Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przypomnij mi, w jakim miejscu minąłem się z prawdą. A omijanie niektórych faktów? Skoro twierdzę prywatnie, że komunikacja kolejowa może być dobrym rozwiązaniem (nie pod względem ekonomicznym), ale ma pewne mankamenty, to czemu mam podawać plusy takiej komunikacji? Nie piszę pracy magisterskiej, abym musiał podawać za i przeciw. Od "za" możesz być np. Ty. O zwalczaniu kolei nie ma mowy, bo to już jest pozamiatane. Na budowę nowego odcinka właśnie przeznacza się, zdaje mi się, ponad 800 mln zł (można znaleźć na stronie PKM), więc pociągi będą jeździły. @SCE: Ha, podzwonią po przewoźnikach i ewentualnie powiedzą ludziom, że niczego nie udało się załatwić :lol: Z tymi najnowszymi technologiami to różnie bywa. Jak może wiesz, po Polsce mają jeździć składy pendolino. Słowo pendolino w tłumaczeniu na nasz język oznacza wahadełko. Składy jeżdżące po Polsce, zdaje się, nie mają być wychylne, a więc będzie pendolino bez pendolino. Zwykły szwindel, bo można było kupić u nas składy, ale ktoś wolał wyprowadzić pieniądze... Jeśli jest tak, jak przeważnie w Polsce, to prokurator powinien sprawdzić specyfikację do przetargu... Inna sprawa: przy modernizacji linii kolejowych nie uwzględniono większego poboru prądu przez pendolino. W związku z tym dla pociągu pendolino trzeba będzie robić spore "okienko". Mam na myśli to, że sporo czasu przed i sporo czasu po przejeździe pendolino na torach nie będzie mógł pojawić się żaden pociąg... Ot, "technika" w Polsce pełnej niekompetentnych i przekupnych ludzi na stołkach :mad:
@Japco: Kwestia organizacji, to już zostaw ludziom z PKM. Poza tym jak się wywali trakcja elektryczna, może podjechać lokomotywa spalinowa, wiem że takie coś też jest stosowane. I trzeba dodać, że nie mówimy tu o codzienności ale o potencjalnych zagrożeniach, które być może w ogóle nie będą mieć miejsca, tym bardziej, że mówimy o nowej linii budowanej na najnowszych technologiach i na których będzie jeździł nowy sprzęt.
Taka prawda, że z założenia jesteście przeciwnikami uruchomienia jakiejkolwiek linii kolejowej i rozumiem to. Ale gdy wypowiadasz się w tym temacie i mijasz się z prawdą lub omijasz niektóre fakty aby przedstawić komunikację kolejową w negatywnym świetle no to licz się z odezwem. Nikt nie twierdzi, że macie zamykać interes, wręcz przeciwnie uważam, że jest miejsce w regionie na komunikację autobusową ale nie może ona zwalczać kolei a jedynie ją uzupełniać.
Pisząc w taki sposób, stwarzasz wrażenie, że nie mamy, o czym rozmawiać. Skoro nie mogę podawać argumentów, bo wszystko, co robię jest "pod kątem interesów lokalnego przewoźnika", to... Ale przecież Ty stwarzasz wrażenie, że Gryfa trzeba zaorać, a komunikacja zastępcza to przeważnie jednak autobusy. Ostatnio do Olsztyna dowieziono pasażerów pociągu taksówkami. Ha, nie znaleźli autobusów, które by były w stanie obsłużyć zlecenie. Autobus to nie taksówka. W przypadku autobusu obowiązuje ustawa o czasie pracy kierowców. Jak się wywali trakcja elektryczna, to przeważnie nie uda się znaleźć na zaraz kilku-kilkunastu autobusów, które będą jeździły w zastępstwie. Oczywiście zdarzało się, że ratowaliśmy kolej, gdy we właściwym miejscu mieliśmy kierowców rezerwowych, którzy w danym momencie nie mieli żadnego zadania. Jednak podstawienie "na zaraz" przypuszczalnie przeszło 10 autobusów wraz z kierowcami jest niemożliwe.
@Japco: istnieje coś takiego jak komunikacja zastępcza
Nie rozumiem w czym problem z moją wypowiedzią, proszę rozwinąć.
SCE, mogłeś poprzestać na rzeczowych argumentach. Nie musiałeś taki sposób komentować mojego wpisu. Szucio, próbowałem znaleźć tego typu dane, ale przeważnie artykuły prasowe na ten temat są pisane na zasadzie "podwyżka", "obniżka", a nigdzie nie podają stawek... Już nawet trafiłem na stronę PKP Energetyka :rolleyes: . Przypuszczam, że koszty-stawki wyglądają następująco: - 30 zł za pockm - gdy tabor należy do wykonawcy, gdy ponosi się opłatę za tory oraz elektryczność, - 10 zł za pockm - gdy tabor należy do zamawiającego, bez prądu (?), czyli tylko opłata za tory. Słyszałem, że trójmiejska SKM-ka ponosi opłaty rzędu 30 zł za pockm na odcinkach, na których nie jest właścicielem linii, zaś na swoich torach teoretycznie ma zero. Teoretycznie, gdyż za remonty i za prąd muszą sami zapłacić. A propos częstotliwości kursowania: Na stronie 33 załącznika umieszczonego na stronie PKM: "Kolej Metropolitalna w Trójmieście - badanie podróży". Linia 800 przestanie najprawdopodobniej istnieć. Nie znalazła się ona w Planie Transportowym Województwa Pomorskiego, więc nie będzie na nią dopłat do ulg (refundacja). Linie, na których nie będą stosowane ulgi, raczej będą padały. Pożyjemy, zobaczymy. Niekorzystnie by było, gdyby autobusy całkowicie przestały jeździć do Gdańska. W przypadku awarii na kolei kilkaset osób na trasie z Kartuz będzie łapało stopa :lol:
Japco - nieco mijasz się z prawdą. Obecnie dopłaty są rzędu 20 złotych za pockm, z tym, że w niektórych przetargach cena wychodzi wyższa z powodu braku konkurencji. Z tego co udało mi się znaleźć to obecnie pociągi Gdynia-Kościerzyna i Hel oraz Chojnice obsługiwane są w cenie około 10 złotych za kilometr (przetarg DAZ-ZP/33211/23/09). Oczywiście tabor jest własnością województwa, a nie przewoźnika. Warto też wspomnieć, że wspomniane przez Ciebie 3 zł/pockm nie powinno mieć zastosowania w przypadku PKM na odcinku z Banina do Wrzeszcza, ponieważ linia będzie własnością PKM, a nie PLK. Oczywiście w przypadku odcinka Kartuzy-Banino będzie trzeba płacić wspomniany haracz, jeśli nie uda się przejąć samorządowi torów. Co do elektryfikacji to kochana Unia stwierdziła, że nie opłaca się na razie budować zelektryfikowanej linii, ponieważ większość prądu w Polsce uzyskujemy ze spalania węgla, więc tak czy inaczej emitowane są spaliny :lol: Gdy PKM wjedzie do Kartuz to myślę, że pociągi się przyjmą, jednak będą jeździły z dużo mniejszą częstotliwością niż autobusy (no sorry, ale w półgodzinny takt nie wierzę - za mało pociągów i kasy, z resztą to jest linia jednotorowa i rozkład jazdy musiałby być niezłym majstersztykiem). Pociągi będą bardziej komfortowe niż autobusy Gryfu. Problem zacznie się wtedy, kiedy ktoś będzie chciał porównać czasy przejazdu - kolei ciężko będzie zejść poniżej godziny na trasie Kartuzy-Gdańsk Główny. Być może uda się wybudować przystanek autobusowy na trasie W-Z obok Auchanu i wtedy linia 800 będzie mogła mieć więcej kursów wraz ze skróceniem czasu jazdy do 40-45 minut - przyciągnie to pasażerów, którzy niekoniecznie chcą jeździć pociągami stającymi czasem w polu z powodu opóźnionego pociągu do Kościerzyny/Gdyni.
Skoro już mówimy o elektryfikacji, to trzeba wspomnieć skąd w ogóle takie plany czyli koszty późniejszego użytkowania. Silniki elektryczne są o wiele sprawniejsze od silników spalinowych i stąd tańsze w codziennym użytkowaniu, serwisie i do tego bardziej ekologiczne. Czym będą napędzane najszybsze pociągi w Polsce - Pendolino? Prąd. SKM, tramwaje gdańskie, trolejbusy gdyńskie. Wszystko na prąd. Zagrożenie problemami technicznymi jest przy każdym rozwiązaniu. Pytanie więc czy wybieramy najlepszą dostępną technologię, czy też na siłę wyszukujemy w niej wad pod kątem interesów lokalnego przewoźnika :)
Dopłaty do pociągokilometra są rzędu 30 zł. Zdaje się, że tyle one wynoszą przy korzystaniu z trakcji elektrycznej. Wcześniej podałem kwotę zdecydowanie niższą.
Z oficjalnego forum PKM: http://www.pkm-sa.pl/glowna/forum-2/?mingleforumaction=viewtopic&t=21.0 Jest jeszcze taka kwestia, że w przypadku awarii jednego składu lub wypadku cała linia stoi. Poza tym nie wiem, czy przejazd kolejowy w Kartuzach będzie w jakikolwiek sposób przebudowany. Przydałoby się, aby kolej była na innym poziomie niż ruch samochodowo-osobowy. Jeśli tak nie będzie, to co? Co godzinę jeden pociąg przyjeżdża i co godzinę odjeżdża z Kartuz, co oznacza przypuszczalnie totalne zablokowanie Kartuz. Z Kościerskiej nie będzie szans wyjechać, bo zanim rozładuje się korek na Gdańskiej, to znowu opuszczą szlabany... Ogólnie prywatnie uważam, że połączenie kolejowe jest potrzebne. Można było je ewentualnie zastąpić liniami autobusowymi, dla których trzeba było stworzyć bus-pasy. To byłoby wielokrotnie tańsze rozwiązanie. Poza tym takie rozwiązanie byłoby bardziej elastyczne. Zawsze bus-pasy mogłyby stać się pasami dla wszystkim, jeśli by się w przyszłości okazało, że ruch jest mały, bo okolica wymiera. Tyle że teraz jest już za późno na takie rozwiązania... Jest jeszcze kwestia systemu park & ride. Nie zauważyłem, aby w planach ujęto cokolwiek poza budową przystanków na trasie od Wrzeszcza do Banina. Jeśli Kartuzy (UM) będą miały zrobić kolosalne parkingi dla samochodów w pobliżu dworca, to ja pytam: gdzie? Bezpłatne parkingi - podkreślam ;-). Drugie pytanie: czy wyciągniemy dotacje na ten cel? Japco
Problemy dotyczyły linii elektrycznych, które w najbliżej przyszłości i tak nam nie grożą. Zresztą zanim kolej zawita do powiatu kartuskiego, blondi i tak już nie będzie na stanowisku. Wystarczy też spojrzeć np. na komunikację tramwajową w Gdańsku. W przypadku ataku zimy, to właśnie tramwajem najsprawniej da się poruszać po mieście a wszystko co na kołach stoi w korku.
Zimą jak pociąg nie dojedzie lub utknie po drodze usłyszymy "sorry, taki mamy klimat". Dodane nie, 26 sty 2014, 16:45:58 : Może niech od razu założą, że pociągi będą jeżdziły tylko od wiosny do jesieni. Zimą każdy przesiada się do samochodu.
Dla zainteresowanych - tutaj można znaleźć "Plan...", o którym jest artykuł: http://www.pomorskie.eu/pl/bip/umwp/zamowienia/ogloszenia#
W Gryfie nie mam umowy dożywocia, więc proszę nie sugerować, że wprowadzam kogokolwiek w błąd a propos prowadzenia tego typu działalności gospodarczej. W celu zweryfikowania moich słów, proszę się zagłębić w temat. @SCE: Stały element polityczny? Może tak, ale nie napisałem tego będąc kandydatem na Marszałka Województwa Pomorskiego :lol: . Rzeczywistość jest taka: Mam nieoficjalne informacje, jaką kwotą ma być dotowana PKM. Poza tym robię w Gryfie analizy dla linii. Kwoty wystarczy porównać. Chociażby rząd wielkości.
Nie znam szczegółów tej branży i nie jestem w stanie zweryfikować, czy pracownik Gryfu mówi prawdę odradzając podejmowania się takiej działalności. Czy miałby interes w odradzaniu? To już niech każdy sobie sam odpowie. Nie każdy nadaje się do prowadzenia działalności gospodarczej, a przeszkody są po to aby je pokonywać. Uruchomienie DG zawsze wiąże się z kosztami. Przesadą jest twierdzenie, że nic się w tym kraju nie opłaca. Na początku działalności istnieje szereg ulg miedzy innymi ZUS, dodatkowo rada gminy może zadecydować o zwolnieniu z innych podatków. @Japco: Nie ma to jak obietnica socjalu, stały element polityczny :)
Mali przewoźnicy, samozatrudnienie? A koszty? Licencja na przewóz osób, zezwolenia, biuro rachunkowe, utrzymanie zaplecza technicznego, utrzymanie autobusu zastępczego... Poza ZUS są też inne podatki... Kolosalnym obciążeniem może być chociażby podatek od nieruchomości. Dochodzi podatek od środków transportu... I jeszcze VAT, dochodowy... Zakup kasy fiskalnej to ponad 3 tys. zł. Przegląd kasy, naprawy, kasa rezerwowa... Umowa z podmiotem zewnętrznym na sprzedaż biletów miesięcznych... I jeszcze brak urlopu. O chorobowym zapomnij. Obsługa biurowa musi być, albo sam ganiaj po godzinach z papierami... Przypuszczam, że roczne dofinansowanie do linii kolejowej Kartuzy - Gdańsk Wrzeszcz, przy kursach z częstotliwością 1 godzina, będzie na tyle wysokie, że za te pieniądze Gryf mógłby utrzymać obecny rozkład, a pasażerowie jeździliby za darmo. Ewentualnie koszt przejazdu 1 złoty na wejściu, aby ludzie całkiem bez powodu nie jeździli... Aha, mam na myśli wszystkie linie kartuskie Gryfu, a nie tylko trasę do Gdańska.
@SCE: Nie do końca to samo. Na etacie dostajesz 2500 zł + prawo do urlopu i chorobowego - korzystniejsza opcja.
Na etacie jest to samo a musi jeszcze starczyć na zysk pracodawcy.
Samozatrudnienie to już nie rozwiązanie. Przepisy dotyczące kierowców bardzo się zmieniły. Kierowca może prowadzić pojazd max 90 godz. w ciągu dwóch tygodni, przy założeniu, że miesiąc ma 4 tygodnie może pracować maksymalnie 180 godz. Przy stawce 20 zł za godzinę wychodzi mu 3600 miesięcznie z czego ok 1100 zł musi wydać na ZUS. Zostaje mu 2500 zł, nie może liczyć na urlop ani chorobowe. http://www.csk.szczecin.pl/czas-pracy-kierowcow-w-pl-i-ue
I tu rozwiązaniem jest samozatrudnienie, duża ilość małych przewoźników, wyłanianych na drodze przetargu przez gminę, powiat. Utrzymaniu torów wiadomo, kosztuje. Dlatego tak ważne jest aby pociągi nie woziły powietrza. Dlatego dotowane autobusy nie mogą zabierać kolei klientów bo ani jedno ani drugie nie będzie rentowne.
A propos kwot: napisałem do Urzędu Marszałkowskiego prośbę, aby udostępnili mi szczegółowe obliczenia. Musieli w końcu przyjąć jakieś założenia do Planu, skoro na koniec pojawiają się pewne kwoty / liczby. Nie przeceniałbym busów. W pewnych rejonach mieliśmy problem z tym, że na zadaniu, na którym zazwyczaj jeździł pustawy autobus, w godzinach szczytu było przepełnienie. I teraz co? Jedno zadanie ma być obsługiwane przez busa i duży autobus? Z podmianką w trakcie? Utrzymanie dodatkowo busa było wielokrotnie droższe niż przejechanie kilku kółek przez duży autobus... Poza tym najdroższe w naszym kraju to są koszty pracy, a nie koszty związane z pojazdem... Oczywiście w legalnie działającej firmie... Świetne dofinansowanie do kolei wcale nie oznacza, że tam się dużo zarabia. Samo udostępnienie torów to około 3 zł za kilometr - na takie dane natrafiłem. Tyle przewoźnik musi zapłacić właścicielowi torów. Koszty są kolosalne, dlatego dofinansowanie musi być kolosalne, aby ktoś to chciał obsługiwać.
tak kiedyś jeździł pociąg Lębork - Sierakowice - Kartuzy http://www.youtube.com/watch?v=viG9PoHOAoQ Lębork - Łeba http://www.youtube.com/watch?v=pu7wlIH-uY0 tak może być niedługo u nas http://www.youtube.com/watch?v=sos_f4UzTOs
@ Japco, rozumiem, że jako pracownik Gryfu będziesz bronić interesów firmy, ale chyba za daleko poleciałeś z podawaniem konkretnych kwot. Jeśli już je podajesz to uzasadniaj je. Komunikacja na poziomie gminnym jest dobrym pomysłem ponieważ nie wymaga wielkich autobusów, można się przemieszczać małymi ekonomicznymi busami. Kolejny raz dobrym przykładem jest Kamienica Królewska, gdzie ostatni autobus Gryfu przyjeżdża najczęściej pusty albo jedna do kilku osób (info od mieszkańca, najczęściej ostatni ludzie wychodzą w Sierakowicach). Gdzie tu ekonomia. Mogą powstać mali przewoźnicy z małymi busami specjalizujący się własnie w takich kursach. Łatwiej o elastyczność, dostosowanie kursów do potrzeb mieszkańców danej miejscowości. Zmiany na plus. Gdy linia kolejowa zostanie przedłużona do Sierakowic, to nawet wskazane będzie aby linia autobusowa nie robiła konkurencji i to jeszcze z dopłat państwowych. 14 lat temu między innymi konkurencja PKSu spowodowała zamknięcie linii kolejowej 229. Autobusy powinny dowozić mieszkańców danej miejscowości do najbliższego przystanku kolejowego, jak w każdym cywilizowanym kraju. Jest to patrzenie w przyszłość ale nawet nie taką odległą bo już dziś rano pojawiają się korki w Kartuzach na 211 od Sierakowic. Kolej nie ma takiego problemu. Zastanawiające tylko dlaczego PKM z Wrzeszcza na Kaszuby realizowana jest dopiero teraz już po inwestycjach drogowych (węzeł Karczemki, nowa Słowackiego). Mam nadzieję, że w Kartuzach ten błąd nie zostanie powtórzony i najpierw powstanie przedłużenie połączenia kolejowego do Sierakowic a dopiero potem obwodnica Kartuz. Co z tego, że na papierze Gryf ma integrację rozkładową a jak to wygląda w praktyce wie każdy kto próbuje się tak przemieszczać na co dzień. I kolejny raz powtarzam, że to nie wasza wina bo autobus nie uniknie korków, będzie stał jak każdy inny pojazd drogowy. Skoro jest takie świetne dofinansowanie dla kolei to może warto rozważyć zakup autobusów szynowych i uruchomić połączenie Lębork - Kartuzy? Ciekawe na ile PKP PLK wyceni udostępnienie torów (wiadomo, że przed oddaniem do użytku będą musieli je wyremontować). Pospieszcie się to zdążycie przed PKM ;)
Pierwsza sprawa: kolej. Dofinansowanie do linii kolejowej będzie w przybliżeniu 10 razy wyższe niż do linii autobusowej. Gdyby ta kasa była wpakowana w linie autobusowe, to by można było stworzyć komunikację bezpłatną dla Pasażera... Inna poruszona sprawa: integracja taryfowa. Na przykładzie Pasażera jeżdżącego z Kamienicy Królewskiej do Gdańska wyglądać to może następująco: na odcinku z Kamienicy Królewskiej do Sierakowic bilet autobusowy gminny może kosztować np. 120 zł. Na odcinku z Sierakowic do Kartuz bilet kolejowy powiatowy może kosztować np. 180 zł. Na odcinku z Kartuz do Gdańska bilet kolejowy wojewódzki może kosztować 200 zł. Razem mamy 400 zł - bez integracji taryfowej, a to oznacza, że komunikacja zbiorowa jest zbędna, bo nikogo nie będzie stać na korzystanie z niej... Jeśli nastąpi integracja taryfowa, a nie nastąpi integracja rozkładów, to taka podróż będzie trwała pół dnia. Planowo. W jedną stronę. Jeszcze inna kwestia: zrzucanie zadań na niższe szczeble. Jeśli gmina Sierakowice uzna, że nie będzie finansowała linii Kamienica Królewska - Sierakowice, to nie będzie powyższego problemu, bo Pasażer wcale nie wyjedzie z Kamienicy Królewskiej komunikacją zbiorową. Pozdrawiam Japco Dodane wto, 21 sty 2014, 09:39:19 : Poprawka: razem 500 zł :lol:
Bardzo dobry kierunek działań - gratulacje, nie ma lepszej komunikacji zbiorowej niż szynowa. Zirytowało mnie natomiast nawiązanie do Kamienicy Królewskiej przez przedstawiciela Gryfa. Kiedyś miałem przyjemność poznać miłą Panią z Kamienicy Królewskiej, która nie zdążyła na autobus o 17:45 (jechaliśmy z Gdańska) i następny miała o 19:50... Gryf obciął gminie Sierakowice bezpośrednie połączenia z Trójmiastem i jeszcze ma czelność twierdzić, że może być gorzej. Panie Mariuszu, dzięki obranemu kierunkowi działań niedługo mieszkaniec Kamienicy Królewskiej wsiądzie do autobusu szynowego i pojedzie do Gdańska bez przesiadek, ewentualnie możliwe że będzie przesiadka w Żukowie ale przynajmniej z pociągu do pociągu, które są zazwyczaj punktualne w przeciwieństwie do autobusu z Gdańska który czasami przyjeżdża o 17:40 a bywa że o 18:15. Nie ma w tym waszej winy, korki będą zawsze, szczególnie na wyjazdach z aglomeracji takiej jak Trójmiasto. Czasu jest wystarczająco dużo aby dostosować się do nowej sytuacji biznesowej, a nie warto wmawiać ludziom, że komunikacja szynowa jest zła.
Czyli można ująć że "Eldorado" dla takich przewoźników jak Gryf się skończy czyli oznacza to podwyżki biletów upadek niektórych firm oraz zwolnienia.... czy to pójdzie w dobrym kierunku to się jeszcze okaże
Przypomnij mi, w jakim miejscu minąłem się z prawdą. A omijanie niektórych faktów? Skoro twierdzę prywatnie, że komunikacja kolejowa może być dobrym rozwiązaniem (nie pod względem ekonomicznym), ale ma pewne mankamenty, to czemu mam podawać plusy takiej komunikacji? Nie piszę pracy magisterskiej, abym musiał podawać za i przeciw. Od "za" możesz być np. Ty. O zwalczaniu kolei nie ma mowy, bo to już jest pozamiatane. Na budowę nowego odcinka właśnie przeznacza się, zdaje mi się, ponad 800 mln zł (można znaleźć na stronie PKM), więc pociągi będą jeździły. @SCE: Ha, podzwonią po przewoźnikach i ewentualnie powiedzą ludziom, że niczego nie udało się załatwić :lol: Z tymi najnowszymi technologiami to różnie bywa. Jak może wiesz, po Polsce mają jeździć składy pendolino. Słowo pendolino w tłumaczeniu na nasz język oznacza wahadełko. Składy jeżdżące po Polsce, zdaje się, nie mają być wychylne, a więc będzie pendolino bez pendolino. Zwykły szwindel, bo można było kupić u nas składy, ale ktoś wolał wyprowadzić pieniądze... Jeśli jest tak, jak przeważnie w Polsce, to prokurator powinien sprawdzić specyfikację do przetargu... Inna sprawa: przy modernizacji linii kolejowych nie uwzględniono większego poboru prądu przez pendolino. W związku z tym dla pociągu pendolino trzeba będzie robić spore "okienko". Mam na myśli to, że sporo czasu przed i sporo czasu po przejeździe pendolino na torach nie będzie mógł pojawić się żaden pociąg... Ot, "technika" w Polsce pełnej niekompetentnych i przekupnych ludzi na stołkach :mad:
@Japco: Kwestia organizacji, to już zostaw ludziom z PKM. Poza tym jak się wywali trakcja elektryczna, może podjechać lokomotywa spalinowa, wiem że takie coś też jest stosowane. I trzeba dodać, że nie mówimy tu o codzienności ale o potencjalnych zagrożeniach, które być może w ogóle nie będą mieć miejsca, tym bardziej, że mówimy o nowej linii budowanej na najnowszych technologiach i na których będzie jeździł nowy sprzęt.
Taka prawda, że z założenia jesteście przeciwnikami uruchomienia jakiejkolwiek linii kolejowej i rozumiem to. Ale gdy wypowiadasz się w tym temacie i mijasz się z prawdą lub omijasz niektóre fakty aby przedstawić komunikację kolejową w negatywnym świetle no to licz się z odezwem. Nikt nie twierdzi, że macie zamykać interes, wręcz przeciwnie uważam, że jest miejsce w regionie na komunikację autobusową ale nie może ona zwalczać kolei a jedynie ją uzupełniać.