Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja osobiście jestem uczestnikiem tego kursu. Jest naprawde super. I nie widziałam żadnych oburzonych rybaków. Ewentualnie jakiś szemranych facetów z piwkiem w ręku.:)
Taka rybka z klasztornego jeziorka to z pewnością jest bardzo ekologiczna (jak jajka z fermy). Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po zbadaniu mięsa na obecność toksyn dowolna rybka miałaby moc trującą ryby fugu.
brawo, super pomysł:))
Panowie, którzy łowią za pomocą pustych butelek, też pewnie chcieliby popływać łódkami, ale się wstydzą poprosić. Może prowadzący szkółkę wyszliby im na przeciw i zrobili dla nich jeszcze jedną kategorię "dla starszych i zaawansowanych". W rewanżu panowie wędkarze przeprowadziliby dla pozostałych kursantów szkolenie w zakresie wiązania węzłów na żyłce, końca z końcem oraz opróżniania beczki rumu w trudnych warunkach pogodowych. I wszyscy żyliby długo i szczęśliwie.
No chyba nie powiesz Waszmość że te ryby pachną po upieczeniu...... Miałem taką kotke co nawet jeść ich nie chciała ....... wiadomo że kot to pies na ryby..... :P
:rolleyes: to jakaś brednie Jednak nawiązując do tematu, to sam jestem wędkarzem i absolutnie nie przeszkadzają mi zadne żagłówki, deski... nawet te które pływają przy samych trzcinowiskach ryby, ryby i tak specjalnie sie nie płoszą. A zdenerwowanie kolegów po kiju wynika najprawdopodopodobniej z ich charakteu i własnej niemocy złowanienia jakiejkolwiek rybki, no bo ryb tam juz nie ma ps, pozdrowiena dla rzeżników
Brawo dla pomysłodawców i organizatorów letniego wypoczynku młodzieży na wodzie. :P Prawdziwi rybacy łowią te odważne rybki pływające w tej brei ....... dla kotów. Nie sądzę żeby ktoś przy zdrowych zmysłach jadł te ryby...... chyba że ma skłonności samobójcze. Najwyższy czas aby i rybacy nauczyli sie egzystować razem z miłośnikami sportów wodnych. Tym bardziej jeżeli są to sporty w miarę ciche..... Przecież nie każdy musi moczyć kija ...... ;)
Ja osobiście jestem uczestnikiem tego kursu. Jest naprawde super. I nie widziałam żadnych oburzonych rybaków. Ewentualnie jakiś szemranych facetów z piwkiem w ręku.:)
Taka rybka z klasztornego jeziorka to z pewnością jest bardzo ekologiczna (jak jajka z fermy). Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po zbadaniu mięsa na obecność toksyn dowolna rybka miałaby moc trującą ryby fugu.
brawo, super pomysł:))