Reklama

WSA "za" odebraniem mandatu radnemu Pryczkowskiemu

Wojewódzki Sąd Administracyjny podtrzymał decyzję wojewody pomorskiego stwierdzającą wygaśnięcie mandatu wiceprzewodniczącego kartuskiej rady miejskiej, Andrzeja Pryczkowskiego. Tym samym oddalone zostały skargi, jakie złożyli w tej sprawie zarówno sam samorządowiec, jak i cała rada. - Będę się odwoływał - zapowiada radny Pryczkowski.

Sprawa dotyczy głośnego już artykułu 24f ustawy o samorządzie gminnym, który zabrania radnym prowadzenia działalności gospodarczej na mieniu należącym do gminy, którą reprezentują. Przepis ten w ostatnich miesiącach wywołał wiele kontrowersji w szeregach kartuskiej rady miejskiej. Pracownicy Urzędu Wojewódzkiego badali pod kątem ewentualnego łamania tychże zapisów aż czterech lokalnych rajców.

O ile wobec Edmunda Dunsta, Mariusza Kasprzaka i Leszka Szymańskiego zastrzeżeń nie było, o tyle Andrzej Pryczkowski miał zostać pozbawiony mandatu. Wojewoda uznał, że wykonywana przez niego funkcja wiceprezesa klubu Cartusia Kartuzy, choć sprawowana społecznie, stoi w sprzeczności ze wykonywaniem przez niego obowiązków radnego. Wezwał więc radę do wygaszenia jego mandatu, a gdy ta nie podjęła w tym kierunku żadnych kroków, wydał w tej sprawie tzw. zarządzenie zastępcze, na które z kolei zarówno radny, jak i rada złożyli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

W czwartek WSA podjął w tej sprawie decyzję, uznając, że postanowienie wojewody było słuszne i zgodne z prawem. Choć dla radnego Pryczkowskiego jest to równoznaczne z utratą samorządowego mandatu, w rzeczywistości dotrwa on do kończącej się 12 listopada kadencji. Mimo to, nie kryje rozczarowania zaistniałą sytuacją.

- Nie może być tak, że prawo jest w 90 procentach uznaniowe. Zastanawiające jest też, że wszystko to dzieje się tuż przed wyborami, na podstawie donosu. Gdyby ktokolwiek mi udowodnił, że pobierałem jakiekolwiek zyski czy korzyści ze swojej działalności jako wiceprezes klubu, przyjąłbym tą decyzję. W obecnej sytuacji nie mogę się jednak na to godzić. To mija się z podstawowym wymogiem prawa. Co więcej, to też bardzo zły znak dla wszystkich tych, którzy starają się robić coś pożytecznego i dobrego dla swoich społeczności lokalnych - twierdzi proszony przez nas o komentarz Andrzej Pryczkowski.

Choć decyzja WSA nie wiąże się już w tej chwili dla niego z żadnymi konsekwencjami, rajca zapowiada, że będzie się odwoływał.

- Zrobię to dla zasady. Nie może być obywateli lepszych i gorszych. Jak to jest, że wobec jednych stosuje się prawo, a wobec innych już nie. W tym momencie odbiera się mi zasługi jako człowiekowi żyjącemu w tym mieście tylko dlatego, że znalazł się paragraf, pod który można było mnie podciągnąć. Sądziłem, że te czasy są już za nami - dodaje Andrzej Pryczkowski.

W zbliżających się wyborach samorządowych rajca znów zamierza startować, tyle że do Rady Powiatu Kartuskiego. Ewentualne zdobycie mandatu w tym wypadku nie będzie już kolidować z dalszą działalnością sportową w klubie Cartusia Kartuzy.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Leonptak - niezalogowany 2010-10-22 19:56:23

    Dla Cartusii można też działać nie będąc radnym,czy ważniejsze jest jednak być blisko koryta?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    daro131166 - niezalogowany 2010-10-22 10:20:29

    Po prostu stał się pan niewygodny pewnym osobom i zastosowano wobec pana paragraf 24f i przy okazji paragraf 22 ze znanej książki Josepha Hellera,na pewno czytał pan ją.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości