Reklama

"Wolność kocham i rozumiem, Wolności oddać nie umiem..." - piąty dzień protestu w Kartuzach

W poniedziałkowy wieczór mieszkańcy Kartuz i okolic po raz piąty spotkali się przed budynkiem kartuskiego sądu. Choć wspólnie z rodakami w całym kraju udało im się wywalczyć dwa weta prezydenta, postanowili nie ustępować i domagać się trzeciego "Nie".

Poniedziałkowe spotkanie pod wieloma względami było wyjątkowe. Trwało dłużej niż poprzednie, oprócz hymnu odśpiewano też piosenkę Chłopców z Placu Broni pt. "Wolność". W trakcie spotkania padło bardzo wiele pięknych, ważnych i istotnych słów. Protestują ludzie młodsi i starsi, przedstawiciele różnych środowisk o różnych doświadczeniach, solidarni we wspólnej idei. W poniedziałek do kartuzianów dołączyli też gdańszczanie, którzy przyjechali, by ich wesprzeć.

- Poddaliśmy się podczas walki o trybunał, wtedy jeszcze nie byliśmy tak naprawdę społeczeństwem obywatelskim i nie każdy z nas rozumiał, czym jest trybunał i dlaczego jest ważny. Poddaliśmy się, ustawa przeszła, choć była niezgodna z Konstytucją. Wyrok z grudnia 2015 roku jest do dziś nieopublikowany. W parlamencie PiS ma bezwzględną większość, rządzi jak chce. Zostały nam tylko sądy. Nie możemy się poddać, bo dwa weta to tak naprawdę nic. Za chwilę ustawy wrócą do sejmu. Każda z tych trzech ustaw dotyczy nas wszystkich. Nie możemy się zgodzić na nową ustawę o sądach powszechnych, bo jest niekonstytucyjna. Nie możemy się zgodzić na deptanie konstytucji. Walczmy do końca, nie poddawajmy się - mówiła mieszkanka Gdańska, która do Kartuz przyjechała specjalnie, by wesprzeć protestujących.

W trakcie poniedziałkowego protestu było wiele ciekawych wystąpień, kilkurotnie jednak podkreślono, jak ważny jest dialog. Dialog przede wszystkim z tymi, którzy mają inne poglądy.

- Nie dajmy się sprowokować. Rozmawiajmy z tymi, którzy wydają się być naszymi przeciwnikami Oni są tak samo dobrymi obywatelami, tak samo Polakami i tak samo należy im się szacunek. Naszą rzeczą jest nie bać się rozmowy, jeśli mamy rację, rozmawiajmy - podkreślano.

Głos zabrali przedstawiciele środowisk prawniczych. Wśród nich był przybyły z Trójmiasta mecenas Roman Nowosielski. W swoim wystąpieniu kilkukrotnie cytował Jana Pawła II i jego słowa na temat wolności. Podkreślał, że wolność to działanie bez przemocy, dla dobra drugiego człowieka, które ma przynieść wszystkim dobro. I trzeba o nią dbać i pielęgnować, jak piękny kwiat.

- To co jest najważniejsze dla nas prawników i wszystkich tu zebranych to walka o wolność. I to prawdziwą wolność - nie nazywaną, nie urojoną, nie internetową, ale taką, którą chcemy mieć na co dzień wokół siebie. Wolność polegającą na tym, że chodzimy, gdzie chcemy, spotykamy się gdzie chcemy i z kim chcemy, mówimy o czym chcemy, a jedynymi ograniczeniem tej wolności jest prawo, które w dużej mierze opiera się na dziesięciu przykazaniach. To, co się dzieje w tej chwili - opresyjna władza PiS-owska wymaga kategorycznego nie - mówił mecenas.

-Byłem na strajku w 1980 roku w stoczni Komuny Paryskiej. Potem byłem asesorem sądowym, w stanie wojennym uniewinniałem ludzi opozycji. Nic złego mi się nie stało. Dziś jestem adwokatem. Nikt nawet nie śmiał na mnie krzywo spojrzeć , bo w tamtym czasie władza komunistyczna wiedziała, że ma przeciwko sobie całe solidarne społeczeństwo. Musimy zadbać, żeby ci sędziowie czuli nasze poparcie, naszą kategoryczną siłę, która stoi po ich stronie. Oni nie mogą zostać sami. Jeśli my ich obronimy, oni będą bronić nas, jeśli ich zostawimy będzie źle dla wszystkich - podkreślał.

- Pamiętajcie, że tu przyjdą młodzi asesorzy. Ziobro wstrzymał 800 nominacji sędziowskich, po to, by wysłać swoich "janczarów". Tak mu się wydaje, ale jeśli każdy młody asesor zostanie w sadzie przyjęty z sercem, otrzyma wsparcie, a starsi koledzy będą pilnowali, żeby nie popełniał błędów, nie będzie mógł być szantażowanym - kontynuował.

Mecenas wezwał do tego, by się nie poddawać, gdyż racja jest po stronie protestujących. Głosów popierających kontynuację protestu było więcej.

- Nie jestem od samego początku, ale przychodzę od kilku dni. Nie możemy zaprzestać się teraz spotykać. Jeszcze nic nie zostało podpisane, jeszcze wszystko może się zmienić. Musimy dalej tu przychodzić, pokazywać, że wciąż jesteśmy obecni, musimy pokazywać wszystkim ludziom w Kartuzach, bo niektórzy dalej nie rozumieją jakie zagrożenie niesie PiS. Konstytucja jest jak pismo święte w kościele i musimy jej przestrzegać - mówił jeden z uczestników.

- Protest trwa, a podwójne weto stało się podłożem i mobilizacją do dalszej walki. Walki o trzecie "Nie". Trzy raz weto! Szanowni państwo, dziękuję za te wszystkie dni i mam nadzieję, że póki to trwa będziemy się nadal tak licznie spotykać - mówiła obecna na kolejnym spotkaniu 17-letnia Marta.

- Dwa weta prezydenta to olbrzymi sukces tysięcy Polaków, którzy od dziewięciu dni wychodzą na ulice. Ale brakuje trzeciego weta dotyczącego sądów powszechnych, takich jak ten w Kartuzach. Ten sąd rozstrzyga o sprawach każdego z nas. Nie mówmy "Mnie to nie dotyczy", dzisiaj nie. Nie wiemy jednak czy jutro się w tym sądzie nie spotkamy i jeżeli prezesem tego sądu będzie jakiś pomazaniec Ziobry, a okaże się, że ktoś z nas demonstrował tutaj, nie spodziewajcie się sprawiedliwego wyroku. Uważam, że powinniśmy kontynuować te protesty, bo trzeciego weta brakuje jak wyrwy - podkreślała Małgorzata Moszko.

- My się tym różnimy, że nie obrażamy i nie wyzywamy nikogo. Spadło na nas wiele obelg, nazywano komunistami, ubekami. Wznosimy się ponad ich retorykę. Nas cechuje spokój, umiarkowanie. Wybaczamy ludziom, ale nie odpuścimy. Tak naprawdę nie chce mi się już przychodzić kolejny raz, ale jeśli będzie trzeba - nie odpuścimy. Nie oddamy wolności - zaznaczała w swoim wystąpieniu Danuta Rek.

We wtorek o godz. 21 odbędzie się kolejne, najprawdopodobniej ostatnie spotkanie przed budynkiem sądu. Organizatorzy zapraszają zarówno tych, którzy pojawiali się na każdym poprzednich spotkaniu, jak i tych, którzy dotąd nie byli na żadnym.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotrek1979 - niezalogowany 2017-07-28 12:19:21

    Biedni ludzie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mm - niezalogowany 2017-07-27 16:59:46

    Nie ktorzy lubia sensacje i lubia takie cyrki widocznie maja za duzo czasu za robote by sie wzieli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    cep - niezalogowany 2017-07-27 11:59:24

    Cyrk przekreslil niektorym osobom dalsza kariere Zblaznili sie pokazujac swoje twarze czerwone

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości