Na tę wiadomość czekał prawie 17 lat. - Poczułem wielką ulgę. Znaleźli zabójcę mojej żony. Już nikogo nie skrzywdzi. Niestety to nie wróci życia mojej żonie, a oddałbym wszystko by wróciła - przyznaje łamiącym się głosem Edmund Bartelik, mąż zamordowanej w lipcu 2004 roku Urszuli. Oprawcy swojej ukochanej wybaczył. Chciałby jednak spojrzeć mu w oczy i spytać: dlaczego...
Była sobota, 10 lipca 2004 roku. Godzina 6. Urszula Bartelik wyszła z domu na grzyby. Dwie godziny później znaleziono jej ciało. Została uduszona, a najprawdopodobniej także zgwałcona. Dokładne motywy postępowania zabójcy nie były znane, tak jak i miejsce jego pobytu. Wraz z kolejnym rokiem nadzieja na to, że sprawca odpowie za tę zbrodnię, malała. Po niemal 17 latach udało się jednak rozwikłać tajemnicę i zatrzymać domniemanego zabójcę 47-letniej kobiety. We wtorek zatrzymano domniemanego sprawcę zabójstwa.
Szczegóły odnośnie zatrzymania domniemanego zabójcy policja zamierza ujawnić w piątek. Nam udało się porozmawiać z mężem Urszuli - Edmundem Bartelikiem, który na ten moment czekał prawie 17 lat.
Poczułem ulgę. Już nikogo nie skrzywdzi
Dwa lata temu przyjechali do mnie policjanci, z wydziału kryminalnego z Gdańska. Powiedzieli, że przejęli sprawę zabójstwa mojej żony. Obiecali mi, że będą szukać do skutku. Że nie zamkną sprawy, dopóki nie znajdą zabójcy mojej żony. Podkreślali, że właśnie do tego zostali wytypowani.
W ostatnich tygodniach zachorowałem na COVID-19. Byłem w ciężkim stanie. Myślałem, że nie przeżyję. Napisałem nawet testament. Przyśniła mi się żona. Powiedziała, że jeszcze za życia dowiem się, kto jest jej zabójcą...
Wczoraj zadzwonił do mnie jeden z policjantów. Powiedział, że chce porozmawiać, przekazać mi informację, abym dowiedział się od niego, a nie z przekazów medialnych. Usłyszałem, że zatrzymano zabójcę mojej żony.
Wszystko wróciło. Nogi zrobiły się jak z waty. Usiadłem. Poczułem wielką ulgę. Znaleźli zabójcę mojej żony. Już nikogo nie skrzywdzi. Z drugiej jednak strony, to nie wróci życia mojej żonie...
Reklama
Zabił kolega naszych dzieci
Moje dzieci znały zabójcę swojej matki. Jego starszy brat chodził do jednej klasy z moimi córkami. Po zabójstwie, mój syn z nim rozmawiał na wiosce. Jak sobie przypomina, to podczas rozmowy zachowywał się dziwnie. Był zmieszany. Unikał kontaktu. Zawsze mówił, że musi już iść, bo się spieszy. W tamtym czasie miał 16 lat.
Na co on się porywał? To jest nie do pomyślenia. Też pochodzi ze Stężycy. Mieszkaliśmy w jednej miejscowości. Moje dzieci mówią, że mamę zabiło dziecko, bo przecież 16 lat to jeszcze dziecko...
Reklama
Wywrócił nasze życie do góry nogami
Ten chłopak zmienił całe nasze życie. Wywrócił je do góry nogami. Z żoną byliśmy 28 lat. Mieliśmy szóstkę dzieci. Teraz nasze dzieci mają już swoje dzieci. Odebrał mi żonę, moim dzieciom matkę, a wnukom - babcię. Po dwóch tygodniach od zabójstwa, zmarł ojciec mojej żony. Po pogrzebie zamknął się w pokoju. Zasłabł. Karetka zabrała go do szpitala Już nie wrócił. Teściowa dostała wylewu. Została sparaliżowana. Zmarła po siedmiu latach. Ile przez taką jedną osobę ludzi cierpi? Co musi przeżywać jego matka? Ta kobieta musi też cierpieć, a przecież to nie jej wina, że jej syn dokonał takiej zbrodni. Serce się kroi...
Oddałbym wszystko, by tylko moja żona wróciła. Wszystko...Nikt mi jej nie zastąpi. Żadna inna kobieta nie zastąpi mi żony, a moim dzieciom matki...
Chciałbym spojrzeć mu w oczy i spytać: dlaczego...
Nawet nie chodzi już o karę dla zabójcy mojej żony. Najważniejsze, że został zatrzymany. To wielka ulga. Jak już zostanie osądzony, chciałbym odwiedzić go w więzieniu. Chciałbym spojrzeć mu w oczy i spytać, co nim kierowało. Dlaczego... Nawet gdyby mi nie odpowiedział, to chciałbym tylko spojrzeć mu w oczy.
Mój syn powiedział, że nie przebaczy zabójcy mamy. Po zabójstwie moja żona śniła mi się bez przerwy. Ciągle podkreślała, że musimy wybaczyć jej zabójcy, bo jeśli my nie przebaczymy jemu, to nam nie zostanie przebaczone i jej nie zostanie przebaczone. Już mu przebaczyłem. Wszyscy mu przebaczyliśmy, nawet mój syn.
Ja mu już przebaczyłem. To nie ja będę go sądzić.
We wtorek na gdańskim lotnisku doszło do zatrzymania 33-letniego mieszkańca powiatu kartuskiego, który jest podejrzany o zabójstwo Urszuli Bartelik. Decyzją sądu, na wniosek prokuratora, mężczyzna trafił do aresztu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W takich sytuacjach zawsze zastanawia mnie jak taki człowiek spędził ten czas po takim strasznym czynie. Jak żył, czy miał wyrzuty, czym przez ten czas się zajmował... Przecież to aż 17 lat. Ciężko to pojąć.
W normalnych krajach pokazuje się bandytę, mówią jak się nazywa a tu ze wszystkiego tajemnica. Dlaczego chroni się takich bandytów ?
Też tego nie pojmuję. Ale w małych miejscowościach nie trzeba mówić. Wystarczy, że podadzą inicjały, a ludzie już będą wiedzieć, kto to...
No i co że z małej miejscowości ? Znamy nazwisko zamordowanej a danych bestii nie wolno ujawniać ?
Ależ jestem jak najbardziej za. Niezwłocznie po poznaniu sprawcy powinno być ujawnione imię, nazwisko, miejsce zamieszkania. Bezdyskusyjnie. Chodziło mi o to, że sprawca w tym przypadku nie pozostanie anonimowy.
W tym kraju, póki co, chodź pis chcialo to zmienić (najpierw karać a potem walcz o swoje prawa) dopóki sąd nie skaże prawomocnym wyrokiem ten człowiek jest niewinny, pamietajmy, że pomyłki się zdarzają, jeden juz przesiedział 18 lat za zbrodnię, której nie dokonał. Skoro tutaj, maja podejrzanego i postawią go przed sądem a sąd go skaże, to jak najbardziej możecie go wtedy tepić, obecnie powstrzymywałbym się od wydawania wyroku, bo oskarżyc i zniszczyc komus zycie jest łatwo, miejmy nadzieję że zatrzymany to sprawca i dostanie dożywocie.
Twój Stefan Michnik skazywał na rozstrzelanie niewinnych ludzi. Twoja czerwona zaraza w samym Katyniu bez skrupułów strzałem w potylicę wymordowała 20 tys niewinnych ludzi. Wasze czerwone sądy nie patrzą na prawo ale tylko i wyłącznie na legitymacje partyjne.
nabic na pal przy tym krzyżu co w lesie stoi
Nie rozumiem jedynie po co taki wydźwięk artykulu Albo sprawca jest domniemany,jak możemy przeczytać na początku,albo zabił.Czyzby pani autorka skazywała faceta, któremu nic nie udowodniono na dożywocie przed wyrokiem sądu?
16 lat... Boże! Przecież, on kończyl gimnazjum. Nie rozumie jednego, jak mógł tyle lat żyć, ze świadomością, że odebrał komuś życie, co czuł widząc rodzine, dzieci (przecież najmłodsza córka, Pani Uli miała około 10lat),co czuł zasypiając, albo budząc się rano, jak patrzał w lustro przez tyle lat... 17 lat milczał. A może w końcu obudziło się w nim sumienie dorosłego człowieka?!! Jedno jest pewne, - rodzina zamordowanej w końcu poczuła ulgę, poznając po 17 latach osobę, która z niewiadomych przyczyn odebrała życie ich kochanej żonie i matce.
17 lat mial pietno mordercy jak z tym mogl zyc????? za to kara powinna byc bardzo surowa
Kłaniam się z wielkim SZACUNKIEM PANU BARTELIKOWI!. PRZEBACZYĆ - trudna to rzecz, ale jak widać po ludzku - możliwa! Tak, nie ferujmy wyroków! Ujął mnie jeszcze Pan Bartelik tym, że wspomniał o rodzinie domniemanego sprawcy. Współczuje tej rodzinie, a szczególnie matce. WIELKIM CZŁOWIEKIEM JEST PAN BARTELIK!
Twoje wyzwiska Blle są zgłoszone do administratora... A czy jest winny nie napisałam jeśli jest to napewno się przekonamy...
Pani była Jego żona?
Obraźliwe komentarze użytkownika Blle będą na bieżąco usuwane . Proszę zaprzestać obrażać innych użytkowników.
Napisz kto to jest a się go osądzi samemu.
Napisz kto to jest a się go osądzi samemu.
Szok, że Pani nie wiedziala, że mąż jest morderca. Skąd się biorą tacy ludzie?
Z Ciebie to dopiero nie zła cwaniara i też w głowie nie masz dobrze poukładane...to co z nim wyprawialas to dopiero szokkkk A teraz się rozpisujesz oj jak on Cię skrzywdził!!! Robisz z siebie ofiarę i chcesz współczucia? JESTEŚCIE SIEBIE WARIACI OBY DWOJE POPIER.....
W takich sytuacjach zawsze zastanawia mnie jak taki człowiek spędził ten czas po takim strasznym czynie. Jak żył, czy miał wyrzuty, czym przez ten czas się zajmował... Przecież to aż 17 lat. Ciężko to pojąć.
W normalnych krajach pokazuje się bandytę, mówią jak się nazywa a tu ze wszystkiego tajemnica. Dlaczego chroni się takich bandytów ?
Też tego nie pojmuję. Ale w małych miejscowościach nie trzeba mówić. Wystarczy, że podadzą inicjały, a ludzie już będą wiedzieć, kto to...