Nasz jedynak w I lidze futsalu, Auto Complex Przodkowo nie jest już drużyną tylko własnej hali. Po trzech kolejnych porażkach na wyjeździe, wreszcie udało odnieść się zwycięstwo. I to od razu 7:0. W miniony weekend Kaszubi nie dali szans ekipie AZS UŚ Katowice.
W pierwszych sześciu spotkaniach sezonu podopieczni Sebastiana Letniowskiego grali bardzo regularnie. Przed własną publicznością wygrali wszystkie trzy mecze. W tylu samo potyczkach na terenie rywali nie wywalczyli tymczasem nawet punktu.
Szansą na przełamanie tej złej passy miało być spotkanie z zamykającą tabelę drużyną AZS UŚ Katowice. Ślązacy przegrali jak dotąd wszystkie swoje mecze, zdobywając w nich zaledwie sześć goli. Piłkarze z Przodkowa nie zawiedli, choć pierwsza połowa nie wskazywała wcale na pogrom. Sytuacje bramkowe stworzyli sobie i jedni i drudzy, a prowadzenie AC 1:0 pozostawiało kwestię wyniku otwartą.
Po zmianie stron na parkiecie istniała już na szczęście tylko jedna drużyna. Przodkowianie całkowicie zdominowali grę, swoją przewagę dokumentując aż sześcioma kolejnymi trafieniami! Trium 7:0 był najwyższym w siódmej kolejce spotkań I ligi. Bohaterami Auto Complexu zostali Sebastian Letniowski i Marcin Kolka, kończąc zawody z hat trickiem na koncie. Jedno trafienie zaliczył też Marek Cirkowski.
Ten pierwszy, z 12 golami w 7 meczach wysunął się poza tym na czoło klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców ligi. Jego zespół plasuje się natomiast na miejscu 8, ale do trzeciego w stawce Tango Gliwice traci zaledwie "oczko".
Komentarze