Ze Zbigniewem Szewczykiem, szefem klubu radnych Stowarzyszenia Samorządne Żukowo i Samorządność o relacjach z burmistrzem, nieudanej próbie odwołania przewodniczącego rady i pomyśle reaktywowania straży gminnej, rozmawiała Longina Templin.
- Jakie ma Pan samopoczucie jako szef żukowskiej opozycji w radzie miejskiej po półmetku tej kadencji?
- Jako opozycja czujemy się zeszmaceni, ponieważ ani burmistrz, ani koalicja nie liczą się z nami, podważają nasz autorytet podczas sesji, a to boli. Jeden z wielu przykładów dotyczy złośliwej odpowiedzi burmistrza na naszą prośbę o zaopiniowanie przez radcę prawnego pod względem formalno - prawnym naszego projektu uchwały w sprawie powołania straży gminnej.
Inną bulwersującą sprawą był podział środków przez burmistrza na 2009 rok. Dotyczyło to m.in. mojej miejscowość, czyli Niestępowa, którego jestem sołtysem. Ponadto nie do zaakceptowania jest fakt, że na nasze pisemne skargi albo otrzymujemy odpowiedzi nieterminowo, albo pozostają one w ogóle bez echa. Przykłady na nie najlepszą współpracę z burmistrzem można by mnożyć.
Zastanawiający jest również to, że po przegranych w Niestępowie wyborach, pan burmistrz ani razu nie zjawił się na zebraniu wiejskim, ale za to zawsze jest na zebraniu sprawozdawczym miejscowej OSP. Obrażanie się na mieszkańców nie najlepiej o nim świadczy.
Z okazji 20-lecia nadania praw miejskich jako klub radnych złożyliśmy wniosek o nadanie tytułu honorowego obywatela miasta Żukowa dla byłego burmistrza Bogdana Łapy i Wolganga Kescha, byłego burmistrza partnerskiego miasta Wendelstein. Ciekaw jestem, jak to zostanie rozpatrzone. To pokaże, jak się liczą z opozycją.
- Przy tylu zarzutach, które padły pod adresem burmistrza, jak to się stało, że otrzymał on – biorąc pod uwagę obecność opozycji na sesji - jednogłośnie absolutorium?
- Daliśmy panu burmistrzowi kredyt zaufania. Polegał on na tym, że chcieliśmy do niego i do koalicjantów wyciągnąć rękę, żeby oni wiedzieli, że opozycja też potrafi zrozumieć pewne problemy, które są w gminie, ale przede wszystkim zależało nam na tym, by burmistrza docenił opozycję.
- Jako sześcioosobowa opozycja chcieliście odwołać przewodniczącego rady. To się nie udało. Czy nie lepiej było mierzyć zamiary na siły?
- Niektórzy radni z Żukowa popierali nasze działania. Dzień przed sesją doszło do spotkania, na którym część deklarowała, że wstrzyma się od głosu, a część, że będzie głosować za odwołaniem szefa rady. Na sesji okazało się, że zmienili zdanie. Włodarze naszej gminy w sytuacji zagrożenia szybko obiecują radnym pewne rzeczy. Niektórym daje się deklaracje nawet na piśmie. Niestety, do tych radnych, którzy nie dotrzymali słowa, mam duży żal.
- Dlaczego opozycja domaga się reaktywacji straży gminnej?
- Półtora roku temu była podjęta uchwała w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy Żukowo. Jak na razie jest to tylko dokument, który leży gdzieś w szafach i nic się w tym zakresie nie robi, a tymczasem teren gminy staje się małym wysypiskiem śmieci. W tej chwili gmina przeprowadzając kontrole, nie może wystawić mandatu ani nikogo ukarać. Może jedynie wszcząć postępowanie administracyjne i w jego wyniku nakazać usunięcie danej rzeczy.
Uważam, że powstanie straży gminnej odciążyło by działania policji. W przygotowanym przez nas regulaminie zaznaczyliśmy ważną rzecz – do zadań funkcjonariusza straży gminnej należy reagowanie na nieodpowiednie zachowanie się osób, stosując przede wszystkim upomnienia, pouczenia, a w ostateczności wyegzekwowania kary.
- Co Pana, jako członka opozycji, najbardziej denerwuje?
- Zachowanie burmistrza, który mówi nieprawdę i często kłamie. Przykładem może być sprawa dotycząca kontroli RIO i wyciągnięcia konsekwencji za naruszenie ustawy o finansach publicznych. Burmistrz zaprzeczył jakoby w stosunku do niego zostało wydane orzeczenie. Jako przewodniczący klubu wystąpiłem do RIO i okazało się, że burmistrz został ukarany naganą. Odwołał się więc do komisji orzekającej przy Ministerstwie Finansów, która rozpatrywała tę sprawę i wyrok był nieprawomocny, co burmistrz potwierdził.
Sprawa wróciła na poprzedniej sesji, kiedy przewodniczący rady oświadczył, że RIO umorzyło sprawę wobec burmistrza. Nie wierzę władzy, więc wystąpiłem do RIO z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Odpowiedź brzmi – postępowanie o naruszenie dyscypliny finansów publicznych w stosunku do burmistrza gminy Żukowo nie zakończyło się. Wniosek? Burmistrz kolejny raz nas okłamuje.
Denerwujące jest również zachowanie przewodniczącego podczas sesji, który pozwala na wiele radnym z koalicji, ale nie odnosi się to, niestety, do opozycji.
- Czy znalazłby Pan efekty takich działań burmistrza i koalicji, za które należy im się ukłon?
- Na pewno docenić trzeba takie przedsięwzięcia jak budowa remiz strażackich w gminie. Szkoda tylko, że powstają one tylko dla jednej grupy zawodowej, a nie dla całej społeczności lokalnej. Trzeba też uznać, że za zintegrowanie kół gospodyń wiejskich, należy się szacunek.
- Wieść gminna niesie, że w przyszłych wyborach będzie się Pan ubiegał o fotel burmistrza. To prawda?
- Burmistrzem gminy Żukowo musi być osoba bardzo dobrze przygotowana merytorycznie, a także musi to być menadżer. Dobrze, gdyby to był kandydat z Żukowa. Działania naszego klubu skupiają się w tej chwili na znalezieniu odpowiedniej osoby.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze