Reklama

Wspomnienie o Stanisławie Szarmachu. Zamordowany w Katyniu

13/04/2010 12:04
W lesie katyńskim zamordowany został Stanisław Szarmach. Informacje o nim posiedliśmy od prof. Mariana Szarmacha, profesora filologii klasycznej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, syna rozstrzelanego oficera rezerwy.

Zbrodnia katyńska
Według tajnego raportu z 1959 r. przewodniczącego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR A. Szelepina, wiosną 1940 r. NKWD (policja polityczna Stalina) rozstrzelało w lesie katyńskim 4 421 jeńców, polskich oficerów z obozu w Kozielsku, pod Charkowem 3 820 z obozu w Starobielsku, w Kalininie (dziś Twer) 6 311 jeńców z obozu w Ostaszkowie. Sowieci zamordowali też według tego dokumentu 7 305 Polaków z innych obozów i więzień Polski kresowej. Raport P. Soprunienki z 3 grudnia 1941 r. podaje nieco wyższą liczbę zgładzonych z trzech obozów: 15 131 osób.

Decyzja o wymordowaniu polskich jeńców zapadła na wniosek ludowego komiarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii 5 marca 1940 r. Pod rozkazem, oprócz Stalina, podpisani byli najwyżsi funkcjonariusze państwa sowieckiego i partii: Mołotow, Woroszyłow, Kaganowicz, Kalinin, Mikojan.

Dzierżążno - Katyń
W lesie katyńskim zamordowany został Stanisław Szarmach. Informacje o nim posiedliśmy od prof. Mariana Szarmacha, profesora filologii klasycznej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, syna rozstrzelanego oficera rezerwy. Mogliśmy się skontaktować z M. Szarmachem dzięki pomocy Sławomira Plichty - nauczyciela języka łacińskiego w I Liceum Ogólnokształcącym w Kartuzach, który był studentem profesora.

"Nie widziałem mego ojca, ani ojciec mnie. Stanisław Szarmach był kierownikiem szkoły w Dzierżążnie koło Kartuz. Z matką, Łucją Repkowską, nauczycielką w tejże szkole pobrali się w 1937 r. W sierpniu 1939 r. ojciec został zmobilizowany. Ja urodziłem się pod koniec grudnia tamtego roku. Ojciec został zamordowany w Katyniu w kwietniu 1940 r." - napisał nam prof. M. Szarmach. Przysłał fragment sowieckiego dokumentu z 16 kwietnia 1940 r. - listy przeznaczonych do rozstrzelania jeńców z obozu w Kozielsku, na której z numerem "22" widnieje nazwisko jego ojca, zapisane na modłę rosyjską - Szarmach Stanisław Jakubowicz, urodzony w 1897 r.

"Przypuszczam, że egzekucja nastąpiła tego lub następnego dnia" - pisze. S. Szarmach był absolwentem Seminarium Nauczycielskiego w Grudziądzu. Gdy enkawudzista strzelił mu w tył głowy miał 43 lata.

Czy dowiedział się, że ma syna?
"Po ojcu zostało mi jedynie zdjęcie, akt ślubu i list, który wysłał 29 listopada 1939 r. z Kozielska, krótki i zapewne ocenzurowany, pisany na miesiąc przed moim urodzeniem. Nie wiem, czy doszedł do niego list matki, że ma syna" - to kolejny fragment z listu M. Szarmacha.

List z Kozielska
"Moja droga Łucjo! Donoszę Tobie, że jestem zdrowy i znajduję się na terenie SSSR i powodzi mi się dobrze. Zawsze myślę o Tobie, jak Twoje zdrowie, czy zamieszkujesz w szkole? Czy mieszkanie nasze nie zostało zniszczone? Czy masz z czego żyć? Proszę się tylko nie kłopotać o mnie. Może już niedługo będziemy razem. Kiedy ostatecznie powrócę, nie wiem. Czy Borzyszkowscy z Żukowa są w domu? Czy Babuśka w Zamku żyje? Jeszcze raz Ciebie moje Kochanie bardzo proszę, żebyś sobie o mnie nie robiła żadnych kłopotów. Proszę mi wszystko opisać, jak i co tam u was jest… Pozdrawiam Ciebie Moja najukochańsza Łucko i proszę pozdrowić wszystkich. Twój Stach" - pisał z Kozielska do żony S. Szarmach.

Profesor pisze, że matka, która zmarła w Łosinie koło Grudziądza w 1979 r., nie doczekała oficjalnego nazwania tej sowieckiej zbrodni. "Kiedy na jej nagrobku umieściłem nazwisko ojca z datą i miejscem śmierci: Katyń 1940 r., zainteresował się mną Urząd Bezpieczeństwa" - pisze w liście do reakcji M. Szarmach.

Był na grobie ojca
Profesor urodził się we wspomnianym Łosinie, gdzie mieszkała jego babcia ze strony matki. M. Szarmach, dzięki Gdańskiej Rodzinie Katyńskiej, do której należy, był w Katyniu dwa razy. Pierwszy raz pojechał w październiku 1990 r. Nie było jeszcze cmentarza i, jak pisze, grupę Polaków bacznie obserwowały rosyjskie służby. Po raz drugi był w lesie katyńskim 10 kwietnia 2009 r. Wtedy pojechał z rodzinami pomordowanych specjalnym pociągiem, zorganizowanym przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Znalazł tabliczkę z nazwiskiem ojca.

Na tablicy tylko nazwisko
Przy Szkole Podstawowej nr 1 jeszcze w PRL-owskich czasach upamiętniono obeliskiem i tablicą nauczycieli pomordowanych przez hitlerowców w latach II wojny światowej. Na tablicy z lat 70. umieszczono nazwisko Stanisława Szarmacha. W tamtej niesuwerennej Polsce uprawiano "kłamstwo katyńskie". W propagandzie obowiązywała wykładnia, że oficerów polskich w lesie katyńskim zamordowali Niemcy w 1941 r., po zajęciu Smoleńszczyzny.

- W wolnej Polsce zwróciłem się do władz Kartuz o dopisanie przy nazwisku ojca słowa "Katyń". To nie było takie łatwe, bo wymagało aż interwencji senator Alicji Grześkowiak, mojej koleżanki ze wspólnych uniwersyteckich zajęć - mówi M. Szarmach.

Na tablicy umieszczono miejsce mordu Stanisława Szarmacha - "KATYŃ". Związek Nauczycielstwa Polskiego w 100-lecie organizacji, w 2005 r., ufundował przy "Jedynce" nową tablicę. W tytule napisano: "Nauczyciele Powiatu Kartuskiego pomordowani w latach 1939 - 45 w czasie II wojny światowej". Dalej są nazwiska (jak na tablicy "starej") i miejscowości. Teraz tablica nie kłamie, ale nie do końca informuje. Słowo "Katyń" zniknęło przy nazwisku S. Szarmacha.

Wydaje się, że można było inaczej zaprojektować tablicę, umieszczając przy nazwiskach miejsce mordu. Wśród wymienionych na niej, zamordowanych nauczycieli tylko S. Szarmach był ofiarą sowieckiego reżimu, pozostałych zamordowali Niemcy.

Sądzimy, że byłoby właściwym, aby szkoła w Dzierżążnie upamiętniła pamiątkową tablicą swego kierownika, podobnie jak jest to np. przy szkole w Sulęczynie, gdzie przed laty wmurowano tablicę poświęconą zamordowanemu przez Niemców w 1939 r. kierownikowi placówki Józefowi Fałtyńskiemu.

Ryszard Leszkowski, Gazeta Kartuska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rynkowskazlasina - niezalogowany 2011-08-15 03:23:19

    Sprostowanie: Nazwa miejscowosci,w ktorej urodzil sie prof. M.Szarmach to Lasin, nazwisko panienskie matki:Lucja Rynkowska.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rynki - niezalogowany 2010-05-04 14:12:36

    Aby trzymac sie faktow, chcialbym sprostowac ze Lucja Szarmach nazywala sie z domu RYNKOWSKA a jej grob znajduje sie na cmentarzu komunalnym w miejscowosci LASIN woj. kuj-pom. z powazaniem Rynki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości