Reklama

Wyrzucona z komisji za udział w wyborach?

Skład gminnej komisji ds. rozwiązywania problemów alkoholowych w Kartuzach uszczuplał o jedną osobę. Decyzją Mirosławy Lehman za dotychczasową pracę podziękowano Józefie Byczkowskiej. Czy to kara za kandydowanie na urząd burmistrza w niedawnych wyborach samorządowych? Wszystko wskazuje na to, że tak.

Temat zmian personalnych w komisji "antyalkoholowej" pojawił się w czasie ostatniej sesji rady miejskiej. W punkcie poświęconym na interpelacje i wolne wnioski do mównicy podeszła Józefa Byczkowska, wieloletni członek tego ciała.

- Z dniem 1 grudnia zostałam odwołana przez panią burmistrz bez podania jakiegokolwiek wyjaśnienia czy uzasadnienia. Jestem osobą, która ma niezbędną wiedzę i doświadczenie, by pomagać ludziom, którzy takiej pomocy potrzebują. Myślę, że fakt, iż kandydowałam na burmistrza nie powinien mnie eliminować z dalszej pracy w tej komisji - stwierdziła radna, a zarazem jedna z trójki kandydatów do fotelu włodarza Kartuz w listopadowych wyborach samorządowych.

Józefa Byczkowska zajmuje się leczeniem uzależnionych od alkoholu od kilkunastu lat. Jak zapewnia, skończyła wszelkie niezbędne kursy i szkolenia. Jest także w trakcie zdobywania certyfikatu terapeuty. Na jej korzyść przemawia również bogate doświadczenie i sugestia, że jest nawet w stanie zrezygnować z comiesięcznej diety przysługującej jej z tytułu wykonywania obowiązków członka rzeczonej komisji.

- Uważam, że jestem bardzo dobrze przygotowana do tej pracy. Chcę i potrafię pomagać, ale też żyję już na tym świecie wystarczająco długo, by łudzić się, że fakt odwołania mnie nie ma związku z moim startem w wyborach. Z drugiej jednak strony nasza wyborcza rywalizacja i moja praca na rzecz osób uzależnionych to przecież dwie zupełnie różne kwestie, wiec nie do końca to rozumiem - dodaje.

Czy rzeczywiście decyzję Mirosławy Lehman należy traktować jako element powyborczych porachunków? Najwyraźniej tak, co potwierdziła w czasie wspomnianej sesji sama pani burmistrz.

- Decyzje burmistrza często są bardzo trudne. Warunkiem udanej i skutecznej współpracy jest jednak wzajemne zaufanie i lojalność. Pani Byczkowska w czasie debaty przed wyborami stwierdziła, że nie widzi możliwości współpracy ze mną, w związku z czym nie zamierzam jej tego utrudniać - stwierdziła krótko szefowa magistratu.

- Nigdy nic takiego nie powiedziałam. To tylko pretekst - twierdzi z kolei Józefa Byczkowska.

Faktem jest natomiast, że jej przygoda z "antyalkoholową" komisją na najbliższe kilka lat dobiegła końca. Mirosława Lehman z całym przekonaniem zaakcentowała bowiem, że jej decyzja jest ostateczna.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kulka - niezalogowany 2011-01-22 13:36:19

    oooooooooooo masakra P.L.M myśli tylko o dobru własnym, wcześniej P.B. nie przeszkadzała jej na tym stanowisku:P pozdrawiam;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    grenadier - niezalogowany 2010-12-31 14:26:59

    Tjaaaa my Wam też wszystkiego najlepszego w nowym roku życzymy :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    epson - niezalogowany 2010-12-31 13:18:18

    Bardzo Was kocham za takie biadolenie-oczywiście P. Lehman zatruła na wiele lat jeziora i że Was za raczkę nie weźmie i w wolne dni od pracy w chowanego i kółko graniaste sie nie pobawi. A po co to w mieście siedzieć mając tak piekne okolice? Wy sobie siedźcie i biadolcie a ja ide sie pobawić!!! Wszyskim wiary, nadzieii i miłości na Nowy Rok życzę-buźka:lol:;):)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości