Reklama

Z naganą do następnej klasy?

10/02/2010 15:43
Od września tego roku ma wejść w życie rozporządzenie przygotowywane w tej chwili przez Ministerstwo Edukacji Narodowej dotyczące dopuszczenia do następnej klasy ucznia z naganną oceną z zachowania.

Obowiązujące do tej pory rozporządzenie z 2007 roku wydane przez byłego ministra Romana Giertycha uniemożliwia otrzymanie promocji do następnej klasy uczniom, którzy drugi raz z rzędu dostali naganę na cenzurce. O tej karze decyduje rada pedagogiczna. Przy trzeciej ocenie niedostatecznej z zachowania, uczeń obowiązkowo jest zmuszony do powtórzenia klasy.

W Katolickim Gimnazjum w Kartuzach problem nagan jest nieznany. Uczniowie w najgorszym wypadku uzyskiwali na pierwszy semestr ocenę nieodpowiednią. Ocena końcowa była już przez nich poprawiona na wyższą.

- Liczba uczniów w klasach jest mała, zatem nauczyciele mają dobry kontakt z uczniami – mówi zastępca dyrektora Marian Gostkowski. - Reakcja pedagogów na niestosowne zachowanie jest natychmiastowa. Są prowadzone rozmowy z niesfornymi uczniami i ich rodzicami.

Co do pomysłu zniesienia rozporządzenia wprowadzonego przez Romana Giertycha, zastępca dyrektora gimnazjum wypowiada się mało przychylnie.

Rezygnacja z tego rozporządzenia jest zbyt pochopna. Jest ono zbyt młode, by można było zbadać jego słuszność – twierdzi Marian Gostkowski. - Zmian w oświacie powinno być jak najmniej, gdyż za ich sprawą system edukacji zaczyna się chwiać.

W Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Kartuzach mimo tego, że jak w każdej szkole, występują problemy wychowawcze prowokowane przez otoczenie, to nie było przypadku, żeby uczeń nie otrzymał promocji do kolejnej klasy przez naganne zachowanie.

Zmiana rozporządzenia zmusza ciało pedagogiczne do poszukiwania innych metod wychowawczych – mówi Grażyna Maczulis, dyrektor ZSZiO. - Póki uczeń miał świadomość, że jego zachowanie może przełożyć się na jego dalszą edukację, to w pewnym sensie starał się nad sobą zapanować i zmienić swoje postępowania.

Zachowania nie da się ująć w punkty, każdy uczeń jest inny. Ważna natomiast jest szybka reakcja ze strony wychowawców, jak i okazywanie ciepła przez nauczycieli, ale również rodziców. Problemy wychowawcze zawsze istniały i istnieć będą, bez względu na treść rozporządzeń. Ilu jest uczniów, tyle jest metod wychowawczych.

Małgorzata Kazimierczyk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości