Klub opozycyjny z żukowskiej rady miejskiej pokazał burmistrzowi żółtą kartkę. "Nie mamy zastrzeżeń do finansów gminy, ale do braku koncepcji jej rozwoju" - mówią radni, którzy wstrzymali się w czasie głosowania nad absolutorium dla Albina Bychowskiego.
Wystąpienie burmistrza Żukowa na piątkowej sesji pokazywało działalność gminy jako nieprzerwane pasmo sukcesów. Zanim doszło do głosowania nad udzieleniem Albinowi Bychowskiemu poparcia za dotychczasową pracę, głos zabrał Zbigniew Szewczyk, szef opozycyjnego klubu Samorządne Żukowo - Samorządność. Jego interpretacja działalności gminy była zupełnie inna.
- Wyrażamy akceptację przedstawionych dochodów i rozchodów gminy, ale nie możemy poprzeć działań wójta w wielu innych dziedzinach. Uważamy, że gmina nie rozwija się - mówił Szewczyk.
Absolutorium przegłosowano 15. głosami kolalicji. Klub "Samorządne Żukowo..." podjął decyzje o wstrzymaniu się od głosowania. Rąk "za" nie podniosło 5 radnych. Wśród zarzutów znalazł się niski poziom wykorzystania środków unijnych, wzrost zadłużenia gminy o 44 proc. w stosunku do 2005 roku i skargi, które na działalność burmistrza mieszkańcy zgłaszali w urzędzie.
Zbigniew Szewczyk dodaje, że na postepowanie jego kolegów miał również wpływ wynik kontroli RIO przeprowadzonej w urzędzie w ubiegłym roku. Stwierdzono wówczas wiele nieprawidłowości m.in. w prowadzeniu dokumentacji urzędowej.
- Nie podnosiliśmy tego na sesji, bo w Żukowie stało się to sprawą ogólnie znaną - wyjaśnia. - Jeśli nasza postawa nie wpłynie na zmianę sposobu zarządzania gminą, będziemy konsekwentnie nagłaśniać wszelkie nieprawidłowości w urzędzie.
j
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze