Jest szansa, że część wycofanych przez PKS Gdańsk kursów obejmujących powiat kartuski, uda się jednak uratować. Przedstawiciele firmy spotkali się w środę z władzami starostwa i obiecali raz jeszcze przeanalizować rentowność niektórych połączeń.
Przypomnijmy, że z początkiem września PKS Gdańsk wprowadził nowy rozkład jazdy swoich autobusów, likwidując m.in. kilkadziesiąt kursów na terenie powiatu kartuskiego oraz w kierunku Gdańska. Przewoźnik tłumaczył, że decydujący wpływ na tak daleko idące zmiany miała nierentowność wielu połączeń.
Sprawa poruszyła wielu mieszkańców naszego powiatu, głównie tych, którzy stracili możliwość dojazdu do szkoły czy pracy. Okazuje się jednak, że cień szansy na przywrócenie choćby części z nich wciąż jest. To efekt rozmów, jakie z PKS-em przeprowadził nasz samorząd powiatowy.
- W czasie spotkania delegacja firmy przedstawiła wyniki swoich wyliczeń i w kilku przypadkach nie mogliśmy się z nimi zgodzić. Podzieliliśmy się naszymi uwagami i zapewniono nas, że kwestia tych kursów przeanalizowana zostanie raz jeszcze – poinformowała w czasie środowej konferencji starosta Janina Kwiecień.
PKS za granicę opłacalności poszczególnych kursów przyjął wskaźnik mówiący o średnio jednej osobie podróżującej na kilometr. Przelicznik ten stosuje się jednak do całego kursu, a w wielu przypadkach potok pasażerów korzysta z autokaru tylko na określonym odcinku danego kursu.
- Takich połączeń jest na naszym terenie kilka, m.in. z Zawór do Gdańska z godz. 6.45. Korzystają z niego uczniowie oraz pracownicy dojeżdżający rano do Kartuz, Przodkowa czy Somonina. Dalej do Gdańska liczba pasażerów może już rzeczywiście być niewielka, stąd wskaźnik jest poniżej oczekiwań przewoźnika. W takich sytuacjach rozsądne byłoby naszym zdaniem skrócenie takiego połączenia jedynie do Kartuz – stwierdziła starosta.
Niefortunny był też jej zdaniem czas, w jakim PKS przeprowadzał monitoring swoich tras.
- Kwiecień i maj to okres, w którym autokarami nie jeżdżą już np. maturzyści oraz uczniowie szkół zawodowych, odbywający praktyki – dodała.
Żadne wiążące decyzje póki co nie zapadły, ale PKS zgodził się na przeprowadzenie jeszcze jednej analizy. Po jej zakończeniu dojdzie do kolejnego spotkania w starostwie i dopiero wówczas okaże się czy i jakie linie mogą zostać przywrócone, chociażby w ograniczonym zakresie. Powinno się to wyjaśnić w ciągu najbliższego miesiąca.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
No to co z tymi kursami? W niedzielę z Chmielna do Kartuz kursuje jeden autobus... porażka