Reklama

Wysoka porażka Cartusii w Słupsku

Piłkarze Cartusii Kartuzy w dalszym ciągu rozczarowują. Po pierwszych przegranych od czterech lat derbach i remisie z przedostatnią w stawce Regą, tym razem niebiesko-biało-czarni zebrali cięgi w Słupsku, ulegając znajdującemu się w strefie spadkowej Gryfowi aż 3:1.

Spotkanie z Gryfem stanowiło kolejne już rozczarowania zaserwowane kibicom przez podopiecznych Macieja Kalkowskiego w rundzie wiosennej. Słupszczanie na wiosnę prezentują się co prawda o niebo lepiej niż w pierwszej części sezonu, ale nadal plasują się w strefie spadkowej. Cartusia z kolei po przerwie zimowej uzbierała zaledwie sześć oczek i im bliżej końca sezonu, tym niżej w tabeli się plasuje.

Niestety sobotni mecz potwierdził po raz kolejny słabość kartuskiego III-ligowca. Dużo niżej notowani gospodarze zwyciężyli zasłużenie, od początku kontrolując przebieg wydarzeń. Nie bez znaczenia była tu szybko zdobyta bramka. Już w 3 minucie wynik otworzył efektownym strzałem Sterczewski.

Łatwo zdobyte prowadzenie tylko uskrzydliło miejscowych, którzy nadal prowadzili grę i w 21 minucie zdołali zadać kolejny cios. Na prawym skrzydle świetnie zachował się Waleszczyk, dokładnie dograł w pole karne, a nabiegający na piłkę Kozłowski nie miał problemów z pokonaniem Tułowieckiego.

Kartuzianie sprawiali wrażenie zupełnie zagubionych na murawie, usiłując początkowo zagrozić rywalom z kontry, ale przy dwubramkowej stracie taktyka ta przestała mieć większy sens. Niestety żadnego innego pomysłu na zaskoczenie słupszczan najwyraźniej nasi piłkarze nie mieli i pierwszą połowę zakończyli bez choćby jednej klarownej sytuacji bramkowej.

Druga połowa była już nieco bardziej wyrównana, choć nie było to raczej zasługą lepiej grającej Cartusii, co bardziej spokojnym utrzymywaniem się przy piłce zespołu Gryfa. Mimo to, ekipa z Kartuz nie pokusiła się nawet o kontaktowego gola. Co więcej, w 68 minucie losy tej potyczki rozstrzygnął już definitywnie Piekarski, wykorzystując kolejne dobre dośrodkowanie Waleszczyka.

Trener Kalkowski próbował jeszcze ratować sytuację wpuszczając na boisko Dawidowskiego, a kilka minut przed stratą trzeciego gola Saczewskiego. Jedyne na co było tego dnia stać Cartusię to jednak honorowe trafienie tego pierwszego z 78 minuty. Chwilę potem Wlazłę zmienił jeszcze Borkowski, zwiększając ofensywny potencjał naszego zespołu, ale wynik nie uległ już zmianie.

Z 34 punktami na koncie Cartusia - wicelider po pierwszej części sezonu spadła już na dziewiąte miejsce w III-ligowej stawce. Do końca sezonu pozostało tylko sześć kolejek, ale dwunastopunktowa przewaga nad strefą spadkową wydaje się być na tyle bezpieczna, że widmo walki o utrzymanie nie powinno kartuskim piłkarzom zajrzeć do szatni. Tym bardziej, że czeka ich m.in. pojedynek z ostatnimi w tabeli Orlętami Reda.

Gryf Słupsk - Cartusia Kartuzy 3:1 (2:0)
Sterczewski 3, Kozłowski 21, Piekarski 68 - Dawidowski 78

CARTUSIA: Tułowiecki - Kempiński, Karasiński, Kitowski, Wlazło (80" Borkowski) - Puczyński, Węsiora, Banaszak (62" Saczewski), Rubin, Rusinek - Kwasny (69" Dawidowski)

GRYF: Krymowski - Andrychowski, Sarna, Sterczewski, Prusaczyk, Kozłowski (57" Kamiński), Piekarski, Waleszczyk, Świdziński, Stróż (90" Pietras), Biegański

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości