Bronisław Kaszuba z Chmielna zwrócił się do redakcji Głosu Kaszub z problemem, który nurtował go w ostatnich dniach.
"Denerwuje mnie znieczulica społeczna i brak ludzkich odruchów wobec zwierząt - mówi B. Kaszuba. - Przed tygodniem po raz kolejny na mojej ulicy pojawił się bezdomny pies, najprawdopodobniej pozostawiony przez jakichś właścicieli z miasta. Na kilkudziesięcio-stopniowym mrozie starałem się go ogrzać i nakarmić. Problem zgłosiłem też do Urzędu Gminy, aby nie doszło do tragedii pogryzienia dzieci przez bezpańskiego psa. Tam doradzono mi samemu dzwonić do weterynarza, bądź schroniska albo najlepiej pisać podanie do urzędu. W końcu jednak pies został zabrany przez pracownika gminnego do schroniska. Mam nadzieję, że znajdzie dobrych i wiernych właścicieli.
(B. K.)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze