Reklama

"Wojenka hybrydowa" w Sierakowicach

Mieszkańcy sołectwa Tuchlino już od ponad dwóch lat czekają na pisemną odpowiedź na wniosek wystosowany do wójta gminy Sierakowice. Postanowili nie czekać dłużej i złożyli skargę na gospodarza samorządu. Ten upatruje w niej przyczynek do zorganizowania referendum o odwołanie i rady.

W grudniu 2012 roku grupa mieszkańców Tuchlina wystąpiła z wnioskiem do Urzędu Gminy Sierakowice o zmianę organizacji ruchu dróg gminnych. Chcieli, aby droga gruntowa w kierunku na Zrębiska była traktem z pierwszeństwem przejazdu, a droga asfaltowa prowadząca do Kujat podporządkowaną.

W tej sprawie sierakowicki samorząd wystąpił do Starostwa Powiatowego w Kartuzach, które jednoznacznie zaznaczyło, że organizacja ruchu powinna zostać nienaruszona. Odpowiedzi pisemnej na wniosek mieszkańcy jednak nie otrzymali do dziś. I właśnie dlatego skierowali skargę na wójta gminy Sierakowice do Rady Gminy Sierakowice, wnioskując jednocześnie o obniżenie jego pensji o 15 proc. oraz podjęcie uchwały zobowiązującej wójta do wykonania wspomnianego wniosku.

Skargę rada rozpatrzyła na ubiegłotygodniowej sesji. Zanim jednak radni uznali ją za bezzasadną, o głos poprosił wójt Tadeusz Kobiela, który tłumaczył, że reprezentujący grupę mieszkańców (nowy sołtys Tuchlina) Wojciech Koszałka został powiadomiony o decyzji ustanie przez pracownika gminy.

- Wydawało się nam, że sprawa została załatwiona. Nagle po dwóch latach, gdy jest potrzeba sypnięcia piaskiem w tryby, to wyciąga się sprawę. Dlaczego pan kłamie, panie Koszałka. Zarzucacie tutaj, że sprawa nie została podjęta. Najdelikatniej mówiąc jest to dziwne, żeby nie powiedzieć dosadniej, że jest to kłamstwo. Wprowadza pan w błąd radę, zawracając jej głowę, a rada jest od czegoś innego - mówił wójt Tadeusz Kobiela.

- Skarga na wójta na początku współpracy, to źle wróży dla dalszej współpracy i tego miejmy świadomość. Jest to taka wojenka hybrydowa w naszej gminie. Jeżeli jest coś nie pomyśli, no to należy uderzyć i to z grubej rury. Poza skargą do rady, poszła ona także do SKO, które podtrzymało stanowisko starostwa. Donosik, świństewko, dokłamać, przekłamać... Wydaje mi się, obym się mylił, że to idzie w kierunku próby zorganizowania referendum w sprawie odwołania wójta i rady. Te ruchy wiele na to wskazują - grzmiał gospodarz Sierakowic.

Wojciechowi Koszałce nie ułatwiano przedstawienia własnego stanowiska. Jego wypowiedzi przerywano. Zaznaczył jednak, że tak tej sprawy nie zostawi i już zaskarżył decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Do głosu już po raz drugi nie dopuszczono za to przeciwników stawiania wiatraków na terenie sołectwa Tuchlino. Choć podczas sesji każdy mieszkaniec powinien mieć możliwość zabierania głosu i poruszania ważnych dla swojej okolicy spraw, szef sierakowickiej rady Zbigniew Suchta, stwierdził, że sesja nie jest do tego miejscem.

Mieszkańcy Tuchlina nie zamierzają się poddawać i będą walczyć dalej. Władze gminy powinni zaś pamiętać, że to oni są dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla nich.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości