Dość nietypowo zakończyła się podróż kierowcy VW Golfa, który około godziny 13.30 w Załężu wypadł z drogi, przejechał jeszcze kilkanaście metrów i zatrzymał się na przydrożnej łące. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał.
Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 224, na odcinku Przodkowo - Hopy. Jadący w kierunku Przodkowa kierowca Golfa nagle zjechał na prawe pobocze, a następnie stoczył się po zboczu kilkanaście metrów w głąb przydrożnej łąki. Prowadzone przez niego auto nie ucierpiało nawet szczególnie. Poza wykrzywionym zderzakiem, powyrywanymi kablami i lekko przerysowanym bokiem nie było widać żadnych uszkodzeń. Nie wiadomo jednak jak wygląda podwozie pojazdu.
Auto wyciągnięto z pola kilkadziesiąt minut po zdarzeniu za pomocą samochodu terenowego. Z relacji świadków wynika, że kierowcy nic się nie stało, ale nie mamy oficjalnego potwierdzenia tej informacji.
Samo ciśnie się na usta .... znowu GOLF
Coś te Golfy chyba mają problem z układem kierowniczym ;), albo ich kierowcy :(