawet kilka lat.

pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    biały76 - niezalogowany 2009-01-31 10:43:39

    szkoda że trudno jest się dogadać włodarzom z właścielem bo droga mogła być już dawno skończona a z drugiej strony zachłanność właśćciela wyjdzie mu bokiem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2009-01-15 15:44:41

    @WK: tutaj nie trzeba żadnej filozofii wystarczy poskładać tylko osoby i fakty Kartuzy nie sa takie duże, przecieki z urzedu są nawet teraz wystarczyło tylko wiedzieć wczesniej, odpowiednio wczesnie a bo to jeden taki przypadek ? na pewno nie ostatni dopóki burmistrz nie zmieni ludzi w urzedzie dopóki nie bedzie dobrze beda jej plany i decyzje torpedować w zalążku łacznie z tą całą pożal się panie radą tylko pewnie nie jest na tyle silna aby sobie pozwolić na kop..... dla co poniektórych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2009-01-15 15:09:56

    Włodarze gminy Kartuzy postanowili zakończyć rozmowy i skorzystać ze specustawy. Nie odpowiadali też na pisma właściciela działek pod Carosem z prośbą o spotkanie w celu ugodowego załatwienia sprawy, o czym pisaliśmy na początku lipca ubiegłego roku. Specustawa daje duże możliwości , w tym wypadku gminie i może potrwać w sądzie kilka lat ale już po fakcie wywłaszczenia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości