Dwa zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki to bilans drużyn reprezentujących nasz powiat w piłkarskich ligach w miniony weekend. Cenne zwycięstwo odniosła Cartusia oraz GKS Sierakowice. W zupełnie odmiennych nastrojach są natomiast zawodnicy Radunii Stężyca. Jedna z czołowych ekip V ligi poprzedniego sezonu przegrała już drugi kolejny mecz.
Uwaga większości kartuskich kibiców skupiona była w sobotnie popołudnie na Cartusii. Niepokonani do tej pory podopieczni Adama Adamusa toczyli ligowy bój z Bytovią Bytów. Derby nie rozczarowały. Co więcej, kartuzianie, po dwóch golach niezawodnego Piotra Zagórskiego, odnieśli cenne zwycięstwo, a trzy punkty wywalczone w Bytowie dały im pierwszy, historyczny awans na pozycję lidera „bałtyckiej III ligi”. Relację z tego meczu zamieściliśmy już wcześniej.
Powoli rozkręca się za to przodkowski Murkam. Zespół, który w opinii prezesa Henryka Jaskólskiego miał w tym sezonie liczyć się w walce o awans, zanotował już drugi remis z rzędu. Co gorsza, po raz kolejny z niezbyt wymagającym przeciwnikiem. Po dwóch pierwszych seriach spotkań Gryf Tczew, bo o nim mowa, nie miał na koncie nawet punktu i zamykał stawkę IV-ligowców.
O tym jak bardzo zdeterminowani byli goście świadczyły już pierwsze minuty, w których to na bramkę strzeżoną przez Dyszkiewicza raz za razem sunęły ataki Gryfitów. Miejscowi przebudzili się dopiero w 26 minucie, kiedy przeprowadzili pierwszą ofensywną akcję. Co istotne, od razu skuteczną.
Piłkę wrzucaną z lewej flanki przez Przybyszewskiego głową wzdłuż bramki odegrał Poźniak, a do siatki rywali wślizgiem wpakował ją Locman. Po tej sytuacji mecz się wyrównał, a Murkam z każdą minutą zdawał się osiągać coraz większą przewagę. Niestety gola zdobyli tczewianie. W 63 minucie po faulu Chyły w polu karnym sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę pewnie zamienił Dudziński. Mimo jeszcze kilku okazji do odzyskania prowadzenia, głównie Zawadzkiego i Dempca, wynik do ostatniego gwizdka arbitra nie uległ już zmianie.
Podopieczni Jana Buchalskiego zanotowali drugi remis w trzecim meczu i z pięcioma punktami na koncie spadli na siódme miejsce w tabeli. Do przewodzącego stawce Pomorza Potęgowo tracą już cztery „oczka”. Jeśli marzenia o awansie nadal mają być realne, w kolejnych meczach przodkowianie zdecydowanie będą musieli poprawić skuteczność. W tej chwili mniej bramek strzelił od nich tylko ostatni Orzeł Trąbi Wielkie i przedostatnie Rodło Kwidzyn.
Na zdecydowanie lepszą formę, po pierwszej nieudanej kolejce liczyli też kibice naszych V-ligowców. Niestety, podobnie jak przed tygodniem, nie zawiodła tylko „Sierka”. Piłkarze w żółto-czarnych barwach tym razem zwyciężyli Koronę Żelistrzewo 1:0, choć wynik mógł być zdecydowanie wyższy. Mylili się jednak kolejno Kożyczkowski, Warmowski i Gilmajster. Gola na wagę trzech punktów dopiero w 69 minucie zdobył Jagodziński.
Niespodziewanie drugą stronę tabeli okupuje jeden z przedsezonowych faworytów – Radunia Stężyca. Po dość pechowej przegranej z Kolbudami przed tygodniem, tym razem zespół Ireneusza Zaracha poniósł klęskę w Gdańsku, ulegając tam Polonii aż 5:2! Honorowe trafienia dla piłkarzy z Kaszub zanotowali Jonathan Onuoha i Tomasz Musik.
Jeszcze gorzej wiedzie się drużynie Grunke. Somoninianie musieli w sobotę uznać wyższość Gedanii Gdańsk i po dwóch kolejkach okupują samo dno tabeli gr. 1 V Ligi. Ostatni z naszych reprezentantów w tej klasie rozgrywkowej, Atlas Goręczyno, zdołał natomiast wywalczyć swój pierwszy punkt, remisując na wyjeździe z GTS Kolbudy 2:2.
Komentarze