"Bomba" wybuchła w okolicy cmentarzyska kurhanowego w Węsiorach, gdy nastała epoka samorządnej Rzeczpospolitej - na początku lat 90. minionego już stulecia.
Nowa władza gminna z wójtem Wojciechem Woroninem zauważyła, że w strefie ochrony historycznej struktury przestrzennej oraz reliktów archeologicznych wytyczono bezprawnie 40 działek letniskowych. Częściowo zostały one zabudowane. Winni tego stanu rzeczy ponieśli odpowiedzialność karną. Wśród nich także był ówczesny naczelnik gminy Sulęczyno.
Teraz, po dwudziestu bez mała latach, znowu głośno o cmentarzysku kurhanowym z kręgami kamiennymi w Węsiorach. I znowu chodzi o podejrzenie niedozwolonej ingerencji człowieka w strefie ochrony.
Wobec tamtej historii, ta nowa to zaledwie "bombka", a może i "niewybuch". Jak informowały media, kilkaset metrów od cmentarzyska z początków naszej ery, rolnik sprzedał ziemię rolną. Nowy właściciel podzielił teren na kilkanaście działek i sprzedał. Posiano tam trawę. Współwłaściciele wymyślili sobie, że ustawią tam przyczepy kempingowe, rozbiją namioty. Teren urokliwy - las, kurhany, jezioro. Wszystko byłoby zapewne "lege artis" gdyby jeden z drugim nie wbił łopaty w ziemię i gdyby nie kilka jeszcze szczegółów.
Jak nam powiedziano w Urzędzie Gminy w Sulęczynie, właściciel ziemi rolnej może dzielić ją na działki nie mniejsze niż 30 arów. Może też zbudować zgodnie z prawem ogrodzenie do wysokości 2,20 m. - To teren rolny i pomysł, żeby tam ustawić przyczepy kempingowe, to jednak omijanie prawa. Nabywcy ziemi pod względem budowlanym nic tam nie będą mogli zrobić, nie uzyskają zezwoleń - mówi sekretarz gminy Sulęczyno Wiesław Ulatowski.
Przedstawiciele urzędu gminy nie stwierdzili zniszczeń na cmentarzysku. Urzędnicy Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Kartuzach też nic niepokojącego nie znaleźli.
Przestraszeni współwłaściciele ziemi w okolicy cypla Jez. Długiego usunęli przyczepy. Gdy byliśmy na cmentarzysku, dwie stały nieopodal pobliskiego gospodarstwa.
Okazuje się, że na duże przyczepy (takie, których nie można doczepić do samochodu osobowego) też wymagane jest odpowiednie zezwolenie. Podobnie ma się rzecz z toi toiami, o czym, jak się dowiadujemy, wypożyczającego z firmy ten przenośny wychodek, nie poinformowano.
Przedstawiciele Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków też nie stwierdzili zniszczeń na cmentarzysku. Przy okazji w strefie odkryli grób skrzynkowy, typowy dla archeologicznej kultury pomorskiej z drugiej połowy pierwszego tysiąclecia p.n.e.
W strefie ochrony archeologicznej struktury nie można wbić łopaty z "budowlanym zamiarem"!
- Na badanym terenie stwierdziliśmy wykopane dwa zbiorniki, które były przeznaczone prawdopodobnie na szamba oraz jeden "suchy ustęp". Po naszej kontroli zostało to usunięte, zasypane. Ponieważ mieliśmy do czynienia z samowolą budowlaną, powiadomiliśmy prokuraturę i policję - mówi powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Krzysztof Nowak.
Jak mniemamy, ze względu na niską szkodliwość czynu, prokuratura umorzy sprawę. "Bombka" została zdetonowana.
Ryszard Leszkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze