Reklama

Wojna o "Słoneczko" - rodzice u burmistrza

Wciąż nie są znane dalsze losy Niepublicznego Przedszkola "Słoneczko" w Kartuzach. Właścicielka placówki wygrała przetarg na dzierżawę pomieszczeń, ale nie podpisała umowy, twierdząc, że znalazły się w niej niekorzystne dla niej warunki, o których przed konkursem nie było mowy. Rodzice dzieci, które miały do przedszkola uczęszczać są zrozpaczeni, bo wygląda na to, że od września nie będą mieli dokąd posłać swoich pociech.

Źródła problemu sięgają już wiosny tego roku, kiedy to gmina Kartuzy ogłosiła przetarg na prowadzenie żłobka w miejscu, gdzie do tej pory funkcjonowało Przedszkole Niepubliczne "Słoneczko". Do konkursu stanęły dwa podmioty - Krystyna Potraca, właścicielka przedszkola oraz Paweł Gdaniec prowadzący przedszkole "AKuKu". Pojedynek na wysokość czynszu zakończył się wygraną tej pierwszej. Zadeklarowała ona możliwość uiszczania comiesięcznie do gminnej kasy kwoty 7.000 złotych tytułem użytkowania pomieszczeń w Zespole Szkół na os. Wybickiego.

Wszystko wydawało się więc być ustalone. Stara umowa wygasła z końcem lipca, ale do podpisania nowej do tej pory nie doszło.

- Pani Potraca nie tylko nie wywiązała się z zobowiązań wynikających z wygranego przetargu, ale także odmawia wydania lokalu. To związuje nam ręce i uniemożliwia poczynienie jakichkolwiek innych kroków. Mając świadomość, że nie ma umowy, ogłosiła nabór dzieci. Zataiła powstałe problemy nie tylko przed rodzicami, ale i pracownikami. W tej chwili prowadzi działalność nielegalnie, dlatego też skierowaliśmy sprawę do sądu - wyjaśnia burmistrz Mirosława Lehman.

Innego zdania jest Krystyna Potraca, winą za brak podpisu pod umową obarczając wyłącznie władze miasta.

- Owszem, wygrałam przetarg, ale umowy na takich warunkach, jakie mi przedstawiono nie podpiszę. I ja i rodzice dzieci zostaliśmy przez panią burmistrz wprowadzeni w błąd - ripostuje dyrektorka przedszkola.

Właścicielce "Słoneczka" nie podoba się przede wszystkim zapis umożliwiający gminie rozwiązanie umowy z miesięcznym okresem wypowiedzenia, bez jakiegokolwiek prawa do odszkodowania dla dzierżawiącego.

- Poza tym, w treści umowy nie pojawiła się nawet wzmianka o tym, że w placówce, poza dziećmi do żłobka, będę mogła przyjmować przedszkolaki, a takie dostałem od niej ustne zapewnienie. Tym bardziej, że chętnych do zostawienia dziecka w żłobku na piętrze nie ma. Co innego mi obiecano, a co innego podyktowano mi wręcz w umowie. Tak się nie robi - dodaje Krystyna Potraca.

Najbardziej poszkodowani na tym sporze mogą okazać się jednak rodzice, którzy planowali od września posłać dzieci do "Słoneczka", przekonani, że będzie tam funkcjonował i żłobek i przedszkole. W sumie bez opieki może pozostać ponad 60 maluchów.

- Nam zależy tylko na tym, by to przedszkole tam działało nadal, na dotychczasowych warunkach. Chociaż przez ten jeden rok, byśmy mieli czas na znalezienie naszym dzieciom innych miejsc. Teraz już nie ma na to najmniejszych szans. Co my niby mamy w tej sytuacji zrobić? O tym, że otwarcie przedszkola jest zagrożone dowiedzieliśmy się w zasadzie przed tygodniem - mówią z kolei rodzice.

Wraz z dyrektorką placówki przyszli nawet w poniedziałek do Urzędu Gminy, domagając się spotkania i jasnych deklaracji ze strony burmistrza miasta. Sprawą zainteresowali się także radni. Temat omówiony został już na komisji komunalnej. W środę zajmą się nim także członkowie komisji społecznej. Część rodziców już zapowiedziała, że pojawi się na niej razem ze swoimi dziećmi.

- Tyle się mówi o tym, jakie to wychowanie przedszkolne jest ważne dla rozwoju dziecka i ile samorząd w tym kierunku robi. Teraz, gdy gmina ma szansę pomóc, odwraca się do nas plecami - podsumowała jedna z matek.

Do tematu wrócimy.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2011-10-20 09:25:47

    Czyli uniemozliwiono dzialanie przedszkola ,ktore dlugie lata dzialalo a teraz moze tam bedzie hurtownia szrubek? @Milunia: Jakos zdziwiony nei jestem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asiara73 - niezalogowany 2011-10-20 09:05:06

    no to przetarg na przedszkole powinien byc. Gęba i cholewa to dobre słowa ineska. Ech i nic z tym nie da sie zrobić. A co do złobka to AKUKU jest drogie i nie kazdego stać. A i u sióstr miejsca mało. Znam sporo matek co chca złobek tyle że to sa informacje bez sondazu itp. wiec nie do udowodnienia ze zlobek tez by sie przydał. I to w dodatku z dofinansowaniem gminy bo placic 800 zł za zlobek to MASAKRA. Dodane czw 20 paź 2011 09:05:47 CEST : CIEKAWE KOMU WYNAJMĄ pomieszczenia.Pewnie niebawem sie ujawni :):)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2011-10-19 23:26:45

    no właśnie chciałam do tego wrócić. Nie wszyscy rodzice są zadowoleni. Wprawdzie po tej całej aferze moje zdanei o Pani Burmistrz jest jeszcze gorsze niż było. Na spotkaniu z rodzicami mieliśmy obiecane, że będzie ogłoszony przetarg na przedszkole. Jak robi ktoś z gęby cholewę to znaczy, ze jego słowo jest warte tyle co nic. Dodane śro 19 paź 2011 23:27:26 CEST : @asiara73: na spotkaniu z rodzicami mówione było, ze złobka nie będzie, bo mają siostry i AKUKU

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości