Reklama

Województwo stawia na kolej - nie będzie finansować ponad 270 linii autobusowych

Z mapy dotychczasowych 300 marszałkowskich linii autobusowych zniknie ponad 270 połączeń. Transport publiczny po 2017 roku ma być oparty na szkielecie kolejowym i jedynie uzupełniony o komunikację autobusową. O to, aby mieszkańcy mogli dojechać do pracy i szkół, w głównej mierze będą musiały zadbać powiaty i gminy.

W piątek w Kościerzynie odbyły się konsultacje społeczne dotyczące planu transportowego dla województwa pomorskiego, który będzie obowiązywał od 2017 roku. Plan jest odpowiedzią na nowelizację ustawy o zbiorowym transporcie publicznym. Odpowiedzialność za organizację transportu będzie spoczywała już nie tylko na samorządzie wojewódzkim, ale obarczone zostaną nią także powiaty i gminy.

Transport publiczny w Pomorskiem, jak podkreśla wicemarszałek Ryszard Świlski, w głównej mierze będzie opierał się na szkielecie kolejowym z dołożeniem komunikacji autobusowej.

- Z dofinansowywanych dziś 300 linii autobusowych, będziemy dopłacali do 30 i też nie do końca. Rzecz najważniejsza - gminy będą musiały się dogadywać, zawiązywać między sobą porozumienia i stworzyć własny plan. Gminy, jak i powiaty będą bowiem odpowiedzialne za transport międzygminny. Ustawodawca jasno to powiedział. Samorządowcy niestety nie chcą tego zrozumieć - mówi Ryszard Świlski.

- Rozpoczynamy konsultacje mówiąc wyraźnie, że jeśli ktoś nie będzie miał planów transportowych zgodnych z ustawą nie będzie mógł występować o finansowanie na przykład inwestycji infrastrukturalnych związanych chociażby z przebudową węzłów komunikacyjnych. Jest to bardzo ważne zobowiązanie - zaznacza wicemarszałek.

Z założeniami ustawy, a więc obarczaniem odpowiedzialnością za organizację komunikacji zbiorowej gminy i powiaty, nie zgadzają się przewoźnicy, którzy przewidują, że może się to skończyć utrudnieniami szczególnie dla pasażerów.

- Rozumiemy istotę planu. Dla nas jako użytkownika i przewoźnika przerzucanie odpowiedzialności organizacji komunikacji publicznej przez samorząd województwa na powiat, jest jednak zupełnie niezrozumiałe. Obawiamy się, że podobnie postąpią powiaty. Może bowiem być tak, że powiaty pójdą w ślady samorządu województwa i także nie ujmą w planie większości połączeń. W konsekwencji cała odpowiedzialność za organizację transportu publicznego, który będzie umożliwiał dojazd mieszkańcom do pracy i szkół, będzie spoczywała na gminach - podkreśla Mariusz Józefowicz, Zastępca Dyrektora ds. Organizacji Przewozów w P.A. Gryf.

- Będzie to ogromny problem dla pasażerów. Obecnie 70-75 proc. użytkowników połączeń autobusowych korzysta z ustawowych ulg. Stracą te ulgi, jeśli dana linia nie zostanie ujęta w planie transportowym - dodaje.

Jednak, zdaniem przewoźnika, nowy plan może nie tylko poskutkować stratą ulg, likwidacją niektórych połączeń, ale też uciążliwością dla pasażerów, dla których dziś przykładowo dojazd z Kamienicy Królewskiej do Gdańska wiąże się z dwoma przesiadkami, od 2017 roku będą musieli zakupić aż trzy bilety.

- W sytuacji, gdy tylko część połączeń ma być organizowana przez marszałka, zadanie to spadnie na powiaty. Jeśli powiaty przyjmą podobny tok rozumowania, to część połączeń spadnie jeszcze na gminy. Układ ten spowoduje, że mieszkaniec np. Kamienicy Królewskiej dojeżdżający do Gdańska będzie musiał wykupić trzy osobne bilety. Jeden na przejazd autobusem gminnym z Kamienicy Królewskiej do Sierakowic. Drugi na przejazd autobusem powiatowym z Sierakowic do Kartuz i trzeci na przejazd pociągiem wojewódzkim z Kartuz do Gdańska. To oznacza, że jeden bilet dzisiaj będzie musiał zamienić na trzy, co podroży koszty podróży o co najmniej 2,5 raza - obrazuje możliwą przyszłą sytuację, Mariusz Józefowicz.

- Marszałek proponuje integrację taryfową, aby klient mógł kupić jeden bilet. Ale mieszkaniec go kupi jak jego cena będzie niższa niż cena trzech osobnych biletów. Wobec tego samorządy będą musiały najpierw przewidzieć taką sytuację, podpisać stosowne porozumienia z każdym samorządem i po trzecie dopłacić do tych biletów (oprócz zapłaty przewoźnikowi za same przewozy) - dodaje.

Piątkowe konsultacje nie cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców, gdyż większość z nich o nich nie wiedziała. Jak tłumaczył, wicemarszałek Ryszard Świlski, miał do wyboru albo przeprowadzić konsultacje w trybie szybkim albo w ogóle ich nie przeprowadzać. Jednak jak dodaje, uwagi do planu można jeszcze zgłaszać. Jeśli zaistnieje potrzeba, może dojść do organizacji kolejnego spotkania.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-01-29 12:49:22

    Przypomnij mi, w jakim miejscu minąłem się z prawdą. A omijanie niektórych faktów? Skoro twierdzę prywatnie, że komunikacja kolejowa może być dobrym rozwiązaniem (nie pod względem ekonomicznym), ale ma pewne mankamenty, to czemu mam podawać plusy takiej komunikacji? Nie piszę pracy magisterskiej, abym musiał podawać za i przeciw. Od "za" możesz być np. Ty. O zwalczaniu kolei nie ma mowy, bo to już jest pozamiatane. Na budowę nowego odcinka właśnie przeznacza się, zdaje mi się, ponad 800 mln zł (można znaleźć na stronie PKM), więc pociągi będą jeździły. @SCE: Ha, podzwonią po przewoźnikach i ewentualnie powiedzą ludziom, że niczego nie udało się załatwić :lol: Z tymi najnowszymi technologiami to różnie bywa. Jak może wiesz, po Polsce mają jeździć składy pendolino. Słowo pendolino w tłumaczeniu na nasz język oznacza wahadełko. Składy jeżdżące po Polsce, zdaje się, nie mają być wychylne, a więc będzie pendolino bez pendolino. Zwykły szwindel, bo można było kupić u nas składy, ale ktoś wolał wyprowadzić pieniądze... Jeśli jest tak, jak przeważnie w Polsce, to prokurator powinien sprawdzić specyfikację do przetargu... Inna sprawa: przy modernizacji linii kolejowych nie uwzględniono większego poboru prądu przez pendolino. W związku z tym dla pociągu pendolino trzeba będzie robić spore "okienko". Mam na myśli to, że sporo czasu przed i sporo czasu po przejeździe pendolino na torach nie będzie mógł pojawić się żaden pociąg... Ot, "technika" w Polsce pełnej niekompetentnych i przekupnych ludzi na stołkach :mad:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SCE - niezalogowany 2014-01-29 11:48:08

    @Japco: Kwestia organizacji, to już zostaw ludziom z PKM. Poza tym jak się wywali trakcja elektryczna, może podjechać lokomotywa spalinowa, wiem że takie coś też jest stosowane. I trzeba dodać, że nie mówimy tu o codzienności ale o potencjalnych zagrożeniach, które być może w ogóle nie będą mieć miejsca, tym bardziej, że mówimy o nowej linii budowanej na najnowszych technologiach i na których będzie jeździł nowy sprzęt.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SCE - niezalogowany 2014-01-29 11:35:35

    Taka prawda, że z założenia jesteście przeciwnikami uruchomienia jakiejkolwiek linii kolejowej i rozumiem to. Ale gdy wypowiadasz się w tym temacie i mijasz się z prawdą lub omijasz niektóre fakty aby przedstawić komunikację kolejową w negatywnym świetle no to licz się z odezwem. Nikt nie twierdzi, że macie zamykać interes, wręcz przeciwnie uważam, że jest miejsce w regionie na komunikację autobusową ale nie może ona zwalczać kolei a jedynie ją uzupełniać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości